Cykl: Teodor Szacki (tom 3)
Seria wydawnicza: Nowa fala polskiego kryminału (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B. (partner kolekcji Edipresse Polska)
Liczba stron: 480
Rok wydania: 2015
Ponury koniec listopada 2013 zastaje prokuratora Szackiego w Olsztynie. W
starym bunkrze zostaje znaleziony szkielet rzekomo z czasu drugiej
wojny światowej, a prokurator po dokonaniu oględzin przekazuje szczątki
uczelni medycznej. Nie przypuszcza, że to, co wydawało się końcem
rutynowej procedury, to początek najtrudniejszej sprawy w jego karierze,
która pozbawi go prawniczego dystansu i zmusi do wyborów ostatecznych.
Ostatni – jak zapowiedział autor – tom trylogii o przygodach
prokuratora Szackiego podobał mi się chyba najbardziej z całej serii (wątek
kryminalny jest świetny). O „Gniewie” wypowiedziało się przede mną mnóstwo osób
– zawodowych publicystów i zwykłych czytelników. Wszyscy jednogłośnie chwalą Miłoszewskiego
za podjęcie w powieści tematu przemocy domowej, za smaczki odnoszące się do
lokalnej, olsztyńskiej publicystyki i trafne, może nieco złośliwe, ale zabawne
komentarze dotyczące samego miasta. Nie jest oczywiście zbyt słodko i kilka minusów
w powieści również zlokalizowano – zbyt wydumane nazwiska bohaterów, jakby
słabsze, sprawiające wrażenie pisanego na szybko zakończenie i szeroko rozwarte
wrota pozostawione w finale. Miłoszewski pożegnał się w „Gniewie” z Szackim,
ale pozostawiona przez pisarza furtka, a raczej cliffhanger, mocno temu przeczy
– jeśli to rzeczywiście jest finał przygód zrzędliwego prokuratora, to można
było bardziej się postarać i domknąć wątki, a nie zostawiać czytelników z
wielkim znakiem zapytania.
Akcja „Gniewu” rozgrywa się na Warmii. Od wydarzeń
przedstawionych w „Ziarnie prawdy" minęło kilka lat. Szacki osiadł w Olsztynie,
gdzie mieszka ze swoją nową partnerką Żenią i szesnastoletnią córką. Życie
cynicznej gwiazdy palestry toczy się spokojnie, zbyt spokojnie. Prokurator
pogrąża się w nudzie i marzy o jakiejś spektakularnej sprawie. Nawet się
przypuszcza, że znaleziony w powojennym bunkrze szkielet „starego Niemca”
wprowadzi niezłe zamieszanie w jego pracy i życiu. Okazuje się, że kościotrup
jeszcze tydzień temu był zwykłym, żywym facetem spacerującym po warmińskich
lasach. Jak to możliwe, że zwłoki w zaledwie tydzień zmieniły się w idealną
pomoc dydaktyczną dla studentów medycyny? Przed prokuratorem stoi nie lada
wyzwanie, ta sprawa może kosztować go o wiele więcej, niż początkowo zakładał.
Ostatnia część przygód Teodora Szackiego to zaiste mocno
wciągający, emocjonujący i mroczny kryminał. Mamy bardzo dziwną, sensacyjną
sprawę kryminalną (historia stworzona przez Miłoszewskiego doskonale sprawdziłaby
się jako wątek serialu CSI lub Kości), w której tle zaczyna przewijać się wątek
przemocy domowej. Mamy Szackiego – przenikliwego, ale ciągle cynicznego i
złośliwego prokuratora. Mamy kilka zabawnych postaci drugoplanowych i sporo
fajnych dialogów. Szkoda tylko tego nieszczęsnego zakończenia psującego odbiór
całości. „Gniew” szalenie mi się podobał, ale finał powieści mocno mnie
rozczarował.
Książka przeczytana w ramach wyzwania 2015 Reading
Challenge - trylogia, tom 3


