Liczba stron: 382
Rok wydania: 2026
Gatunek: fantastyka
Bardzo lubię mitologię grecką, a retellingi od dawna należą do tych historii, po które chętnie sięgam. Zawsze ciekawi mnie, co autor zrobi z dobrze znaną opowieścią, jak zmieni jej przebieg i w jaki sposób zinterpretuje obecne w niej motywy oraz postacie. Dlatego powieść Ayany Gray „Ja, Meduza” od początku wzbudzała moje zainteresowanie.
W centrum tej opowieści znajduje się siedemnastoletnia Meduza — śmiertelna
córka zdetronizowanych bogów morza, która mieszka na ukrytej przed oczami
ludzi, odciętej od reszty świata wyspie. Młoda dziewczyna dorastająca w
otoczeniu brutalnego ojca, marzącego o powrocie do dawnej chwały, i matki
zapijającej swoje nieszczęśliwe życie marzy o tym, by wyrwać się z domu, który
stanowi dla niej przymusowe więzienie. Szansa nadarza się, gdy bohaterka ściąga
na siebie uwagę Ateny, która przybyła na wyspę, by wyjaśnić śmierć śmiertelnego
syna Aresa, będącego narzeczonym starszej siostry Meduzy.
Fabuła powieści Ayany Gray skupia się na ukazaniu drogi tytułowej bohaterki
od naiwnej, chronionej przed światem dziewczyny do osoby, która musi nauczyć
się funkcjonować w rzeczywistości, gdzie zaufanie może być niebezpieczne, a
cudze ambicje mogą zdecydować o całym jej życiu.
Autorka próbuje odpowiedzieć w swojej powieści na pytanie: kim była Meduza,
zanim stała się potworem, którego znamy z mitów?
Pod warstwą retellingu przedstawiającego historię narodzin potwora kryje
się również opowieść o brutalnym świecie władzy, w którym liczą się przede
wszystkim ci, którzy mają odpowiednią pozycję i wpływy. Kobiety mają w nim
niewielką siłę sprawczą, a ich losy często zależą od decyzji podejmowanych
przez mężczyzn. Są wykorzystywane jako narzędzia w rozgrywkach politycznych, a
ich uczucia i pragnienia schodzą na dalszy plan. To sprawia, że historię Meduzy
można odczytywać nie tylko jako opowieść o przemianie, ale również o odebraniu
kobiecie prawa do decydowania o własnym losie, nierówności sił w związku i
konsekwencjach życia w świecie, w którym silniejsi mogą narzucać swoją wolę
słabszym.
Sama Meduza jest dobrze wykreowaną bohaterką, choć nie zawsze łatwo było mi
ją polubić. Ma siedemnaście lat, była wychowywana pod kloszem i właściwie
dopiero zaczyna poznawać zewnętrzny świat, dlatego jej decyzje są często
impulsywne i niezbyt rozsądne. Rozumiałam, skąd się brały i dlaczego
postępowała właśnie tak, jednak jej infantylność momentami naprawdę działała mi
na nerwy. Jednocześnie trudno uznać to za poważną wadę konstrukcji bohaterki,
ponieważ jej zachowanie jest konsekwencją wieku, wychowania i braku
doświadczenia.
Według opisu książka skierowana jest do dorosłego czytelnika, jednak ja
umieściłabym ją raczej w kategorii powieści dla starszych nastolatków i młodych dorosłych. Moim zdaniem
właśnie młodsi czytelnicy mogą szczególnie dobrze odnaleźć się zarówno w
historii Meduzy, jak i w sposobie prowadzenia narracji.
„Ja, Meduza” nie okazała się dla mnie retellingiem idealnym, ale
zdecydowanie doceniam pomysł na przedstawienie jednej z najbardziej znanych
kobiecych postaci greckiej mitologii z zupełnie innej perspektywy. Najbardziej
interesowała mnie właśnie droga, którą Meduza musi przejść, zanim stanie się
potworem, którego znamy z mitu. To opowieść o dorastaniu, władzy, manipulacji,
nierówności i konsekwencjach decyzji podejmowanych przez tych, którzy mają nad
nami przewagę.
Dla miłośników mitologii greckiej i retellingów będzie to z pewnością interesująca propozycja — zwłaszcza jeśli, tak jak ja, lubicie sprawdzać, co autor zrobi z historią, którą wydaje nam się, że już doskonale znamy. „Ja, Meduza” może być szczególnie ciekawą lekturą dla tych, którzy zastanawiali się kiedyś, czy potwór z mitologii rzeczywiście od początku był potworem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz