Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erotyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erotyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 października 2023

"Piękny i martwy" Anna Langner (powieść 18+)

Wydawnictwo: Niegrzeczne książki (imprint Wydawnictwo Kobiece)
Liczna stron: 416
Rok wydania: 2023
 
Gatunek: romans paranormalny dla dorosłych

Motywy: współlokatorzy, stary dom z tajemnicą, bohaterowie introwertycy, Halloween, erotyka
 

 

„Piękny i martwy” Anny Langner to pikantny romans paranormalny utrzymany w halloweenowym klimacie. To zabawna i niewymagająca lektura, która dostarczyła mi przyjemnej rozrywki.

Najnowsza powieść  Anny Langer to historia o dość nieskomplikowanej, ale niezwykle ujmującej fabule, która pod kilkoma względami przypominała mi wydaną rok temu książkę pisarki „Spooky love” - dwójka bohaterów zamieszkuje w starym domu z mroczną historią, w którym zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Choć rdzeń opowieści wydaje się być mocno oparty na zeszłorocznym tytule, to „Piękny i martwy” jest o wiele bardziej klimatyczną opowieścią, w której znalazłam to, czego w „Spooky love” mi brakowało – fantastyczne istoty i magiczne wątki fajnie budujące jesienno-halloweenową atmosferę oraz wywołujące momentami dreszczyk strachu.

Historia koncentruje się na dwójce przypadkowych współlokatorów wynajmujących stary dom na przedmieściach Poznania.

Jagoda - strachliwa introwertyczka – właśnie sprzedała mieszkanie po babci, by rozkręcić z najlepszą przyjaciółką – przebojową i mocno zwariowaną miłośniczką mroku, Halloween i gorących romansów o wampirach Różą – sklep internetowy z ręcznie dzierganymi swetrami oraz świecami.

Martin Krevky to przystojny i niesamowicie tajemniczy Amerykanin o polskich korzeniach, który niedawno postanowił przeprowadzić się do kraju, z którego pochodzili jego przodkowie.

Współlokatorzy dość szybko nawiązują nić porozumienia, która przekształca się w sympatię, a następnie w gorący romans. Czy jednak związek bohaterów przetrwa, kiedy na jaw wyjdzie mroczna tajemnica Martina?

„Piękny i martwy” to ciepła i zabawna opowieść z lekką nutką pikanterii oraz grozy. Historia wykreowana przez Annę Langner spodobała mi się głównie ze względu na kreację bohaterów. Z przyjemnością śledziłam rozwój relacji Jagody i Martina. Podobało mi się jak pisarka stopniowo odkrywała przede mną naturę głównej postaci męskiej oraz kierujące bohaterem motywy.

Wątek romantyczny był słodko-ostry i bardzo przyjemny w odbiorze, ale największym atutem tej powieści jest według mnie obecny w niej humor. W książce aż roi się od zabawnych scen i dialogów, w większości  z nich główną rolę gra Róża – mocno ekscentryczna przyjaciółka Jagody, która skradła moje serce, a jej pojawianie się na kartach powieści doprowadzało mnie zwykle do niekontrolowanych wybuchów śmiechu.

Jeśli szukacie klimatycznego, jesiennego romansu paranormalnego nawiązującego do halloweenowego klimatu, to myślę, że koniecznie powinniście zwrócić uwagę na „Pięknego i martwego” Anny Langner.

 

środa, 20 marca 2013

"Perwersjonistka" Julia Kruk

Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria wydawnicza: Czerwona Seria 
Liczba stron: 240 
Rok wydania: 2013

Wiele jest ścieżek rozkoszy i pożądania…

Niektóre kobiety lubią wyrafinowane trójkąty erotyczne, inne wolą waniliowy seks na wersalce. Bywają i takie, co cenią brutalność i intensywne doznania na granicy szaleństwa i dobrego smaku. Czasem kieruje nimi jakieś niezrozumiałe nienasycenie, innym razem potrzeba zemsty lub po prostu ciekawość.
Perwersjonistka to opowiadania o przygodach erotycznych kobiet. Wszystkie je łączy jedno pragnienie, wszystkie śmiało poszukują spełnienia… A może pod licznymi maskami kryje się jedna i ta sama postać? Kobieta o wielu obliczach, świadoma ogromu swoich różnorodnych i zupełnie wyjątkowych potrzeb?

Czy potem wszystkie żyły długo i szczęśliwie? Na pewno w międzyczasie świetnie się bawiły...


