sobota, 31 grudnia 2016

"Ofiara" Joyce Carol Oates

Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 400
Rok wydania: 2016

Traumy z przeszłości, destrukcyjna siła sekretów i uprzedzeń oraz decyzje, które trzeba podjąć, by chronić najbliższych.

Rasistowski atak na czternastolatkę elektryzuje mieszkańców miasteczka w New Jersey, gdzie  napięcie na tle rasowym narastało od lat.  Oates  w wyśmienitym stylu przedstawia poruszający obraz córki i jej matki, podważa nasze przekonania o społeczeństwie, uprzedzeniach i o nas samych, udzielając głosu wszystkim: od policji, przez media, aż do ofiary i jej rodziny. Ofiara to nowe, wstrząsające spojrzenie na władzę i ucisk, niewinność i winę, prawdę i sensację, sprawiedliwość i zemstę.


„Ofiara” autorstwa Joyce Carol Oates to proza szorstka i surowa, pozbawiona literackiego efekciarstwa i zabiegów obliczonych na zdobycie sympatii czytelnika. Brutalna opowieść oparta na prawdziwej historii Tawany Brawley nie jest wzruszającą, piękną historią bezkompromisowej walki o sprawiedliwość – to historia o kłamstwach, manipulacjach i ich ofiarach.

Rok 1987 zrozpaczona Ednetta Frye przemierza ulice ubogiej dzielnicy Red Rock w poszukiwaniu zaginionej córki, która kilka godzin później zostaje w ciężkim stanie odnaleziona na terenie nieczynnej fabryki. Pobita i znieważona Sybilla ma na sobie ślady przemocy na tle rasowym. Szczątkowe zeznania nastolatki rozpętują piekło – dziewczyna twierdzi, że została porwana i zgwałcona przez białych mężczyzn wśród których znajdował się policjant. Narastają rasistowskie nastroje. Relacje pomiędzy czarnymi i białymi obywatelami stają się coraz bardziej napięte. Pojawiają się ludzie, którzy chcą wykorzystać historię Sybilli do osiągnięcia własnych celów. Dziewczyna i jej matka zostają uwięzione w sieci, którą same utkały.

Fabuła „Ofiary” porusza trudną i kontrowersyjną tematykę dyskryminacji rasowej i przemocy wobec kobiet. Pisarka tworzy swą opowieść w oparciu o prawdziwą historię, co nadaje książce wyjątkowego wymiaru. Sposób narracji i brak pogłębionego rysu psychologicznego postaci uniemożliwiają niestety zaangażowanie się w całą historię. Choć wydarzenia opisane przez Joyce Carol Oates są wstrząsające, to nie sposób jest współczuć bohaterom, których poznajemy głównie od tej gorszej strony.

„Ofiara” jest poruszającym i wstrząsającym tytułem, który wywołuje we mnie jednak mieszane uczucia. Zdaje sobie sprawę z wagi podjętego przez pisarkę tematu, mimo to tytuł nie wywołał we mnie większych emocji – trudno zaangażować się uczuciowo, kiedy bohaterowie budzą w czytelniku obojętność.
 

czwartek, 29 grudnia 2016

"Suknia" Sophie Nicholls

Seria: Szczypa magii (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2016

Ciepła, magiczna, bardzo kobieca opowieść.
"Suknia" urzeka równie mocno, jak niezapomniana "Czekolada"!

Pewnego dnia w Yorku zjawiają się dwie kobiety, matka i córka. Starsza, Fabbia Moreno – piękna i przebojowa – przykuwa uwagę wszystkich. Gdy otwiera sklep z ubraniami vintage, nie może narzekać na brak zainteresowania. Umie tchnąć nowe życie w stylowe stroje. W dodatku doskonale wie, czego potrzebują jej klientki. Kobiety wychodzą od niej odmłodniałe, piękniejsze, pewniejsze siebie. Ella, córka Fabbi, podejrzewa, że jej matka musi parać się magią…
Zamknięta w sobie, nieśmiała dziewczyna na pierwszy rzut oka w niczym nie przypomina swojej pełnej życia matki. Tylko czy Fabbia rzeczywiście jest tak otwarta, jak się wszystkim wydaje? Ella wie, że matka skrywa sekrety, których nie chce wyjawić nawet córce. Chociaż z pasją sprzedaje ubrania sprzed dekad, to rozpaczliwie chce uciec przed własną przeszłością.


Do Yorku przybywa para niezwykłych kobiet – matka i córka niosące w sobie magię. Fabbia ma cudowny dar tworzenia i przerabiania ubrań, Ella dostrzega znaki, które pozwalają jej odczytywać atmosferę miejsc i emocje innych ludzi. Cudowne dary wbrew pozorom nie ułatwiają życia dwóm wędrowniczkom, które zdają się poszukiwać swojego miejsca na ziemi. Żadna magiczna moc nie jest w stanie uchronić przed zawiścią, obmową i nieprzychylnymi sąsiadami… Fabbia i Ella nie raz przekonały się, jak bezwzględni i okrutni potrafią być ludzie. Czy tym razem uda im się osiąść na stałe, czy znów będą musiały podjąć swą mozolną wędrówkę w poszukiwaniu domu?

„Suknia” Sophie Nicholls to nastrojowa powieść utrzymana w konwencji realizmu magicznego, która bardzo mocno kojarzy się z inną przedstawicielką tego gatunku, a mianowicie „Czekoladą” Joanne Harris. Nicholls wykorzystuje wiele motywów, które pojawiły się wcześniej u Harris – dwie przemieszczające się bohaterki, którym ciężko osiąść; otwarcie „magicznego” sklepu zmieniającego mieszkańców miasteczka; niechęć wpływowych obywateli do nowo przybyłych;  próba zniszczenia reputacji kobiet; pojawienie się wątku romantycznego. Detale nie są identyczne, ale trzon fabuły wydaje się bardzo mocno inspirowany „Czekoladą”, co podczas lektury wywoływało we mnie wrażenie, że czytam przerobioną wersję utworu Joann Harris – zabrakło mi w „Sukni” świeżości, jakiegoś mocniejszego oryginalnego akcentu, który wyróżniłby ten tytuł i sprawił, że na dłużej zagościłby w mojej pamięci.

Sophie Nicholls napisała przyjemną w odbiorze powieść, z którą spędziłam kilka miłych godzin. Jeżeli szukacie lekkiej, nieskomplikowanej fabuły z nutką magii i szczyptą egzotycznego klimatu, to polecam.
 

poniedziałek, 12 grudnia 2016

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Aneta Jadowska

Seria: Nikita (tom 1)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2016

Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.

Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno.

Z Dzielnicy Cudów – części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku – zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno? Kim on właściwie jest?


Za magiczną barierą znajduje się Warszawa jakiej nie znacie - Warszawa podzielona i piekielnie niebezpieczna. Wars i Sawa dwa rozdzielone rzeką, przepełnione i niestabilną magią miasta, które wolelibyście omijać z daleka. Sawa jest opanowaną przez potwory ziemią straconą. Bardziej stabilny Wars zamieszkują ludzie o magicznej naturze, ale również to miasto ulega sile potężnych, nieprzewidywalnych zawirowań magii, które nieostrożnych mieszkańców potrafią przekształcić w krwiożercze bestie…

W kapryśnym Warsie mieszka główna bohaterka powieści Anety Jadowskiej. Nikita, Carmen Modliszka - kobieta wielu imion, Cień, bezlitosna płatna zabójczyni, która nie ufa nikomu i niczemu. Nikita zabiera czytelników w pasjonującą, pełną zasadzek i intryg podróż po ulicach trawionego magiczną czkawką Warsa.

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to moje pierwsze, bardzo udane spotkanie z prozą Anety Jadowskiej. Pisarka swą powieścią udowadnia, że polskie urban fantasy może być równie niezwykłe i wciągające, jak publikacje zagranicznych autorów. Spin-off serii o Dorze Wilk to wypełniona akcją i tajemnicami, fascynująca powieść fantastyczna z ciekawie wykreowanymi, intrygującymi bohaterami.

Mam ogromną nadzieję, że Aneta Jadowska nie każe czytelnikom zbyt długo czekać na kontynuację przygód Nikity i jej partnera.
 

środa, 7 grudnia 2016

"Dopóki życie trwa" - konkurs Wydawnictwa Albatros



W imieniu Wydawnictwa Albatros chciałabym zaprosić Was do udziału w konkursie literackim inspirowanym dziennikami Hendrika Groena. Konkurs polega na napisaniu tygodniowego dziennika. Macie czas do 31 grudnia.

Informacja wydawcy o konkursie:


Zainspirowani dziennikami ponad osiemdziesięcioletniego Hendrika Groena („Małe eksperymenty ze szczęściem” oraz „Dopóki życie trwa”) chcemy zaprosić szeroką publiczność do napisania własnych dzienników i podzielenia się swoimi doświadczeniami, troskami i radościami dnia codziennego. Tematyka dziennika jest dowolna, jedynym kryterium jest forma tekstu. Może odkryjemy polski talent literacki na miarę Hendrika Groena!

Nagrodą w konkursie jest publikacja fragmentów dziennika na łamach „TeleTygodnia” (ponadmilionowy nakład tygodnika!) oraz czytnik e-booków zaopatrzony w bestsellery Wydawnictwa Albatros. Przewidzieliśmy również dodatkowe nagrody w konkursie w postaci pakietów książek.


Pełny regulamin konkursu i  formularz zgłoszeniowy znajdziecie na stronie wydawnictwa: KLIK




Weźmiecie udział?

niedziela, 4 grudnia 2016

"Czarci pomiot. Burza" Margaret Atwood

Seria wydawnicza: Projekt SZEKSPIR
Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 327
Rok wydania: 2016

Felix, reżyser teatralny, zostaje bezceremonialnie usunięty ze stanowiska dyrektora artystycznego festiwalu w Makeshiweg. Odcina się od świata. Gdy po latach życia w samotności podejmuje się prowadzenia zajęć teatralnych w więzieniu, niespodziewanie nadarza się okazja do zemsty… 

Burza w interpretacji Margaret Atwood skrzy się od intryg i zachwyca pisarskim rozmachem.


23 listopada swą premierę miała kolejna, czwarta już powieść wchodząca w skład niezwykłej serii wydawniczej „Projekt Szekspir”, w której popularni i cenieni autorzy piszą utwory inspirowane sztukami kultowego, angielskiego dramaturga. Każde spotkanie z tym cyklem jest dla mnie niezwykłą przygodą, wiąże się z niepewnością i niezwykłą ekscytacją - nie inaczej było w przypadku lektury inspirowanej „Burzą” powieści autorstwa Margaret Atwood „Czarci pomiot”.  

Jestem pod ogromnym wrażeniem adaptacji dramatu autorstwa kanadyjskiej pisarki,  wielopoziomową, intertekstualną fabułą. Zaczarowała mnie niesamowita, nieco surowa historia o dobrowolnym wygnaniu, pragnieniu zemsty, o lekkim szaleństwie wywołanym tęsknotą i poczuciem winy. Zauroczyła mnie opowieść o niezwykłym teatrze i sile odpowiednio wykreowanej iluzji.

Głównym bohaterem powieści jest awangardowy reżyser, który na skutek intryg swego współpracownika traci posadę dyrektora artystycznego festiwalu teatralnego w Makeshiweg. Mężczyzna znajduje się w bardzo trudnym okresie życia - niedawno stracił żonę, jego trzyletnia córeczka Miranda zmarła w wyniku choroby. Zwolnienie, a co za tym idzie odebranie Feliksowi możliwości wystawienia „Burzy”, jest okrutnym ciosem, który uniemożliwia mu „wskrzeszenie” ducha córki na scenie. Załamany i zniechęcony bohater skazuje siebie na dobrowolną banicję. Zamieszkuje w małej chatce, zmienia tożsamość i podejmuje pracę wykładowcy w zakładzie karnym, gdzie ma prowadzić zajęcia teatralne. Na wygnaniu Feliksowi towarzyszy jedynie projekcja córeczki. Poboczny, zdawałoby się marginalny wątek Mirandy z czasem coraz bardziej intryguje i rozbudza wyobraźnię czytelnika.

Ważnym motywem w „Czarcim pomiocie” staje się sama analiza „Burzy” Szekspira. Dramat jest obecny w powieści Atwood w dwojaki sposób. Losy Feliksa są w pewnej mierze odbiciem losów zdradzonego, wygnanego i uwięzionego na wyspie maga Prospera. „Burza” staje się także tematem przewodnim zajęć teatralnych prowadzonych w więzieniu – to ten dramat mają omówić i wystawić więźniowie, sztuka ma również stać się narzędziem zemsty na ludziach, którzy kiedyś uniemożliwili Feliksowi wystawienie jej na teatralnej scenie. Zdradzony reżyser - podobnie jak Prospero – kreuje przedstawienie mające pognębić jego wrogów.

„Czarci pomiot” to genialna powieść, niezwykła historia o zagubionym, pogrążonym w poczuciu winy mężczyźnie pragnącym zemsty. Niekonwencjonalna, magiczna opowieść o kreowaniu teatralnej rzeczywistości. To wreszcie wyśmienity intertekstualny tekst, w którym pojawia się oryginalna, wyrwana z wszelkich ram interpretacja „Burzy” Szekspira.

