Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytam ebooki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytam ebooki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lipca 2026

"Serny glob" John Scalzi

Wydawnictwo:  Fabryka Słów
Liczba stron: 345 (e-book)
Rok wydania: 2026 

Gatunek: science fiction

Motywy: Księżyc, ser, społeczeństwo amerykańskie 

„Serny glob” – powieść o tym, co by było, gdyby Księżyc nagle zamienił się w ser.

Zabawna powieść science fiction, w której John Scalzi prowadzi czytelnika przez historię, w której pokazuje jak ludzkość mogłaby się zachować, gdyby doszło do kuriozalnego, niedającego się logicznie wyjaśnić zjawiska przemiany Księżyca w ser. Powieść składa się z rozdziałów, w których towarzyszymy mieszkańcom Stanów Zjednoczonych wywodzącym się z różnych środowisk i obserwujemy ich reakcje na tę niewytłumaczalną sytuację.

Scalzi z humorem przedstawia cały wachlarz ludzkich zachowań i emocji. Nie brakuje tu teorii spiskowych, medialnej sensacji, politycznych przepychanek, internetowych ekspertów czy zblazowanych milionerów. Pod płaszczem lekkiej komedii science fiction autor przemyca satyrę, w której obnaża ludzkie słabości, opierając się przy tym w większości na dość stereotypowym postrzeganiu wybranych przez siebie grup społecznych.

„Serny glob” to lekka i przyjemna lektura, która przede wszystkim bawi i skutecznie poprawia humor.

środa, 3 czerwca 2026

"O czym nie mówimy" Slavenka Drakulić

Wydawnictwo: Biblioteka słów
Liczba stron: 134 (e-book)
Rok wydania: 2026

Gatunek: okruchy życia, obyczajowe, opowiadania

Motywy: śmierć, starość, choroba, cielesność

„Homo sum, humani nihil a me alienum puto” - „Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce”. Maksyma Terencjusza, choć powstała ponad dwa tysiące lat temu, wydaje się zaskakująco aktualna w kontekście najnowszego zbioru opowiadań chorwackiej pisarki Slavenki Drakulić. Choroba, starość, samotność, śmierć, rozpad relacji, poczucie przegranej - wszystko to należy do ludzkiego doświadczenia. A jednak współczesna kultura coraz częściej spycha te tematy na margines.

Żyjemy w epoce celebrującej młodość, piękno i sukces. Literatura popularna chętnie opowiada o samorealizacji, przekraczaniu granic i odnajdywaniu szczęścia. W mediach społecznościowych oglądamy starannie wyselekcjonowane obrazy życia, z których usuwa się to, co niewygodne: słabość, starzenie się, cierpienie, choroby czy porażkę. Nie oznacza to oczywiście, że współczesna literatura całkowicie porzuciła trudne tematy, jednak coraz częściej funkcjonują one na obrzeżach głównego nurtu zainteresowań czytelników. Tym większą wartość ma książka, która świadomie kieruje wzrok właśnie tam, gdzie zwykle nie chcemy patrzeć.

Slavenka Drakulić w zbiorze „O czym nie mówimy” podejmuje próbę literackiego oswojenia tematów wypieranych z codziennych rozmów. Już sam tytuł staje się zapowiedzią tego, co znajdziemy na kartach książki. Autorka nie interesuje się spektakularnymi wydarzeniami. Zamiast tego przygląda się prozie życia. Bohaterki – bo to kobiety są głównie postaciami stającymi w centrum minimalistycznych fabuł nowel pisarki - mierzą się z diagnozą choroby, śmiercią bliskich, rozpadem małżeństwa, samotnością czy utratą poczucia własnej wartości. To doświadczenia powszechne, a jednocześnie zaskakująco rzadko stające się przedmiotem szczerych rozmów.

Najpełniej wyraża to jeden z fragmentów książki:

"Zresztą - to jest coś, o czym nie mówimy. Nawet wśród przyjaciół. Śmierć, choroba, nieszczęście, ból, strata, oszustwo, zdrada, upokorzenie, porażka, wstyd, niepowodzenie… A zwłaszcza – rozwód. O tym nie mówimy".

Ten cytat można potraktować jako swoisty klucz interpretacyjny do całego zbioru. Drakulić pokazuje bowiem nie tylko same doświadczenia cierpienia czy straty, ale także mechanizmy społecznego milczenia. Bohaterowie opowiadań często pozostają samotni nie dlatego, że wokół nich brakuje ludzi, lecz dlatego, że pewnych tematów nie wypada poruszać. Wstyd, lęk przed oceną czy potrzeba zachowania pozorów skutecznie zamykają drogę do prawdziwej bliskości i wzajemnego zrozumienia.

Szczególnie interesujące jest miejsce, jakie w tych krótkich utworach zajmuje starość. W kulturze skoncentrowanej na młodości osoby starsze często stają się niewidzialne. Tymczasem Drakulić oddaje im głos i pokazuje ich świat bez sentymentalizmu. Starość nie jest tutaj ani romantyzowana, ani demonizowana. To etap życia związany z utratą sprawności, zmianami w relacjach i coraz częstszą obecnością śmierci, ale także czas intensywnej refleksji nad własnym życiem.

Podobnie dzieje się z motywem choroby. Nie jest ona wyłącznie wydarzeniem medycznym, lecz doświadczeniem egzystencjalnym. Choroba zmienia sposób postrzegania własnego ciała, relacji z innymi ludźmi i przyszłości. Kobiety przedstawione na kartach zbioru muszą nauczyć się funkcjonować w rzeczywistości, która wymyka się spod kontroli. W tym sensie autorka dotyka jednego z najbardziej uniwersalnych ludzkich lęków – świadomości własnej śmiertelności.

Na uwagę zasługuje również sama forma opowiadań. Styl pisarki jest oszczędny, pozbawiony zbędnego patosu. Emocje nie są tu wykrzykiwane, lecz ukryte między zdaniami. Dzięki temu teksty zyskują autentyczność i siłę oddziaływania. Autorka pozostawia czytelnikom przestrzeń do własnych interpretacji i refleksji.

„O czym nie mówimy” to książka, która przypomina, że literatura nie musi jedynie dostarczać rozrywki. Może również kierować uwagę ku tym doświadczeniom, które na co dzień staramy się od siebie odsuwać i o nich nie myśleć. Drakulić nie oferuje pocieszenia ani prostych odpowiedzi. Proponuje coś znacznie cenniejszego - uważne spojrzenie na człowieka w momentach jego największej słabości.

I właśnie dlatego maksyma Terencjusza tak dobrze współgra z tym zbiorem. Jeśli rzeczywiście nic, co ludzkie, nie powinno być nam obce, to nie możemy odwracać wzroku od starości, choroby, samotności czy porażki. Slavenka Drakulić przypomina o tym z niezwykłą wrażliwością, tworząc literaturę, która  przywraca głos doświadczeniom spychanym na margines społecznej uwagi.


niedziela, 16 lutego 2025

"Trial of the Sun Queen" Nisha J. Tuli

Seria: Artefacts of Ouranos (tom 1)
Wydawnictwo:Forever
Liczba stron: 407 
Rok wydania: 2023

Gatunek: fantastyka

Motywy: krwawy turniej o rękę władcy, magia, Fae, tajemnice, przemoc, wykorzystywanie seksualne (wspomniane), erotyka, intrygi, reprezentacja bohaterów ciemnoskórych (główna bohaterka), reprezentacja LGBTQ+ (postacie drugoplanowe)

Polskie wydanie: "Tron Królowej Słońca", Wydawnictwo Uroboros, rok 2024

Na tytuł „Trial of the Sun Qeen” zwróciłam uwagę, ponieważ brytyjska firma zajmująca się publikacją wydań specjalnych książek fantastycznych Fairy Loot ogłosiła, że wyda edycję specjalną serii  „Artefacts of Ouranos”.  Jednak przed ewentualnym zakupem wydania limitowanego tej serii chciałam się przekonać, czy są to tytuły dla mnie, dlatego kupiłam  ebook pierwszego tomu… i całkowicie przepadłam w opowieści o Lor.

 „Trial of the Sun Qeen” to historia, w którym główny wątek jest oparty na motywie turnieju, w którym dziesięć kobiet walczy o możliwość poślubienia Króla Słońca oraz zyskanie, potężnej, magicznej mocy. Jedną z uczestniczek tytułowych prób królowej słońca zostaje główna bohaterka – wykradziona z  więzienia Króla Aurory dwudziestoczterolatka, która nie wie, dlaczego obtarganą i niewykształconą więźniarką  zainteresował się potężny władca Fae sąsiedniego królestwa. Mimo odczuwanych podejrzeń i wątpliwości, Lor decyduje się podjąć walkę o królewską rękę, w końcu alternatywą jest powrót do celi w Nostrazie, a dzięki wygranej może ona zyskać możliwość ocalenia swoich bliskich i zemszczenia się na władcy Aurory, który skazał ją i ją na niewyobrażalne cierpienie…

Tymczasem we wspomnianym królestwie Aurory książę Nadir otrzymuje od swego okrutnego ojca zadanie sprawdzenia, co stało się z więźniem 3452, który za wszczęcie bójki została wtrącony przez strażników do dołu pośrodku lasu, w którym grasują mroczne stworzenia, i który zniknął, pozostawiając po sobie jedynie ślady krwi.  Mężczyzna nie jest głupcem i doskonale wie, że król nie interesowałby się pospolitym przestępcom, dlatego postanawia odkryć tożsamość 3452 oraz to, dlaczego Riot tak bardzo interesuje się jego losem.  

„Trial of the Sun Queen” to niesamowicie wciągający tytuł, choć wiele wątków i rozwiązań fabularnych dla mnie było przewidywalnych, naprawdę genialnie się bawiłam czytając tę historię. Lubię takie bohaterki jak Lor – doświadczone przez los, silne i zdeterminowane, by osiągnąć wyznaczony przez siebie cel, zadziorne i pozbawione naiwnego spojrzenia na świat. Z dużym zaangażowaniem śledziłam jej losy, mniej lub bardziej przyjazne interakcje z innymi postaciami i stopniowo odkrywałam jej sekret (dość szybko rozgryzłam na czym on polega, ale nie przeszkadzało mi to w czerpaniu przyjemności z lektury).

Lektura powieści Nishy J. Tuli dostarczyła mi wielu emocji i ogromnej  przyjemności. W tej historii odnalazłam wciągającą fabułę, tajemnice, sceny wywołujące szybsze bicie serca (zarówno z powodu niepokoju o losy głównej bohaterki biorącej udział w krwawym turnieju, jak i z powodu obecności bardzo gorących scen z udziałem Lor i Króla Słońca). Jestem bardzo ciekawa, jak rozwinie się dalej ta historia (choć mam swoje przewidywania, co do pewnych wątków, to interesuje mnie, jak potoczy się dalej wątek związany z odkryciem sekretu prawdziwej tożsamości więźnia 3452 oraz mroczną przeszłością świata Ouranos).


 

niedziela, 22 grudnia 2024

"Morderstwo w świątecznym ekspresie" Alexandra Benedict

Wydawnictwo Kobiece
Liczba storn: 308 (e-book)
Rok wydania: 2023

Gatunek: kryminał

Motywy: święta, podróż pociągiem, morderstwo, odcięci od świata, przemoc wobec kobiet (w tym seksualna), trauma, reprezentacja bohaterów LGBTQ+ 

 

„Morderstwo w świątecznym ekspresie” to pozycja dla miłośników kryminalnej lektury, której akcja rozgrywa się w okresie świątecznym. Aleksandra Benedict napisała zajmującą, mocno inspirowaną utworem „Morderstwo w Orient Ekspressie” Agaty Christie książkę, w której uwięzieni w pociągu bohaterowie będą musieli rozwiązać zagadkę tajemniczej zbrodni dokonanej w zamkniętym przedziale.

