czwartek, 2 kwietnia 2026

"King of Ravens" Clare Sager (czytam po angielsku)

Seria: Upon a Broken Throne (tom 1)
Wydawnictwo: Penguin Random House
Liczba stron: 480
Rok wydania: 2026

Gatunek: romantasy

Motywy: choroba, umowa z fae, od nienawiści do miłości, labirynt, moralnie szary bohater, zdrada, magiczny świat pogrążony w zimie

 
 
 „King of Ravens” to dobra, choć - moim zdaniem - niezbyt wyróżniająca się powieść romantasy, wykorzystująca znane motywy, takie jak wymuszona bliskość, relacja od nienawiści do miłości czy wątek fae porywającego śmiertelniczkę do magicznego świata. Książkę czytało mi się bardzo szybko – lektura była przyjemna, jednak nie zaabsorbowała mnie w pełni. To raczej lekkie czytadło, przy którym można się zrelaksować po pracy.

Główna bohaterka, Rhiannon, zmaga się z tajemniczą, nieuleczalną chorobą, która stopniowo odbiera jej siły. Jej życie zmienia się, gdy niespodziewanie przed jej domem pojawia się Drystan - potężny, mroczny fae, władca świata zmarłych i zarazem jej narzeczony, o istnieniu którego nie miała pojęcia…
 
Tak rozpoczyna się opowieść o śmiertelnej dziewczynie zabranej do podziemnego świata fae, która za wszelką cenę pragnie wrócić do domu.

Autorka buduje mroczny świat, w którym można dostrzec inspiracje mitologią (historia porwania Persefony przez Hadesa, celtyckie legendy o zawieraniu umów z fae), a także filmem „Labirynt” Jima Hensona (motyw labiryntu, który bohaterka musi pokonać, by odzyskać wolność i wrócić do świata ludzi). Świat przedstawiony jest niewątpliwie intrygujący.

Bohaterowie również zostali ciekawie wykreowani. Rhiannon to postać zdeterminowana, próbująca zachować kontrolę nad własnym losem mimo ograniczeń wynikających z choroby i sytuacji, w której się znalazła. Drystan wpisuje się natomiast w popularny schemat bohatera o niejednoznacznej moralności – trudno go rozgryźć, a gdy wydaje się, że już się to udało, odsłania kolejne oblicze. Relacja między bohaterami rozwija się w przyzwoitym tempie, a wątek romantyczno-erotyczny – co dla mnie jest plusem – nie dominuje nad fabułą.

„King of Ravens” to propozycja wpisująca się w nurt romantasy, oparta na znanych schematach, ale sprawnie wykorzystująca ich potencjał. Książka może zainteresować fanów gatunku. Dla mnie historia momentami była jednak nieco zbyt przewidywalna. Mimo to będę czekać na kolejną część serii - finał oraz bonusowy rozdział z perspektywy głównego bohatera (obecny w wydaniu FairyLoot) skutecznie rozbudziły moją ciekawość co do dalszych losów Rhiannon i Drystana.

 

wtorek, 27 stycznia 2026

"Caraval" Stephanie Garber (czytam po angielsku)

Seria: Caraval (tom 1)
Wydawca: Hodder & Stoughton
Liczba stron: 416

Gatunek: fantastyka

Motywy: magiczny turniej, sekrety, przemoc domowa, miłość

Polskie wydanie: "Caraval", wydawnictwo Poradnia K, 2022 

 
 
„Caraval” Stephanie Garber to absolutnie magiczna powieść YA fantasy, wypełniona wątkami, które uwielbiam. Znajdziemy tu tajemniczy, niebezpieczny turniej rozgrywający się na odciętej od świata wyspie, kłamstwa, dramaty oraz nieoczekiwane przymierza.

Fabuła powieści skupia się na historii dwóch sióstr, Scarlett i Donatelli Dragna, które trafiają na wyspę Isla de los Sueños - barwnego, fascynującego, a jednocześnie groźnego miejsca będącego areną tytułowej magicznej gry w poszukiwanie skarbu, organizowanej przez enigmatycznego mężczyznę znanego jako Legenda. Tym razem „skarbem” zostaje Donatella…

Legenda obiecuje uczestnikom Caravalu wspaniałą zabawę, dreszcze emocji i spełnienie najskrytszego marzenia, jednak cena za udział  w tym niezwykłym wydarzeniu może okazać się znacznie wyższa, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać - zwłaszcza dla sióstr.

„Caraval”  jest opowieścią o odwadze, siostrzanej miłości, manipulacji oraz o tym, jak łatwo dać się zwieść iluzjom. Caraval nie jest bowiem jedynie grą - to misternie skonstruowany spektakl sekretów i zagadek, w którym granica między prawdą a kłamstwem zaciera się z każdą kolejną stroną. Atmosfera powieści przesycona jest magią, tajemnicą i niepokojem, a każdy rozdział sprawiał, że coraz trudniej było mi oderwać się od lektury.

Mimo całej swojej baśniowości powieść Stephanie Garber porusza również poważniejszą tematykę, jaką jest przemoc w rodzinie. Autorka pokazuje jej wpływ na psychikę bohaterek, a zwłaszcza Scarlett, która czuje strach, podporządkowanie i poczucie braku kontroli, co ma ogromny wpływ na jej zachowanie i podejmowane w trakcie rozgrywki decyzje. Pisarka ukazuje trudną drogę dziewczyny do odnalezienia w sobie odwagi, by sprzeciwić się oprawcy i zawalczyć o własną wolność. Ten wątek dodaje całej  historii głębi, sprawiając jednocześnie, że stawka Caravalu staje się jeszcze wyższa.

Ogromnym atutem tej  książki jest obecny w niej klimat. Stephanie Garber pisze w niezwykle plastyczny sposób, dzięki czemu wykreowany przez nią świat ożywa na kartach powieści. Czytając, można poczuć się jak uczestnik tej przewrotnej gry, w której każdy uśmiech może być maską, a każde słowo elementem większego planu.

„Caraval” to idealna propozycja dla fanów baśniowych historii z mroczniejszym twistem, magicznych gier oraz fabuł, które lubią bawić się percepcją czytelnika. Ja jestem całkowicie oczarowana lekturą i żałuję, że sięgnęłam po nią tak późno.

 

poniedziałek, 19 stycznia 2026

"Coldwire" Chloe Gong (czytam po angielsku)

Seria: The StrangeLoom Trilogy (tom 1)
Wydawca: Hodderscape
Liczba stron: 496

Gatunek: science fiction

Motywy: cyberpunk, zaawansowana technologia, wirtualna rzeczywistość, akademia wojskowa, tajna misja, zimna wojna, wyścig technologiczny, tajemnice, intrygi, walka
 
 
 
„Coldwire” autorstwa Chloe Gong to powieść science fiction wpisująca się w podgatunek cyberpunku, skierowana do młodzieży.

Pisarka przenosi czytelników do futurystycznego świata przyszłości, w którym ludzkość funkcjonuje w dwóch rzeczywistościach: realnym świecie downcountry upadającym na skutek zanieczyszczenia środowiska, klęsk żywiołowych i chorób oraz upcountry, zaawansowanym świecie wirtualnej rzeczywistości, gdzie realną władzę sprawuje korporacja NileCorp. Kreacja świata przedstawionego jest według mnie jednym z największych atutów tej powieści.

W rzeczywistości wykreowanej przez Chloe Gong mamy do czynienia z zaawansowaną technologią oraz interesującym, choć nie całkiem nowym w tym nurcie literatury, konceptem przeniesienia życia do świata wirtualnego. Autorka porusza także związane z tym problemy i napięcia społeczne, prowadzące do buntu. Oprócz konfliktów lokalnych, związanych z anarchistyczną walką z korporacją rządzącą wirtualnym światem StrangeLoom, pojawia się również motyw zimnej wojny oraz wyścigu technologicznego pomiędzy państwami Atahua i Medaluo. W ten fascynujący, choć pełen pęknięć świat Chloe Gong wprowadza dwie młode bohaterki, sieroty, które ze względu na swoje pochodzenie musiały stać się żołnierkami korporacji.

Eirale, stacjonująca w downcountry, zostaje zmuszona do udzielenia pomocy anarchiście, który wrobił ją w zabójstwo. Lia natomiast, kończąca akademię wojskową nastolatka, wraz ze swoim akademickim rywalem zostaje wysłana na tajną misję egzaminacyjną do Medaluo, by odkryć, co stało się z naukowcem, który niespodziewanie zniknął z radarów korporacji.