Powtórzę to kolejny raz – jestem zachwycona utworami opublikowanymi w ramach „Projektu Szekspir”. Lektura każdego nowego tomu jest dla mnie jak otwieranie jajka z niespodzianką – nigdy nie wiem, co mnie czeka, w jaki sposób autor poprowadzi fabułę. Czy losy bohaterów będą odbiciem losów postaci stworzonych przez dramaturga, a może kolejna publikacja będzie jedynie luźno inspirowana dramatem? - uwielbiam niepewność i poczucie zaskoczenia, które towarzyszą mi podczas lektury kolejnych powieści „Projektu Szekspir”.

 Polecam „Czarci pomiot” i pozostałe tytuły wydane w ramach serii wszystkim, nie tylko miłośnikom twórczości angielskiego dramaturga. „Projekt Szekspir” to fantastyczny projekt literacki, w ramach którego ukazują się powieści na naprawdę wysokim poziomie literackim.  



Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Grupie Wydawniczej Publicat

 

środa, 30 listopada 2016

"Córka handlarza jedwabiem" Dinah Jefferies

Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2016

Indochiny Francuskie, 1952 rok


18-letnia Nicole, pół Francuzka, pół Wietnamka, zawsze żyła w cieniu starszej siostry, Sylvie. Gdy ich ojciec, handlarz jedwabiem, rozpoczyna pracę u gubernatora, przekazuje firmę starszej córce. Rozczarowana Nicole dostaje tylko niewielki sklepik z jedwabiem w biednej wietnamskiej dzielnicy Hanoi.  

Skłócona z rodziną, przeżywa rozterkę, próbując określić swoją tożsamość.

Tymczasem trwa wojna, Wietnamczycy walczą z Francuzami o niepodległość, a Nicole nie wie, za kim się opowiedzieć. Nie pomaga w tym znajomość z dwoma mężczyznami, którzy darzą ją uczuciem. Wietnamczyk Trần jest rebeliantem, natomiast Mark wspiera Francuzów.


„Córka handlarza jedwabiem” to nastrojowa opowieść z czasów kolonialnych o siostrzanej rywalizacji, mrocznych sekretach i miłości.  

„Córka handlarza jedwabiem” to lekka, niezobowiązująca powieść historyczna napisana bardzo prostym językiem. Dinah Jefferies przenosi swoich czytelników do Hanoi - egzotycznej stolicy Indochin Francuskich. Lata 1952 -1955, burzliwy okres walk między Francuzami chcącymi zachować kolonie a wietnamską organizacją Viet Minh dążącą do odzyskania niepodległości stają się zaledwie tłem do przedstawienia przesłodzonej historii miłosnej. Niezwykle żałuję, że Dinah Jefferies nie wykorzystała niesamowitego potencjału tkwiącego w historycznych wydarzeniach, które rozgrywają się w tle nieco naiwnej, romantycznej opowieści.

Powieść opisuje losy tytułowej córki handlarza jedwabiem – osiemnastoletniej Nicole Duval, pół Francuzki, pół Wietnamki – dziewczyny zawieszonej pomiędzy dwoma światami. Kiedy w Hanoi dochodzi do zamieszek, Nicole musi zdecydować po której stronie stanie – czy wybierze wierność Francuzom reprezentowanym przez trzymającą ją na dystans rodzinę i okrutnego komendanta policji, czy swa pomocą i lojalnością obdarzy naród, z którego wywodziła się jej zmarła matka.  

Dinah Jefferies napisała słodką, nieco naiwną historię, która może złapać za serca miłośników bajkowych, nieskomplikowanych romansów. Ta powieść na pewno zyska swoich zwolenników, ale mnie niestety do siebie nie przekonała - było zbyt słodko, zbyt idealnie, opowieści zabrakło znamion prawdopodobieństwa, a główna bohaterka zbyt często irytowała mnie swoim zachowanie. Za mało było dla mnie w tej powieści autentyczności i pasjonującej, burzliwej historii Wietnamu.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska

sobota, 26 listopada 2016

"Zdążyć przed zmrokiem" Tana French

Seria: Dublin Murder Squad (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 496
Rok wydania: 2016

Trójka dwunastoletnich dzieci – Germanie, Adam i Peter – bawi się przy drodze koło miasteczka Knocknaree, a potem wchodzi do przylegającego do niej lasu. Adam zostaje odnaleziony kilka godzin później w stanie bliskim katatonii, w zakrwawionej odzieży. Niczego nie pamięta. Germanie i Peter znikają bez śladu. Dwadzieścia lat później, obecnie Rob Ryan, pracuje w wydziale zabójstw dublińskiej policji. Wraz ze swoją partnerką Cassie Maddox rozpoczyna śledztwo w sprawie zamordowania dwunastoletniej Katy Devlin, której zwłoki odnaleziono na terenie wykopalisk archeologicznych w Knocknaree. Co łączy tę zbrodnię z wydarzeniami z 1984 roku? Obie sprawy są do siebie łudząco podobne. Dla Ryana dochodzenie ma dodatkowo wymiar osobisty – musi nie tylko odnaleźć mordercę, ale zmierzyć się z własnymi traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa, o której do tej pory wolał milczeć. Pojawia się coraz więcej trudnych pytań. Pozornie normalna rodzina ofiary wydaje się skrywać wiele tajemnic...


„Zdążyć przed zmrokiem” to wznowienie debiutanckiej powieści Tany French i zarazem pierwszy tom serii kryminalnej o przygodach detektywów pracujących w dublińskim wydziale zabójstw. Powieść okazała się trzymającym w napięciu thrillerem o rewelacyjnie dopracowanej fabule. Historia wykreowana przez irlandzką autorkę całkowicie zaobserwowała moją uwagę. French po mistrzowsku budowała napięcie i podsycała atmosferę niepokoju - aż trudno uwierzyć, że „Zdążyć przed zmrokiem” była debiutancką powieścią pisarki. 

Akcja książki  koncentruje się na sprawie zabójstwa dwunastoletniej Katy Devlin. Ciało dziewczynki zostaje odnalezione na terenie wykopalisk archeologicznych prowadzonych na przedmieściach Dublina. Śledztwo przejmują detektywi Robert Ryan i Cassie Maddox.

Policjanci drepczą w miejscu – nie wiadomo kto chciałby zabić i zbezcześcić ciało miejscowej ulubienicy. Brak podejrzanego, narzędzia zbrodni i motywu. Prasa i policja mnożą kolejne spekulacje. Atmosferę wokół śledztwa podgrzewa fakt, że Knocknaree już kiedyś stało się sceną niewyjaśnionej sprawy kryminalnej. W latach osiemdziesiątych, w tajemniczych okolicznościach w lesie zaginęła dwójka dzieci. Czy słusznym jest jednak powiązanie zabójstwa młodziutkiej baleriny z zaginięciem, do którego doszło dwadzieścia lat wcześniej? Czy podszyte osobistymi motywami pragnienie rozwiązania sprawy sprzed lat nie zapędzi Roba i jego partnerki w kozi róg?