„Perwersjonistka” Julii Kruk jest tytułem, który wzbudził we mnie ogromną ciekawość już od chwili, w której zobaczyłam jego zapowiedź. Ten utwór był dla mnie pod pewnymi względami książką przełomową, gdyż do tej pory nie zdażyło mi się sięgnąć po literaturę erotyczną stworzoną przez polskich autorów. Sięgając po zbiór opowiadań Julii Kruk zastanawiałam się, jak pisarka poradzi sobie w tym „delikatnym” gatunku, dla którego język polski nieraz okazuje się okrutnym ojczymem, którego cechuje niepohamowana i niesmaczna wulgarności. Po przeczytaniu „Perwersjonistki” muszę stwierdzić, że pisarka spisała się wyśmienicie, a jej zbiór opowiadań wśród innych powieści erotycznych jawi się jako rzadkiej urody klejnocik. Forma jest piękna, a i problematyka poruszana w opowiadaniach jest ciekawa.

Julia Kruk ma doskonałe pióro. Nawet jeśli w opisach używa potocznych, niezbyt eleganckich nazw narządów płciowych kobiet i mężczyzn, to cały akt seksualny obudowuje tak świetnymi opisami, że stwierdzenie „niesmaczne” nawet nie zamajaczyło na obrzeżach podświadomości. Opisy nawet dość odważnych praktyk jawiły mi się jako bardzo finezyjne i w gruncie rzeczy piękne, bo autorka nie pisze o wulgarnym pieprzeniu się, ale o uprawianiu prawdziwej miłości. W opisie chodzi o coś więcej niż anatomiczną relacją tego, co kto komu wkłada. 

Miłość fizyczna to kolacja w pięknym miejscu, aperitif, przekąski, doskonałe wino, kilka rodzajów przystawek, zupa, wreszcie danie główne, będące zwieńczeniem tych wszystkich smakowych przygotowań. Pieprzenie to hamburger, zjedzony samotnie na przystanku w lutową noc. [s. 55]

„Perwersjonistka” to nie tylko wysmakowane opisy bardzo przyjemnie pobudzające wyobraźnię. Autorka zadbała również o to, by jej opowiadania były o czymś. Nie uświadczymy tutaj niekończących się scen seksu dla których fabuła stanowi tło. Pisarka porusza ważne problemy społeczne, w opowiadaniu „Ja chciało jeść” mamy poruszony problem AIDS i HIV, w „Grecie dwa” pisarka przedstawia człowieka, który jest homoseksualistą , jednak nie jest w stanie się do tego przyznać nawet przed samym sobą.

Bohaterkami opowiadań Julii Kruk są kobiety wyzwolone. Badają one swoje granice, nie boją się eksperymentu, nie są związane konwenansami społecznymi. Bohaterki dwunastu opowiadań podążają za swoim instynktem, uczą się samoakceptacji, wyzwalają się spod władzy mężczyzn i odkrywają siebie jako niezależne istoty, które dla spełnienia niekoniecznie potrzebują męża. Kobiety te odkrywają swoją seksualność, nie wstydzą się swoich pragnień i są na tyle odważne by podążyć za instynktem. Powrót do pierwotnego atawizmu jest jednym z głównych tematów opowiadań – bohaterki uświadamiają sobie, że oddanie się pierwotnym seksualnym potrzebom nie jest niczym złym. Bohaterki wielokrotnie mówią o sobie jak o zwierzętach, samicach, sukach – choć na pierwszy rzut oka wygląda to seksistowsko i wulgarnie, to nazwy te  nie są  stosowane jako określenia pogardliwe, mają one podkreślać pierwotny związek kobiety z naturą i ja właśnie tak je odbierałam.

Gdyby było mi mało fajnej formy i ciekawej fabuły to autorka zaserwowała mi kilka intertekstualnych wisienek na torcie zwanym „Perwersjonistka”. Julia Kruk nawiązuje w swych opowiadaniach do innych dzieł literackich. Tak więc niektóre z bohaterek porównują siebie do Iriny Wsiewołodowej – bohaterki „Szewców” Witkiewicza; opowiadanie „Polish psycho” jest bezpośrednio zainspirowane powieścią Breta Eastona Elliasa „American Psycho”. Jeśli poszukujecie wysmakowanej literatury erotycznej, która pobudza nie tylko libido, ale i wasze szare komórki, to „Perwersjonistka” jest książką dla was.

Zbiór opowiadań napisanych przez Julię Kruk bardzo mi się spodobał i musiałam się mocno powstrzymywać, by nie napisać kilkudziesięciu stronicowego elaboratu analizującego każdy drobny element, czy motyw który mnie zachwycił i zauroczył. Utwór pisarki okazał się wielce satysfakcjonującą lekturą.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.