Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mitologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mitologia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 marca 2025

"Serce wiedźmy" Genevieve Gorniches

Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 390
Rok wydania: 2022

Gatunek: fantastyka

Motywy: mitologia nordycka, wiedźmy, magia, macierzyństwo, miłość, przyjaźń, reprezentacja bohaterów LGBTQ+ (wątek pojawia się w okolicach finału powieści)

 

Zacznę od tego, że rodzime wydanie „Serca wiedźmy” Genevieve Gornichec jest przepiękne i to ono skłoniło mnie do zakupu. Niestety mój zachwyt nad szatą graficzną nie idzie w parze z zachwytem nad przekładem, który - kolokwialnie mówiąc - mi nie podszedł.

Kiedy zaczęłam czytać „Serce wiedźmy” miałam ogromny problem z wczuciem się w tę opowieść. Styl narracji, dialogi pomiędzy postaciami w specyficzny sposób przeszkadzały mi w zanurzeniu się w czytanej historii, w jej przeżywaniu i w emocjonalnym związaniu się z bohaterami . Dobór konkretnych zwrotów i słownictwa momentami mocno mi nie pasował, niektóre fragmenty tekstu wydały mi się dziwne pod względem stylistycznym czy językowym, dlatego zaczęłam zastanawiać się czy to wina stylu pisarki, a może to kwestia tłumaczenia… Porównałam kilkadziesiąt pierwszych stron przekładu z dostępnym w sieci fragmentem oryginału i wyszło na to, że problem tkwi jednak w tłumaczeniu, a nie w sposobie snucia narracji przez  Genevieve Gornichec, do tego wyłapałam na tych stronach kilka, teoretycznie niewiele znaczących, ale mnie niezwykle irytujących błędów w tłumaczeniu.

Nie wątpię, że tłumacz starał się jak najlepiej wykonać swoją pracę, ale dla mnie przyjemniejszy w odbiorze był jednak fragment, który przeczytałam w oryginale i z dużą dozą pewności mogę stwierdzić, że cała opowieść wywołałaby we mnie o wiele przyjemniejsze odczucia, gdybym sięgnęła po anglojęzyczną wersję tego tytułu.

Napisałam, co sądzę o przekładzie, więc przejdźmy teraz do fabuły „Serca wiedźmy”. Powieść Genevieve Gornichec to właściwie sfabularyzowane mity nordyckie. Pisarka główną bohaterką powieści uczyniła tajemniczą, niezwykle potężną wiedźmę Angerbodę, która w tej opowieści została żoną Lokiego i urodziła mu trójkę dzieci – córkę Hel i synów Fenrira oraz Jormunganda. Historia stworzona przez Genevieve Gornichec to poruszająca opowieść o pradawnej wiedźmie, która wiele wycierpiała ze strony bogów i chce żyć w spokoju, co niestety nie jest jej dane, gdyż sam Odyn pragnie wykorzystać jej magię i umiejętność wejrzenie w odległą przyszłość. Wszechojciec nie ma zamiaru odpuścić wiedźmie i wykorzysta każdy możliwy sposób, by dostać to, czego chce…

Uważam, że postać Angerbody jest niezwykle fascynująca. Genevieve Gornichec stworzyła ją, łącząc ze sobą kilka różnych, raczej epizodycznych bohaterek występujących w nordyckich mitach i według mnie bardzo ciekawie rozwiązała kwestię zmiany tożsamości  swojej bohaterki na przestrzeni wieków. Historia długowiecznej, obarczonej tragicznym losem wiedźmy-matki mocno mnie zaintrygowała i – choć trudno było mi wgryźć się w tę opowieść  - jej finał doprowadził mnie do łez.

 

niedziela, 18 lipca 2021

"Pieśń o Achillesie" Madeline Miller

Wydawnictwo Albatros
Liczba stron: 384
Rok wydania: 2021

„Pieśń o Achillesie” to powieść dla czytelników kochających literaturę piękną, retellingi i starożytną Grecję. Madeline Miller stworzyła głęboko zapadającą w pamięć, wzruszającą opowieść o jednym z najsłynniejszym herosów, miłości jego życia i tragicznym przeznaczeniu, od którego nie ma ucieczki.