„Zdążyć przed zmrokiem” to genialnie napisany thriller, w którym czytelnik uświadczy wszystkiego, co w tego typie literatury najlepsze: mrocznej atmosfery, skomplikowanej zagadki, nieustannego napięcia i poczucia zbliżającego się nieszczęścia. Bardzo mocną stroną tego tytułu jest narracja. Choć historię poznajemy z teraźniejszego punktu widzenia, to tak naprawdę jest ona opowieścią/wspomnieniem snutym przez głównego bohatera. Wydarzenia obserwujemy oczami detektywa wydziału zabójstw, który co jakiś czas zwraca się bezpośrednio do czytelników, przypominając nam, że przedstawiona historia należy do przeszłości, że śledztwo zostało już przeprowadzone i zamknięte, ale konsekwencje podjętych przez Roba i Cassie działań ciągle pobrzmiewają. Utwór dzięki narracji nabiera niezwykłego, gawędziarskiego charakteru. Atmosferę podkręcają rzucane jakby od niechcenia komentarze detektywa ujawniające skąpe informacje odnoszące się do finału prowadzonej przez bohaterów sprawy – podtrzymują one zainteresowanie i uwagę czytelnika lekturą, budują napięcie.

 „Zdążyć przed zmrokiem” to gratka dla wszystkich miłośników dobrze napisanych, dopracowanych thrillerów. Nie mogłam się oderwać!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros

 

niedziela, 13 listopada 2016

"Przeklęta" Iga Wiśniewska [Book Tour]

Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2016

Włóczenie się nocą po Wolnym Mieście Rades nigdy nie było bezpieczne, nie kiedy w mroku czaiły się tajemnicze istoty. Gdy coś zaczyna bezlitośnie wybijać zmiennokształtnych, którzy do tej pory uważali się za nietykalnych, zaczyna się wyścig z czasem.
Kim lub czym jest morderca? Groźny władca zmiennokształtnych, tajemnicza kobieta, sympatyczny Rosjanin, zakręcony naukowiec i medium połączą siły, by rozwiązać tę zagadkę. Zegar tyka.


W mrocznym Wolnym Mieście Rades położonym w bliżej niesprecyzowanym, europejskim państwie mieszka Miriam – tajemnicza młoda kobieta; poliglotka i tłumaczka literatury, której głównym zajęciem jest świadczenie usług istotom zmiennokształtnym. Kiedy ktoś zaczyna bestialsko mordować członków stada, władca istot dwoistej natury zwraca się o pomoc do kobiety i jej wiernego współpracownika Iwana. Bohaterka bez wahania przyjmuje zlecenie.

W trakcie lektury czytelnik stopniowo odsłania sekrety niezwykle skrytej, nie do końca zwykłej bohaterki. Okazuje się, że w wypadku najnowszego zlecenia kobiecie chodzi nie tylko o chęć zysku. Poczynaniami Miriam kierują bardziej osobiste motywy, które przed czytelnikiem zostają odkryte w finałowej części książki.

W powieści Wiśniewskiej można wyróżnić dwa główne wątki – wątek kryminalny i wątek tajemniczej tożsamości Miriam. Oba wątki są interesujące, ale odnoszę wrażenie, że autorka nie wycisnęła z nich wszystkiego – czuję niedosyt. Powieść można było jeszcze doszlifować, rozwinąć pewne sceny (szczególnie te rozgrywające się w „biurze” Bena). 

Autorka miała niezły pomysł na fabułę, fajnie wykreowała bohaterów (moim ulubieńcem został Iwan). Iga Wiśniewska to obiecująca pisarka ze sporym potencjałem, jednak według mnie powinna popracować nieco nad stylem. Pierwszoosobowa narracja utrzymana w czasie teraźniejszym połączona z częstą zmianą narratorów nie do końca przypadła mi do gustu – podczas lektury coś mi zgrzytało, pewne fragmenty wypowiedzi bohaterów wydawały się nienaturalne.

 „Przeklęta” ma może swoje mankamenty, ale nie zmienia to faktu, że przyjemnie spędziłam czas podczas lektury. Cieszę się, że zdecydowałam się na udział w akcji Book Tour i otrzymałam możliwość poznania tego tytułu. „Przeklęta” okazała się niewymagającą, ale interesującą i całkiem niezłą powieścią z gatunku urban fantasy, która swym klimatem przypominała mi nieco serię o Mercedes Thompson autorstwa Patrici Briggs.

Iga Wiśniewska rozbudziła moje zaciekawienie, ale go nie zaspokoiła, co było – mam nadzieję – świadomym zabiegiem. Jeśli kiedykolwiek powstanie kontynuacja (epilog wybitnie sugeruje, że czytelnik może oczekiwać takowej), to bez wątpienia po nią sięgnę.


Książa przeczytana w ramach akcji Book Tour zorganizowanej przez Literacki Świat Cyrysi

 


czwartek, 3 listopada 2016

"Zabójca z sąsiedztwa" Alex Marwood

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 400
Rok wydania: 2016

Collette ukrywa się przed byłym szefem, Cher jest nastoletnią uciekinierką, a Thomas rozpaczliwie pragnie zaprzyjaźnić się z sąsiadami. Londyńską kamienicę przy Beulah Grove 23 dzielą z nimi: Irańczyk ubiegający się o azyl oraz cichy nauczyciel muzyki. Wszystkich obserwuje Vesta przed którą nic się nie ukryje. Każdy z mieszkańców domu ma swoją tajemnicę. Gdyby tak nie było, żaden z nich nie zdecydowałby się na pokój w szemranej dzielnicy Londynu, za gotówkę, bez żadnych papierów. W domu, w którym nikt nie zadaje pytań, a sąsiedzi spotykając się na schodach, uciekają wzrokiem. W miejscu, gdzie kończą ci, którzy nie mają innego wyjścia.
Szóstka lokatorów zwykle unika siebie nawzajem jak ognia, ale pewnej nieznośnie gorącej nocy będą musieli zawrzeć niewygodny sojusz. Nie mają jednak pojęcia, że jedno z nich jest mordercą, który wybrał już następną ofiarę. Teraz tylko czeka na odpowiedni moment.  


Alex Marwood przyciąga uwagę czytelnika już od pierwszych stron swojej powieści. „Zabójca z sąsiedztwa” rozpoczyna się dość tajemniczym, wzbudzającym zaciekawienie prologiem - na posterunku policji trwa przesłuchanie młodej dziewczyny, która jest najprawdopodobniej świadkiem w sprawie jakiejś makabrycznej zbrodni. Pisarka oszczędnie, ale z dużym wyczuciem dawkuje nam kolejne informacje. Obecne w prologu niedopowiedzenia oraz fabularna bomba zrzucona przez Marwood w jego finale podsycają czytelniczy apetyt.

Czynszowa, londyńska kamienica staje się tymczasowym domem dla życiowych rozbitków. Mieszkańców domu przy Beulah Grove 23 można określić jednym słowem – wykolejeńcy. Wykolejenie lokatorów kamienicy przyjmuje zasadniczo dwie formy – społecznego niedostosowania i wykluczenia oraz bardziej mroczny rodzaj wykolejenia o charakterze przestępczym. Obskurna kamienica staje się tyglem, w którym skrajnie różni ludzie chroniący swe mroczne sekrety niespodziewanie dla samych siebie nawiązują bliższe znajomości i przyjaźnie. Kiedy dochodzi do wypadku, który mógłby doprowadzić do zakłócenia spokój ukrywających swe prawdziwe oblicza lokatorów kamienicy, sąsiedzi zostają zmuszeni do zawarcia kruchego sojuszu. Czy ich porozumienie przetrwa, kiedy na jaw zaczną wychodzić głęboko skrywane, niebezpieczne tajemnice?

Polifoniczny thriller Alex Marwood to wielowątkowa opowieść, w której nie sposób tak naprawdę wskazać głównego bohatera - z założenia ta funkcja przypada uciekającej przed prześladowcami Collette, ale inni bohaterowie i ich historie są równie istotne, co opowieść dotycząca kobiety. Pisarka oddaje głos prawie wszystkim postaciom zamieszkującym kamienicę przy Beulah Grove. Najemcy mieszkań to barwna mieszanina ludzi z problemami. W trakcie lektury czytelnik odkrywa kolejne, ciemne sekrety lokatorów (mordercy; młodej dziewczyny robiącej wszystko by przetrwać; imigranta czekającego na przyznanie statusu uchodźcy; staruszki, która staje się niejako więźniem swego mieszkania; kobiety poszukującej schronienia przed ścigającymi ją ludźmi oraz obleśnego, chciwego kamienicznika). Historie bohaterów splatają się ze sobą, by stworzyć trzymającą w napięciu powieść kryminalną.

„Zabójca z sąsiedztwa” to szalenie zajmujący utwór, książkę czytałam z niesłabnącą ciekawością. Alex Marwood przykuła moją uwagę wątkami kryminalnymi, ale nie mniejszym zainteresowaniem obdarzyłam obecne w tle wątki społeczno-obyczajowe. Spędziłam z tą powieścią kilkanaście naprawdę przyjemnych godzin.  


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros

niedziela, 30 października 2016

"Sisi. Samowolna cesarzowa" Allison Pataki

Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 384
Rok wydania: 2016

Sisi jest od piętnastu lat żoną Franciszka Józefa, cesarza Austro-Węgier. Kiedyś naiwna i nieśmiała, teraz to pewna swych racji i wyborów kobieta, matka następcy tronu. Poddani ją kochają, krytycy i wrogowie niechętnie przyznają, że sprawdziła się w roli cesarzowej. Jednak jej rosnące wpływy są dla wielu solą w oku. A chociaż w Wiedniu szampan leje się strumieniami i co wieczór rozbrzmiewają melodyjne walce, dwór Habsburgów to przede wszystkim pole bitwy – o władzę i majątek. Wielu marzy, by coraz bardziej niezależna cesarzowa popełniła taki błąd, który na zawsze odsunie ją od tronu. 

„Sisi. Samowolna cesarzowa” to druga powieść autorstwa Allison Pataki, w której pisarka przestawia losy jednej z najpiękniejszych władczyń dziewiętnastowiecznej Europu. Kontynuacja „Cesarzowej mimo woli” swą fabułą obejmuje okres 21 lat życia Elżbiety Bawarskiej – od roku 1868 aż do tragicznego dnia jej śmierci w roku 1898.

Opowieść wykreowana na kartach tej powieści sprawia wrażenie niezwykle autentycznej - niewątpliwie wpływa na to fakt, że zdecydowana większość wydarzeń pojawiających się w fabule miała swojej miejsce w rzeczywistości. Pataki zbudowała swą opowieść w sposób przemyślany. Literacka fikcja ma mocne zakotwiczenie w rzeczywistości. „Sisi. Samowolna cesarzowa” nie jest utworem o charakterze naukowym, ale i tak można dowiedzieć się z tej powieści wiele o życiu cesarzowej, jej rodziny i ludzi, którzy byli z nią związani.

Postać Sisi wykreowana przez Pataki to niesamowicie rzeczywista, wielowymiarowa bohaterka. Cesarzowa z kart powieści jest kobietą kontrowersyjną i niełatwą do osądzenia. Z jednej strony to niezrozumiana przez innych, osamotniona, atakowana przez prasę żona władcy Austrii. Z drugiej mocno samolubna kobieta, która nie umie sprostać roli, którą przyjęła na siebie wychodząc za Franciszka Józefa. To również niezbyt idealna matka, która miłością i uwagą obdarza jedynie swą najmłodszą córkę – można domyślać się przyczyn takiego zachowania, ale nie sposób nie  czuć oburzenia i złości na bohaterkę, kiedy ta ignoruje łaknącego jej uznania syna. Z całą pewnością postać Sisi wywołuje cały ogrom skrajnych emocji.

„Sisi. Samowolna cesarzowa” to bardzo dobrze napisana, fascynująca powieść historyczna, którą czytałam z niesłabnącym zainteresowaniem. Pataki doskonale przygotowała się do zadania jakim było stworzenie powieści o  cesarzowej Elżbiecie - jednej z barwniejszych postaci kobiecych w dziejach.

Z czystym sercem mogę polecić tę książkę wszystkim miłośnikom powieści historycznych. Mnie lektura powieści Pataki dostarczyła mnóstwa pozytywnych wrażeń.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska



sobota, 22 października 2016

"Lśnienie" Stephen King

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 544
Rok wydania: 2016

To jeden z najlepszych współczesnych horrorów. Nastrój grozy i napięcia potęguje się w niej z każdą minutą. Pięcioletni chłopiec Danny znalazł się z rodzicami w opustoszałym na zimie hotelu. Wrażliwe, obdarzone zdolnościami wizjonerskimi dziecko odbiera fluidy czające się w jego murach; były one świadkami krwawych porachunków świata przestępczego i milionerów. Straszliwe zdarzenia, które kończą fabułę, są jednak niczym w porównaniu z przejściami psychicznymi bohaterów.