Emerytowana funkcjonariuszka policji Roz Parker rusza w podróż z Londynu do położonego w Szkocji Fort William, gdzie czeka na nią zięciowa i rodząca przedwcześnie córka. W trakcie podróży dochodzi do wykolejenia pociągu, a w jednym z zamkniętych od środka przedziałów zostają odkryte zwłoki popularnej celebrytki.  Roz wraz z współpasażerami próbuje rozwikłać zagadkę morderstwa, jednocześnie bohaterka musi zmierzyć się z powracającą do niej traumą z przeszłości i zjadającym ją od środka niepokojem o rodzącą córkę.

„Morderstwo w świątecznym ekspresie” było dla mnie bardzo satysfakcjonującą lekturą. W okresie bożonarodzeniowym lubię sięgać po sezonowe książki, jednak niekoniecznie świąteczne romanse czy powieści obyczajowe, które wydają się dominować na półkach księgarń  w tym okresie. Rozgrywające się w okresie bożonarodzeniowym kryminały idealnie zaspakajają mój czytelniczy głód na świąteczno-zimową lekturę.

Powieść Alexandry Benedict ma w sobie wszystko, co lubię – dobrze poprowadzoną, ciekawą zagadkę kryminalną, świetne miejsce zbrodni (bardzo lubię w kryminałach czy thrillerach motyw odcięcia bohaterów od świata i zamknięcia ich w ograniczonej przestrzeni), naprawdę fajny, zimowy klimat. Na moją wyobraźnię bardzo mocno oddziaływał obraz uwięzionych w wykolejonym pociągu przez szalejącą na zewnątrz śnieżycę bohaterów, którzy poszukiwali wśród siebie zbrodniarza. Jeśli chodzi o rozwiązanie zagadki, było ono zaskakujące i jednocześnie wiązało się z obecnością w powieści wątku kryminalnego, który ja zawsze bardzo przeżywam.

Podsumowując, aby nie zdradzić zbyt wiele faktów (bo wiadomo, że o fabule kryminałów najlepiej wiedzieć jak najmniej, by w pełni czerpać przyjemność z odkrywania zagadki), napiszę na koniec, że ten tytuł zagwarantował mi kilka godzin przyjemnej rozrywki doprawionej dreszczykiem emocji.

poniedziałek, 1 lipca 2024

„Sekrety antykwariusza. Czy w raju pachnie kurzem?” Stanisław Karolewski

Wydawnictwo: Biblioteka słów
Liczba stron: 293 (e-book)
Rok wydania: 2024

„Sekrety antykwariusza. Czy w raju pachnie kurzem?” autorstwa Stanisława Karolewskiego, właściciela wrocławskiego antykwariatu „Szarlatan” to swoistego rodzaju pamiętnik, w którym autor przytacza historie i anegdoty ze swojej pracy.

Pan Karolewski snuje opowieść  przetykaną tu i ówdzie wspomnieniami o jego dzieciństwie i dorastaniu w wypełnionym książkami mieszkaniu, kiedy to rozwinęła się jego miłość do słowa pisanego i starych bibelotów. To kojąca, napisana staranną polszczyzną, utrzymana w gawędziarskim stylu książka o blaskach i cieniach związanych z pracą w antykwariacie. Okraszona sporą dawką humoru, a niekiedy szczyptą ironii, historia o klientach, książkach i antykach wypełniających „Szarlatana”.

Jeśli lubicie książki o książkach i jesteście ciekawi, jak wygląda praca w antykwariacie, to zdecydowanie warto sięgnąć po „Sekrety antykwariusza. Czy w raju pachnie kurzem?”.