Czytelnik naprzemiennie towarzyszy obu dziewczynom, stopniowo odkrywając mroczne sekrety związane z realizowanymi przez nie zadaniami. Dwutorowa narracja pozwala spojrzeć na świat „Coldwire” z dwóch skrajnie różnych perspektyw: stopniowo wyniszczanego downcountry oraz sterylnego, pozornie doskonałego upcountry. Jednocześnie wpływa ona na sposób prowadzenia fabuły, która w moim odczuciu rozwija się raczej spokojnie. Chloe Gong stawia przede wszystkim na budowanie świata, politycznego tła oraz stopniowe odsłanianie zależności między bohaterami a systemem, w którym przyszło im funkcjonować.

Eirale i Lia są postaciami dobrze wpisującymi się w realia przedstawionego uniwersum. Ich decyzje wynikają z ograniczeń, jakie narzuca im świat, w którym przyszły na świat. Autorka poświęca sporo miejsca ich rozterkom i obserwacji otaczającej je rzeczywistości, co nadaje powieści bardziej refleksyjny charakter. Zabrakło mi jednak wyraźniejszego napięcia. Mimo że stawka wydarzeń jest wysoka, podczas lektury rzadko towarzyszyło mi poczucie zagrożenia czy narastającej presji, którego oczekiwałam – muszę zaznaczyć, że jest to kwestia moich indywidualnych odczuć, a inni, nastoletni czytelnicy mogą inaczej ocenić ten element powieści.

„Coldwire” to książka, która zainteresuje czytelników ceniących cyberpunkowy klimat, rozbudowane uniwersum, motywy społeczne i ukryte intrygi. Choć tempo narracji bywa nierówne, a emocje według mnie pozostają stonowane, powieść broni się pomysłem na świat i konsekwentnie prowadzoną wizją przyszłości. Dla mnie była to lektura przyjemna i intrygująca, choć pozostawiająca pewien niedosyt pod względem intensywności fabularnych wrażeń. Mimo to jestem bardzo ciekawa, jak dalej rozwinie się ta historia.

niedziela, 4 stycznia 2026

"House of Hearts" Skyla Arndt (czytam po angielsku)

Wydawca: Viking
Liczba stron: 278
Rok wydania: 2025

Gatunek: fantastyka, YA

Motywy: mroczna akademia, tajemnicze stowarzyszenie, sekrety, duchy, gotycki klimat

House of Hearts” autorstwa Skyli Arndt to powieść młodzieżowa, w której czytelnik odnajdzie gotycki klimat, sekrety, motyw mrocznej akademii, tajemnicze stowarzyszenie oraz wątki paranormalne. To książka skrojona pod fanów dark academia i tajemniczych historii osadzonych w elitarnych szkołach. Gdybym miała naście lat, totalnie zakochałabym się w tym tytule.

Historia stworzona przez Arndt skupia się wokół postaci Violet Harper – uczennicy ostatniej klasy liceum, która przenosi się do prestiżowej Akademii Hart, by odkryć, kto stoi za śmiercią jej najlepszej przyjaciółki, Emoree. Nastolatka nie wierzy w oficjalną wersję ustaloną przez policję, według której Em uległa nieszczęśliwemu wypadkowi. Jej podejrzenia wzbudza zwłaszcza fakt, że po „wypadku” zniknął chłopak Em – Percy Lockwell, najstarszy syn dyrektorki akademii.

Violet to bohaterka racjonalna, odważna i zdeterminowana, twardo stąpająca po ziemi i nieulegająca łatwo sugestiom. Tym ciekawsze jest obserwowanie, jak stopniowo zostaje wciągnięta w świat, który wymyka się logice. Dziewczyna nawet nie podejrzewa, z czym będzie musiała się zmierzyć i jaką cenę przyjdzie jej zapłacić, by odkryć mroczną prawdę o wydarzeniach rozgrywających się na terenie akademii.

Ogromnym atutem powieści jest atmosfera. Skyla Arndt doskonale buduje poczucie niepokoju – stare mury szkoły, elitarne stowarzyszenie, sekrety tworzą gęsty, duszny klimat. Napięcie narasta stopniowo, a autorka z wyczuciem dawkuje informacje, co podsyca ciekawość czytelnika.

„House of Hearts” to książka, którą przeczytałam z ogromną przyjemnością. Fabuła jest zajmująca, historia wciąga, a tempo akcji pozostaje szybkie, bez dłużyzn. Autorce świetnie udało się połączyć elementy tajemnicy, thrillera młodzieżowego i paranormalnej grozy. Jeśli miałabym wskazać drobne minusy, byłyby to niektóre schematyczne motywy znane z gatunku, jednak w żaden sposób nie odbierają one przyjemności z lektury.

Podsumowując, „House of Hearts” to idealna propozycja dla młodzieży, ale także dla dorosłych, którzy lubią klimatyczne, mroczne historie osadzone w szkolnych realiach. To powieść, która wciąga atmosferą, intryguje tajemnicą i pozostawia po sobie bardzo dobre wrażenie — szczególnie jeśli jest się fanem dark academia i gotyckich historii z dreszczykiem.

środa, 31 grudnia 2025

"Make the Season Bright" Ashley Herring Blake (czytam po angielsku)

Wydawca: Piatkus
Liczba stron: 344
Rok wydania: 2024

Gatunek: romans

Motywy: druga szansa, wymuszona bliskość, święta, miłość, bolesna przeszłość, relacje rodzinne, reprezentacja LGBTQ+ 

„Make the Season Bright” Ashley Herring Blake to świąteczny romans queer, którego fabuła opiera się na motywie drugiej szansy i przymusowej bliskości.

Grudzień dla Charlotte Donovan zawsze był miesiącem, w którym prześladował ją pech. Pięć lat temu doszło do największej, grudniowej katastrofy – została porzucona przed ołtarzem przez miłość swojego życia, Brighton Fairbrook. Od tego feralnego dnia, który złamał jej serce, Charlotte, która nigdy nie była zbyt wylewną osobą, stała się jeszcze bardziej emocjonalnie wycofana. Nawet jej znajomi z prowadzonego przez nią kwartetu smyczkowego nie wiedzą o jej bolesnej przeszłości ani o grudniowej klątwie.

Kiedy Sloane Berry dowiaduje się, że jej przyjaciele z kwartetu spędzą święta samotnie, zaprasza wszystkich do swojego domu w Kolorado. Charlotte na miejscu odkrywa, że siostra Sloane również zaprosiła na święta swoją przyjaciółkę — którą okazuje się być Brighton…

Przyznam, że sięgając po „Make the Season Bright”, nie spodziewałam się, że przedstawiona w książce opowieść wywoła we mnie głównie zirytowanie. Niestety nie kupuję historii Brighton i Charlotte w takiej formie, w jakiej stworzyła ją pisarka. Brighton jest według mnie postacią wyjątkowo niedojrzałą i irytującą — najpierw porzuciła swoją narzeczoną przed ołtarzem, bo nie potrafiła z nią szczerze porozmawiać, a po pięciu latach wciąż ją zaczepiała i prowokowała, mimo że Charlotte już na początku spotkania w Winter River wyraźnie zaznaczyła, iż nie chce wracać do tego, co było. Nie podobało mi się również to, jak pisarka — według mnie trochę na siłę, by ocieplić wizerunek Brighton — poprowadziła wątek przeszłości bohaterek w taki sposób, że Charlotte została ukazana jako osoba współwinna ślubnej katastrofy.

„Make the Season Bright” okazało się tytułem zdecydowanie nie dla mnie. Zamiast świątecznego ciepła i emocjonalnego ukojenia otrzymałam historię, która bardziej mnie drażniła, niż poruszała. Trudno było mi zaangażować się w relację bohaterek, gdy jedna z nich konsekwentnie ignorowała granice drugiej, a próba „naprawienia” przeszłych błędów odbywała się kosztem osoby najbardziej zranionej. Choć doceniam queerową reprezentację oraz zimowy, kameralny klimat, dla mnie nie były one wystarczające, by przymknąć oko na problemy fabularne i emocjonalną nierównowagę tej opowieści. Sposób, w jaki autorka próbowała przepracować przeszłość bohaterek, nie przekonał mnie.

Myślę jednak, że powieść Ashley Herring Blake może znaleźć swoich odbiorców wśród czytelników i czytelniczek, którzy lubią świąteczne romanse oparte na motywie drugiej szansy, nie przeszkadzają im bohaterowie podejmujący kontrowersyjne decyzje i cenią historie, w których przeszłość wraca, by zostać jeszcze raz przepracowana — nawet jeśli nie zawsze w sposób satysfakcjonujący dla wszystkich. Dla mnie ta historia nie rozbłysła świątecznym blaskiem, ale być może dla innych okaże się dokładnie tym, czego szukają na zimowy wieczór.