Stephen King to jeden z najbardziej popularnych autorów horrorów, którego nie trzeba raczej przedstawiać miłośnikom literatury. Ja nigdy nie należałam do oddanych fanek tego pisarza. Zdecydowanie bardziej przerażała mnie brutalna, makabryczna proza Grahama Mastertoma – przynajmniej do niedawna.

Czytaliście kiedyś powieść, która przeraziła was do tego stopnia, że w nocy baliście się wyściubić nos spod kołdry? Znacie tytuł, który był tak niepokojący, że nie mogliście go czytać po zmroku, bo zbyt mocno oddziaływał na wasze nerwy i wyobraźnię? „Lśnienie” Kinga wywołało we mnie naprawdę silne emocje.

W odciętym od świata, zamkniętym na sezon zimowy hotelu zamieszkuje rodzina Torrance’ów. Jack, głowa rodziny, to niepijącym alkoholik, który ma problemy z opanowaniem agresji. Jego żona Wendy jest łagodną, typową panią domu. Syn pary, Danny, wyjątkowy i bystry pięciolatek posiada niezwykły dar, który sprawia, że monumentalna Panorama stopniowo przekształca się w śmiertelną pułapkę. Obecność obdarzonego ponadnaturalną mocą chłopca budzi mroczną siłę ukrytą w murach hotelu…

„Lśnienie” to naprawdę przerażający horror. Wykorzystany przez Kinga motyw uwięzionych w odciętym od świata miejscu ludzi, w którym zaczynają dziać się różne niepokojące rzeczy zawsze silnie oddziaływał na moją wyobraźnię – żaden, nawet najbardziej krwawy motyw nie przeraża mnie tak bardzo jak myśl, że mające dawać bezpieczeństwo i schronienie miejsce okazuje się niebezpieczną pułapką.

Powieść wywarła na mnie wyjątkowo mocne wrażenie. King autentycznie mnie przeraził.  Pisarz genialnie stopniował napięcie. Kolejne, z pozoru drobne wydarzenia, do których dochodziło w Panoramie, stopniowa zmiana zachowania bohaterów, narastanie psychozy głównego bohatera budowały narastające poczucie zagrożenia i doprowadzały mnie do przeświadczenia o nieuchronnie zbliżającej się katastrofie.

„Lśnienie” jest kultowym horrorem autorstwa Stephena Kinga. Ta powieść jest wybitną przedstawicielką gatunku. Szczerze polecam tą książkę wszystkim miłośnikom powieści grozy.
 

czwartek, 13 października 2016

"Silver. Druga księga snów" Kerstin Gier

Seria: Księga snów (tom 2)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 408
Rok wydania: 2016

Sprawy Liv, młodej bohaterki serii „Silver”, układają się coraz lepiej. Nowy dom i nowa rodzina okazały się całkiem w porządku. Romantyczny związek z przystojnym i bystrym Henrym trwa. W dodatku nowe fascynujące możliwości odkrywa przed dziewczyną sfera snów. Niestety, Liv ma także powody do niepokoju. Po pierwsze, anonimowa blogerka Secrecy wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie, Henry ma swoje tajemnice. Wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie jaszczurki czai się coś strasznego, mrocznego i złowrogiego…
Drugi tom bestsellerowej serii Kerstin Gier, autorki znanej z „Trylogii Czasu”.


W drugim tomie „Silver” Kerstin Gier po raz kolejny przenosi czytelników do fascynującego świata snów, którego kształt ogranicza jedynie ludzka wyobraźnia. Niemiecka pisarka zabiera nas w niezwykłą, wypełnioną przygodami i romantycznymi uniesieniami podróż pełną emocji.

Liv i jej przyjaciele pokonali diabolicznego wroga, który nimi manipulował. Wydaje się, że w świecie snów zapanował spokój - przynajmniej tak sądzą główna bohaterka i jej ukochany. Zakochani nie potrafią oprzeć się pokusie wspólnych wędrówek po niezwykłych korytarzach. Świat snów staje się miejscem romantycznych spotkań, które niespodziewanie zakłóca pojawienie się tajemniczego i mrocznego wędrowca. Czyżby na scenę wkroczył nowy przeciwnik?

Wyjątkowo wrażliwa Liv czuje, że po korytarzach snów znów krąży mroczna i niebezpieczna siła. Czy bohaterka ponownie znajdzie w sobie siłę, by podjąć walkę z nieznanym wrogiem, kiedy stawką staje się życie najbliższej jej osoby?

„Silver. Druga księga snów” jest powieścią, w której dzieje się naprawdę dużo. Pisarka nadal rozwija  fantastyczny wątek krainy snów, do której trafili bohaterowie. Nie brak w książce elementów humorystycznych, romantycznych czy obyczajowych. Fabuła zawiera w sobie wiele atrakcyjnych i ciekawych wątków.

Pokuszę się o stwierdzenie, że drugi tom „Silver” jest perfekcyjnie skonstruowaną powieścią młodzieżową wpisującą się w gatunek romansu paranormalnego. Gier wyposażyła fabułę we wszystko, co może podobać się nastoletnim miłośniczkom gatunku. Pisarka miała fajny i oryginalny pomysł na osadzenie akcji w świecie snów. Wątek romantyczny jest słodki i przyjemny w odbiorze. Do opowieści zostało wplecione sporo tajemnic, z których odkryciem musi poradzić sobie Liv i jej bliscy. Tajemnice te wiążą się oczywiście nie tylko z obecnością nowego wroga przemierzającego krainę snów, w świecie realnym również czeka sporo zagadek do rozwikłania.

Druga część przygód Liv Silver to wspaniała lektura. Powieść jest skierowana przede wszystkim do młodszych nastolatek, myślę jednak, że również starsi czytelnicy mogą czerpać przyjemność z lektury tego utworu – mnie oczarowała niezwykła atmosfera, którą Kerstin Gier udało się wykreować na kartach powieści, oczarował mnie świat przedstawiony. To niesamowicie ciepły i pozytywny w przekazie utwór. 


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję serdecznie wydawnictwu Media Rodzina

czwartek, 29 września 2016

"Naśladowca" Erica Spindler

Cykl: Kitt Lundgren (tom 1)
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 480
Rok wydania: 2016

Pięć lat temu w małym miasteczku w Illinois zostały zamordowane trzy dziewczynki – wszystkie we własnych sypialniach, wszystkie w tym samym wieku. Na miejscu zbrodni nie znaleziono żadnych śladów. Sprawa Mordercy Śpiących Aniołków, jak nazwała go prasa, stała się obsesją detektyw Kitt Lundgren. Dochodzenie zakończyło się klęską, co Kitt przypłaciła zdrowiem i załamaniem kariery zawodowej.
Teraz morderca wraca, by kontynuować makabryczne dzieło. Śledztwo prowadzi ambitna detektyw Riggio, która niechętnie przystaje na pomoc Kitt. Jednak to właśnie Kitt jako pierwsza dostrzega niuanse różniące dzisiejszą zbrodnię od morderstw sprzed lat.



Przybywa w najczarniejszej godzinie nocy, niosąc ze sobą śmierć – okrutny zabójca dzieci nieuchwytny dla policji. Kiedyś wymknął się stróżom prawa z winy mającej problemy osobiste detektyw Kitt Lundgren. Mija pięć lat, przestępca ponownie daje o sobie znać. Koś znowu zaczyna zabijać małe dziewczynki. Zabójca-duch tym razem  postanawia przenieść rozgrywkę na wyższy poziom – Morderca Śpiących Aniołków nawiązuje kontakt z powracającą do równowagi psychicznej Kitt i domaga się, by ponownie prowadziła śledztwo w sprawie morderstw. Rozpoczyna się okrutna zabawa w kotka i myszkę. Morderca zdaje się wiedzieć o pani policjant wszystko i z perwersyjną rozkoszą wykorzystuje jej słabe punkty.

Śledczej M.C. Riggio, której na skutek żądania przestępcy zostaje odebrane dowodzenie nad sprawą, wcale nie podoba się, że odpowiedzialność za śledztwo przejmuje nadal niestabilna, zbyt mocno angażująca się emocjonalnie w śledztwo Kitt. Czy istnieje szansa na porozumienie? A może brak zaufania i wzajemna niechęć dwóch policjantek położy śledztwo i po raz kolejny doprowadzi do ucieczki mordercy? Przekonajcie się sami.

„Naśladowca” Eriki Spindler jest zajmującym kryminałem o ciekawie zarysowanej intrydze. To powieść skierowana głównie do kobiet, w której kobiety grają główne role. Wiele miejsca poświęciła autorka na wątki związane z prywatnym życiem bohaterek, na przedstawienie ich niełatwych relacji z bliskimi oraz wpływu jaki ma na ich codzienne życie wymagająca praca.

Uważam, że w „Naśladowcy” pisarka ładnie wyważyła wątki obyczajowo-romantyczne i kryminalne. Bardzo podobała mi się polifoniczna narracja, która umożliwiła mi bliższe poznanie obu bohaterek, a także tajemniczego przestępcy. Wątek kryminalny zastał zbudowany na ciekawym pomyśle, a samo rozwiązanie zagadki mnie zaskoczyło – podejrzewałam wiele rozwiązań, ale na to zaproponowane przez Spindler nie wpadłam.

 Spędziłam z tą powieścią kilkanaście naprawdę przyjemnych godzin. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska

niedziela, 18 września 2016

"Arséne Lupin kontra Herlock Sholmes" Maurice Leblanc

Cykl: Arséne Lupin (tom 2)
Seria wydawnicza: Klasyka kryminału (tom 2)
Wydawnictwo: Elipsa
Liczba stron: 192
Rok wydania: 2009

Jesteśmy w Paryżu początku ubiegłego stulecia. Po ulicach turkoczą dorożki, listy przesyła się pocztą pneumatyczną, a automobile to najnowszy cud techniki. Mieszczańskie kamienice i rezydencje arystokracji skrywają w sobie niejedną tajemnicę... Co łączy ze sobą tak różne sprawy, jak zaginiony bilet loteryjny wart fortunę, okrutne zabójstwo starego barona, kradzież błękitnego diamentu i dziwne zniknięcie lampki żydowskiej? Nadinspektor Ganimard z paryskiej Sureté zna odpowiedź: to osoba Arsene’a Lupin. Jednak w starciu z nieuchwytnym włamywaczem okazuje się bezradny niczym dziecko. W sukurs przybywa mu z Anglii słynny detektyw Herlock Sholmes.Czy mistrzowi dedukcji uda się przechytrzyć Arsene’a i wyjaśnić, kim jest tajemnicza Jasnowłosa Dama? Czy angielska flegma i nieubłagana logika zatriumfują nad francuską fantazją i pomysłowością? 


Jak wskazuje tytuł, w drugim tomie przygód uroczego dżentelmena włamywacza Maurice Leblanc wciągnął swego bohatera w pojedynek z angielskim mistrzem dedukcji Herlockiem Sholmsem. To dość niezwykłe starcie dwóch wybitnych umysłów będzie charakteryzowało się przede wszystkim niesamowitym komizmem.

Herlock Sholmes pozwala wodzić się swemu oponentowi za nos. Lupin niby szanuje angielskiego mistrza dedukcji, nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że drwi z niego w żywe oczy. Włamywacz wciąga zadufanego w sobie Sholmesa w zręcznie zastawione pułapki bezlitośnie obnażając przy tym wszelkie niedoskonałości jego charakteru. W tym pojedynku szacunek i sympatię czytelnika bezkonkurencyjnie wygrywa błyskotliwy włamywacz, mimo że jego postać nieczęsto osobiście pojawia się na kartach powieści.

„Arséne Lupin kontra Herloc Sholmes” to zabawna powieść kryminalna, przy której można wspaniale się zrelaksować. Szczerze polecam wszystkim miłośnikom klasycznej literatury popularnej.

wtorek, 13 września 2016

"Bura i szał" Aleksandra Zielińska

Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 320
Rok wydani: 2016
Mroczna i piękna historia szaleństwa opowiedziana przez Aleksandrę Zielińską!

Nowa powieść autorki "Przypadku Alicji", głośnego debiutu nominowanego do Nagrody Conrada.

Pewnej nocy małą wioską wstrząsa burza, jakiej nie było od lat. W strugach deszczu idzie Bura, dziewczyna, o której wszyscy zapomnieli: niebezpieczna, chora i nadwrażliwa. Bura niesie ze sobą tajemnicę, cały czas żyje w lęku i niespodziewanie wraca do domu rodzinnego, by rozliczyć się z przeszłością. Za Burą nadchodzi szał.

„Bura i szał”, najnowsza powieść Aleksandry Zielińskiej, to utwór o niepokojącej a zarazem niezwykle fascynującej fabule. To genialne połączenie pełnej napięcia powieści grozy z powieścią psychologiczną będącą studium przypadku nieokiełznanego, ciężkiego szaleństwa.   

Poznajcie Burą. Bura to wariatka. Wariatka totalna. Żadne tam załamanie czy depresja, to pokręcona na maksa młoda kobieta. Kobieta, która w strugach ulewy objawia się w rodzinnej miejscowości, by rozliczyć się z przeszłością i wspomnieniami przefiltrowanymi przez chory umysł.

Bura niesie ze sobą zło.
Bura niesie wstyd.
Bura niesie oczyszczenie.
Kim jest ta szalona dziewczyna?
Ta dziwna Bura…
Lalka nieduża, ćma, królewna.

„Bura i szał” to kawał świetnie napisanej, mocnej prozy. Podobnie jak w debiutanckiej powieści Zielińskiej („Przypadek Alicji”), dominuje tutaj surrealistyczna atmosfera przesycona szaleństwem. Czytelnik zanurza się w świat wspomnień, myśli i uczuć tytułowej Bury. Obserwuje niepokojącą, wypełnioną mrokiem rzeczywistość bohaterki, próbując wyłowić informacje rzucające światło na jej chorobę i napięte relacje rodzinne.

Proza Aleksandry Zielińskiej może być trudna w odbiorze. Ma na to wpływ specyficzna tematyka jej powieści, jak i zastosowany sposób narracji. Lektura wymaga od czytelnika sporej uwagi i zdecydowanie warto ją poświęcić temu tytułowi. Ja uwielbiam takiego typu zakręcone, surrealistyczne opowieści wymykające się jednoznacznej i prostej klasyfikacji.

Jeżeli jesteście miłośnikami niepokojących historii przepełnionych mroczną atmosferą, to bez zastanowienia sięgnijcie po najnowszą publikację Aleksandry Zielińskiej.
 

czwartek, 8 września 2016

"Gdzieś tam, w szczęśliwym miejscu" Anna McPartlin

Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 400
Rok wydania: 2016

Zerkam niespokojnie na widownię. Czy znajdę dość sił, by opowiedzieć ludziom o moim synu?
Jeremy był dobrym, wrażliwym chłopcem, kochałam go tak, jak potrafią tylko matki. Mam poczucie winy, bo daleko mi do ideału. Za długo tkwiłam w związku z jego ojcem-katem, który terroryzował mnie przez lata. Nie zawsze ogarniałam rzeczywistość, czasami przytłaczała mnie proza życia. Nie było mi łatwo pracować na dwa etaty, opiekować się chorą matką, która przestała być sobą, i znosić zmienne nastroje nastoletniej córki. Ból po stracie syna nigdy nie zelżeje, ale wciąż mam dla kogo żyć. Co cię nie zabije, to cię wzmocni…
Mój syn umarł 1 stycznia 1995 roku.  Minęło dwadzieścia lat, a ja stoję przed grupą obcych ludzi, by im o nim opowiedzieć.
Głęboki wdech. Zaczynajmy.


„Gdzieś tam, w szczęśliwym miejscu” to poruszająca opowieść o miłości, stracie, cierpieniu, wstydzie i potrzebie akceptacji. Powieść Anny McPartlin jest wyjątkowa, choć fabuła nie czaruje widowiskowymi scenami, dynamiką czy spektakularnymi zwrotami akcji. Opowieść przedstawiona w książce chwyciła mnie za serce, wgryzła się we mnie, dała mi emocjonalnego kopniaka.   

Jest rok 2015. Pewna kobieta – Maisie - wychodzi na podium, by podzielić się z wykładowcami i studentami jednym z najdramatyczniejszych wspomnień swego życia. Maisie nie jest nikim wyjątkowym, to przeciętna kobieta - ciężko pracująca matka, która cofa się pamięcią dwadzieścia lat wstecz, by opowiedzieć o dramacie swojej rodziny. Rodziny walczącej o utrzymanie się na powierzchni, rodziny, w której nie brakowało problemów i bolesnych wspomnień, ale było mnóstwo miłości. To w tej rodzinie przyszedł na świat Jeremy, wspaniały i odpowiedzialny syn, troskliwy wnuk, przyjaciel, na którego można było liczyć w każdej sytuacji. Pewnego dnia, kiedy życie pokiereszowanej przez los Maisie zaczęło się wreszcie układać, ten cudowny chłopak zniknął bez śladu. Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania i domysły. Czytelnik obserwuje życie pogrążonej w rozpaczy matki, zagubionej babci i przechodzącej okres buntu, przepełnionej poczuciem winy siostry szesnastolatka.

Anny McPartlin napisała naprawdę dobrą, wielowątkową powieść obyczajową, która krąży wokół tematyki związanej z trudnymi problemami rodzinnymi. Pojawiają się w powieści wątki dotyczące przemocy, uzależnień, nietolerancji. Pisarka pokazuje jak łatwo jest zranić drugiego człowieka, jak zniszczyć jego poczucie wartości i wpędzić w nieustanne poczucie winy. Wiele jest w tej historii smutku i dramatu, wiele goryczy, nie wyczułam w niej jednak taniego sentymentalizmu. Na pewno jeszcze długo będę pamiętała historię Maisie i Jeremy’ego.

Polecam wszystkim czytelnikom poszukującym dobrych powieści obyczajowych.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska



wtorek, 30 sierpnia 2016

"Kiedy odszedłeś" Jojo Moyes

Wydawnictwo: Między słowami
Liczba stron: 496
Rok wydania: 2016

Nie myśl o mnie za często…
Po prostu żyj dobrze.
Po prostu żyj.
Will

Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić.

A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień.


Odejście ukochanej osoby nigdy nie pozostaje bez śladu. Trudno ułożyć sobie nowe życie, kiedy w sercu zieje krwawiąca, bolesna rana. Lou pożegnała się z Willem dwadzieścia miesięcy, jeden tydzień i dwa dni temu, i jeszcze nie doszła do siebie, choć nie można stwierdzić, że nie próbowała.

„Kiedy odszedłeś” to powieść, w której Jojo Moyes przedstawia dalsze losy Lou Clark, roztrzepanej, zabawnej i ekscentrycznej młodej kobiety, której niezwykła historia skradła serca milionów czytelników na całym świecie, a jej literacki duch zawisł nad kontynuacją –pisarka naprawdę wysoko zawiesiła sobie poprzeczkę. Czytelnicy z niecierpliwością oczekiwali premiery drugiego tomu opowieści. Część ją pokochała, część stwierdziła, że nigdy nie powinna powstać. Wśród czytelników pojawiły się zachwyty, ale były też gorzkie głosy rozczarowania i zawiedzione nadzieje. A ja? Ja znowu się popłakałam, choć nie bardzo rozumiem dlaczego. Popłakałam się ze wzruszenie, nie z rozpaczy, że książka jest słaba – żeby była jasność. Jojo Moyes mistrzowsko zmanipulowała moje emocje, jednak nie do końca podobał mi się sposób w jaki to zrobiła.

„Kiedy odszedłeś” jest dobrą powieścią, ale lektura „Zanim się pojawiłeś” wywołuje o wiele  bardziej złożone i silne emocje. Kontynuacja nie jest zła, jednak pozostaje w głębokim cieniu historii Lou i Willa.