Jeśli jesteście fanami mitologii greckiej na pewno słyszeliście o Achillesie – synu króla Peleusa i nereidy Tetydy, któremu przeznaczone było żyć długo i być zapomnianym lub umrzeć młodo, zdobywając chwałę. Opowieść Madeline Miller skupia się na przedstawieniu losów tego niezwykłego herosa, który zasłynął walecznością w wojnie trojańskiej, z perspektywy Patroklosa – wiernego towarzysza bohatera i zarazem najważniejszej osoby w jego życiu.

Kim jest Patroklos? To narrator tej opowieści, syn króla Menajtiosa, który z powodu zbrodni zostaje wygnany i trafia na dwór króla Peleusa, gdzie rozpoczyna szkolenie wojskowe i spotyka wspaniałego półboga, którego podziwiał od chwili, kiedy kilka lat wcześniej zobaczył go na organizowanych przez ojca zawodach. Achilles jest tym wszystkim, czym Patroklos nie jest – jest ideałem, ukochanym synem swoich rodziców, chłopcem podziwianym i kochanym przez rówieśników, wybitnym, doskonale zbudowanym sportowcem i wojownikiem oraz wspaniałym muzykiem. Pewnego dnia to właśnie ten złoty chłopiec odnajduje odrzuconego przez towarzyszy szkolenia Patroklosa i ratuje go od kary za opuszczenie treningu, tego dnia młody książę wybiera go również na swojego zaprzysiężonego towarzysza broni. W ten oto sposób rozpoczyna się historia dwójki chłopców, których połączyła przyjaźń, a następnie miłość.

„Pieśń o Achillesie” jest pięknie napisaną, spokojną opowieścią, która bardzo wiernie odwzorowuje losy bohaterów przedstawione w mitologii i Iliadzie. Madeline Miller w swoim utworze skupiła się na przedstawieniu relacji, która połączyła dwójkę mitycznych postaci. Relacji, która w ogromnym stopniu wpłynęła na losy obu mężczyzn, doprowadzając ich pod mury Troi.

Doskonale znam historię Achillesa, a jednak amerykańskiej autorce udało się mnie zaskoczyć – nie chodzi tu o wydarzenia, a raczej o sposób w jaki została zinterpretowana i przedstawiona historia Achillesa. Jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności pisarskich Miller i tego, w jaki sposób wykorzystuje i uzupełnia historie znane z mitów. Bardzo ciekawym, choć niezbyt rozbudowanym był na przykład w tej powieści poboczny wątek matki Achillesa Tetydy – zdradzonej przez bogów nereidy, która za wszelką cenę próbowała chronić syna, nawet jeśli oznaczało to usunięcie z jego życia Petroklosa. Choć Tetyda wydaje się w tej powieści grać rolę jednego z czarnych charakterów, to jest to dla mnie niewątpliwie intrygująca postać.

„Pieśń o Achillesie” jest powieścią, która mnie zauroczyła, a jej finał wzruszył do łez, choć od pierwszej strony wiedziałam, jaki los czeka głównych bohaterów. Uważam, że Madeline Miller ma niewątpliwy talent do tworzenia poruszających opowieści oraz kreowania nietuzinkowych, trójwymiarowych bohaterów, którzy podbijają serca czytelników.

Jeśli kochacie mitologię, jesteście fanami literatury pięknej, to naprawdę gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po „Pieśń o Achillesie” a także po „Kirke” – to cudownie napisane książki, które pozwolą Wam na nowo odkryć dobrze znanych Wam bohaterów i ich historie. Jeśli z mitologią nigdy nie było Wam po drodze, też zachęcam Was do czytania Miller. Sądzę, że czytelnicy, którzy nie przepadali za greckimi mitami również mogą ulec urokowi tych książek i pokochać te cudowne i wartościowe opowieści. 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros