wtorek, 1 września 2026

"Ja, Meduza" Ayana Gray

Wydawnictwo Vesper
Liczba stron: 382
Rok wydania: 2026

Gatunek: fantastyka

Motywy: mitologia, greccy bogowie, retelling, dojrzewanie, pierwsza miłość, zbrodnia, przemoc, kobieta w starożytnej Grecji, manipulacja, nierówność sił w związku, duża różnica wieku, reprezentacja LGBTQ+ (wątek w końcówce książki)

 

Bardzo lubię mitologię grecką, a retellingi od dawna należą do tych historii, po które chętnie sięgam. Zawsze ciekawi mnie, co autor zrobi z dobrze znaną opowieścią, jak zmieni jej przebieg i w jaki sposób zinterpretuje obecne w niej motywy oraz postacie. Dlatego powieść Ayany Gray „Ja, Meduza” od początku wzbudzała moje zainteresowanie.

W centrum tej opowieści znajduje się siedemnastoletnia Meduza — śmiertelna córka zdetronizowanych bogów morza, która mieszka na ukrytej przed oczami ludzi, odciętej od reszty świata wyspie. Młoda dziewczyna dorastająca w otoczeniu brutalnego ojca, marzącego o powrocie do dawnej chwały, i matki zapijającej swoje nieszczęśliwe życie marzy o tym, by wyrwać się z domu, który stanowi dla niej przymusowe więzienie. Szansa nadarza się, gdy bohaterka ściąga na siebie uwagę Ateny, która przybyła na wyspę, by wyjaśnić śmierć śmiertelnego syna Aresa, będącego narzeczonym starszej siostry Meduzy.

Fabuła powieści Ayany Gray skupia się na ukazaniu drogi tytułowej bohaterki od naiwnej, chronionej przed światem dziewczyny do osoby, która musi nauczyć się funkcjonować w rzeczywistości, gdzie zaufanie może być niebezpieczne, a cudze ambicje mogą zdecydować o całym jej życiu.

Autorka próbuje odpowiedzieć w swojej powieści na pytanie: kim była Meduza, zanim stała się potworem, którego znamy z mitów?

Pod warstwą retellingu przedstawiającego historię narodzin potwora kryje się również opowieść o brutalnym świecie władzy, w którym liczą się przede wszystkim ci, którzy mają odpowiednią pozycję i wpływy. Kobiety mają w nim niewielką siłę sprawczą, a ich losy często zależą od decyzji podejmowanych przez mężczyzn. Są wykorzystywane jako narzędzia w rozgrywkach politycznych, a ich uczucia i pragnienia schodzą na dalszy plan. To sprawia, że historię Meduzy można odczytywać nie tylko jako opowieść o przemianie, ale również o odebraniu kobiecie prawa do decydowania o własnym losie, nierówności sił w związku i konsekwencjach życia w świecie, w którym silniejsi mogą narzucać swoją wolę słabszym.

Sama Meduza jest dobrze wykreowaną bohaterką, choć nie zawsze łatwo było mi ją polubić. Ma siedemnaście lat, była wychowywana pod kloszem i właściwie dopiero zaczyna poznawać zewnętrzny świat, dlatego jej decyzje są często impulsywne i niezbyt rozsądne. Rozumiałam, skąd się brały i dlaczego postępowała właśnie tak, jednak jej infantylność momentami naprawdę działała mi na nerwy. Jednocześnie trudno uznać to za poważną wadę konstrukcji bohaterki, ponieważ jej zachowanie jest konsekwencją wieku, wychowania i braku doświadczenia.

Według opisu książka skierowana jest do dorosłego czytelnika, jednak ja umieściłabym ją raczej w kategorii powieści dla starszych nastolatków i młodych dorosłych. Moim zdaniem właśnie młodsi czytelnicy mogą szczególnie dobrze odnaleźć się zarówno w historii Meduzy, jak i w sposobie prowadzenia narracji.

„Ja, Meduza” nie okazała się dla mnie retellingiem idealnym, ale zdecydowanie doceniam pomysł na przedstawienie jednej z najbardziej znanych kobiecych postaci greckiej mitologii z zupełnie innej perspektywy. Najbardziej interesowała mnie właśnie droga, którą Meduza musi przejść, zanim stanie się potworem, którego znamy z mitu. To opowieść o dorastaniu, władzy, manipulacji, nierówności i konsekwencjach decyzji podejmowanych przez tych, którzy mają nad nami przewagę.

Dla miłośników mitologii greckiej i retellingów będzie to z pewnością interesująca propozycja — zwłaszcza jeśli, tak jak ja, lubicie sprawdzać, co autor zrobi z historią, którą wydaje nam się, że już doskonale znamy. „Ja, Meduza” może być szczególnie ciekawą lekturą dla tych, którzy zastanawiali się kiedyś, czy potwór z mitologii rzeczywiście od początku był potworem.