Gatunek: fantastyka
Motywy: zmiennokształtni, przemoc, mroczny romans, odwrócony harem, elementy omegaverse, bullying
Polskie wydanie: "Psychozmienni", wydawnictwo Editio Red, 2026
„Psycho Shifters” to pierwszy tom serii „Cruel Shifterverse”, która łączy fantastykę z elementami romansu erotycznego, odwróconego haremu oraz czerpie z konwencji omegaverse. Dla mnie to przede wszystkim lektura spod znaku guilty pleasure – książka, która literacko nie oferuje nic odkrywczego, ale potrafi dostarczyć sporo rozrywki czytelnikom lubiącym mieszankę dramatu, pikanterii i humoru.
Główną bohaterką jest Sadie – młoda kobieta z trudną przeszłością, która pewnego dnia dowiaduje się, że jest alfą, wojowniczką zdolną do przemiany w dziką bestię. W świecie wykreowanym przez Jasmine Mas alfy i bety strzegą portali prowadzących do krainy fae, walcząc z potworami wysyłanymi przez okrutną królową. Sadie trafia do twierdzy strzegącej Trzeciego Portalu, gdzie przechodzi szkolenie pod okiem trzech okrutnych, ale niezwykle przystojnych zmiennokształtnych. Mężczyźni skutecznie zamieniają jej życie w piekło, a jednocześnie budzą w niej coraz silniejsze pożądanie.
„Psycho Shifters” powieść idealna na jedno popołudnie. Niestety, pod względem warsztatu wypada co najwyżej przeciętnie. Pisarka nadużywała powtórzeń podczas opisywania swoich bohaterów, niektóre sceny są nieporadne, inne sprawiały wrażenie napisanych pośpiesznie. Dobrym przykładem jest moment, w którym Sadie trafia do twierdzy - tajemniczy mężczyzna porywa ją z miejsca, w którym mieszkała, po czym bez żadnych wyjaśnień zostawia pod bramą fortecy i znika, nawet nie informując jej mieszkańców, że właśnie dostarczył im nową alfę - czytając ten fragment miałam wrażenie, jakby pisarka nie bardzo miła pomysł w jaki sposób „dostarczyć” bohaterkę do miejsca, w którym będzie rozgrywała się główna akcja powieści.
Mam też mieszane uczucia wobec kreacji świata przedstawionego. Mas przedstawiła go dość powierzchownie, przez co trudno wyobrazić sobie, jak właściwie funkcjonuje. Z jednej strony bohaterowie przemieszczają się konno, z drugiej korzystają z telefonów komórkowych i telewizji, a w tle pojawiaja się wydarzenie przypominające galę dla hollywoodzkich gwiazd. Samo połączenie nowoczesności z elementami quasi-średniowiecznymi mogłoby być bardzo ciekawe, ale zabrakło wyjaśnienia, skąd wynikają takie rozwiązania i jak ten świat jest zorganizowany. W efekcie wiele elementów sprawiało dla mnie wrażenie przypadkowych i nie do końca pasujących do siebie.
W książce nie brakowało odważnych scen erotycznych. Znaczna część z nich rozgrywała się bez udziału głównej bohaterki i obejmowała zarówno relacje męsko-męskie, jak i kobieco-męsko-kobiece. Choć podkręcały one atmosferę, to w większości przypadków zabrakło mi w nich emocji i chemii między postaciami. Zamiast budować napięcie, często sprawiały wrażenie dodanych głównie dla efektu, przez co momentami wydawały mi się zwyczajnie niesmaczne.
Największym atutem powieści okazała się dla mnie postać Sadie. To bohaterka z charakterem, która mimo traumatycznych doświadczeń nie zamierza dłużej być ofiarą. Jest zadziorna, uparta i ma świetne, ironiczne poczucie humoru, dzięki czemu z łatwością zyskała moją sympatię. Jeśli będę kontynuowała lekturę tej serii, to po to, by przekonać się, jak dalej zostanie pociągnięty jej wątek.
Autorka całkiem sprawnie budowała napięcie między głównymi bohaterami, choć warto zaznaczyć, że romans w powieści opiera się w dużej mierze na motywie bullying romance. Jest to podgatunek romansu, w którym relacja rozwija się między bohaterami pozostającymi w układzie opartym na dręczeniu, upokarzaniu, zastraszaniu lub psychicznej dominacji. Tego typu historie celowo wykorzystują toksyczną dynamikę, aby budować napięcie i emocje, dlatego są skierowane do czytelników świadomie sięgających po takie motywy. Nie należy ich traktować jako wzorca zdrowych relacji ani romantyzowania przemocy w prawdziwym życiu.
W „Psycho Shifters” dwóch z trzech męskich bohaterów to czerwone flagi. Poniżają Sadie, prowokują ją i nieustannie wystawiają na próbę, dlatego ich zachowanie dla wielu czytelników może okazać się trudne do zaakceptowania. Na ich tle jedynie Jax wydaje się w miarę normalny i jako jedyny traktuje Sadie z szacunkiem. Z tego względu uważam, że po tę książkę powinny sięgać wyłącznie osoby pełnoletnie, świadome tego, z jakimi motywami mają do czynienia i potrafiące oddzielić fikcję literacką od rzeczywistych, zdrowych relacji.
„Psycho Shifters” nie jest książką, którą poleciłabym każdemu. Jeśli jednak szukacie niezobowiązującego guilty pleasure z fantastyką, sporą dawką pikanterii i wyrazistą główną bohaterką, możecie się przy niej całkiem dobrze bawić. Warto jednak wiedzieć, że jest to lektura skierowana do bardzo konkretnego grona odbiorców i przed sięgnięciem po nią dobrze jest upewnić się, że zastosowane w niej motywy odpowiadają Waszym czytelniczym preferencjom.




