czwartek, 23 czerwca 2022

"Tajemnice Fleat House" Lucinda Riley

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 450
Rok wydania: 2022

Gatunek: kryminał

Motywy: szkoła z internatem, znęcanie się, tajemnice, śledcza z problemami osobistymi


 
Lucinda Riley to autorka wspaniałych powieści obyczajowych, w których teraźniejszość przeplata się z przeszłością, ukazując burzliwe losy wyjątkowych kobiet. Międzynarodową sławę przyniósł pisarce cykl „Siedem sióstr”, który jest magiczną sagą rodzinną opowiadającą o losach adoptowanych córek ekscentrycznego, a zarazem niezwykle tajemniczego milionera Pa Salta. „Tajemnice Fleat House” to najnowsza publikacja autorki, która ukazała się na rynku. Napisana w roku 2006 powieść jest pierwszym i zarazem jedynym w dorobku Lucindy kryminałem, który swoją premierę miał rok po jej śmierci.

Akcja książki rozgrywa się na angielskiej prowincji. W internacie szkoły św. Szczepana w Norfolk zostają odkryte zwłoki jednego z uczniów. Początkowe ustalenia wskazują, że do śmierć chłopaka doszło na skutek nieszczęśliwego wypadku. Chris Cavendish  nie jest jednak zwykłym uczniem – to syn wpływowego prawnika, dlatego w śledztwo zostają zaangażowani najlepsi śledczy z Londynu. Do zbadania sprawy zostaje oddelegowana Jazz Hunter – utalentowana, młoda policjantka Scotland Yardu.

„Tajemnice Flet House” to doskonale napisany, klasyczny kryminał, w którym charakterna śledcza z problemami osobistymi skrupulatnie prowadzi śledztwo w sprawie śmieci w szkole. Narracja w powieści jest prowadzona z kilku punktów widzenia. Lucinda oddała głos postaciom związanym ze szkołą, tkając tym samym niesamowitą sieć powiązań. Autorka z wprawą snuła kryminalną intrygę pełną tajemnic i niedopowiedzeń.

Lektura najnowszej powieści Lucindy Riley była dla mnie czystą przyjemnością. Zagadka kryminalna została według mnie świetnie poprowadzona. Pisarka jak zwykle wykreowała ciekawych bohaterów, których losy śledziłam z ogromnym zaangażowaniem. W powieści kilkakrotnie nawiązywano do postaci panny Marple – bohaterki kryminalnych powieści autorstwa Agathy Christie, co było nie tylko ukłonem w stronę brytyjskiej królowej kryminału, ale także stanowiło swoistego rodzaju autokomentarz do powieści. „Tajemnice Fleat House” to książka, która swoją formą i panującym w niej klimatem rzeczywiście mocno kojarzyła mi się z klasycznymi powieściami kryminalnymi pisanymi przez Christie.

„Tajemnice Fleat House” to lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów Lucindy Riley – choć to kryminał, to bez trudu odnajdziecie w nim styl tej wspaniałej pisarki. Ta książka to także idealna propozycja dla fanów klasycznych kryminałów zaczytujących się w prozie Agathy Christie.

W przedmowie do powieści najstarszy syn Lucindy Riley napisał „Osią powieści są głęboko skrywane tajemnice z przeszłości, mające silny wpływ na bieżące wydarzenia, a główną bohaterką jest świetnie wykreowana postać komisarz Jazz Hunter, która – jak zapewne się ze mną zgodzisz – ma potencjał, by stać się gwiazdą własnej serii. I może tak by było, w innym życiu”. W pełni zgadzam się ze słowami Harrego Whittakera. Jazz Hunter to bohaterka, która mogłaby się stać gwiazdą niezwykłej serii powieści kryminalnych. Bardzo żałuję, że już nigdy nie będzie mi dane sięgnięcie po kolejne tomy jej przygód. Choć „Tajemnice Fleat House” są zamkniętą całością, chętnie kontynuowałabym  znajomość z komisarz Hunter - i to będzie chyba najlepsza rekomendacja dla książki, kiedy czytelnik chciałby powrócić do stworzonego przez pisarza świata, by ponownie towarzyszyć wykreowanym przez niego bohaterom.

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Albatros

 

 

czwartek, 9 czerwca 2022

"Ostatnia misja Gwendy" Richard Chizmar, Stephen King

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 290
Rok wydania:2022

Gatunek: fantastyka, science-fiction

Motywy: podróż w kosmos, choroba, walka ze złem, ester eggs.


 
 

„Ostatnia misja Gwendy” to finałowa odsłona przygód pochodzącej z miasteczka Castle Rock Gwendy Petterson – poczytnej pisarki, kongresmenki, a obecnie senatorki, która w wieku dwunastu lat otrzymała od tajemniczego mężczyzny w meloniku magiczne, mogące wpłynąć na losy świata pudełko z guzikami. Potężny artefakt trafia do niej po raz trzeci, jednak tym razem bohaterka nie ma go ochraniać. Przed sześćdziesięcioczterolatką najtrudniejsze zadanie w życiu – musi udać się w przestrzeń kosmiczną, by tam zniszczyć coraz bardziej potężne i niebezpieczne pudełko, którego syrenia pieśń jest głośniejsza niż kiedykolwiek wcześniej…

Trzeci tom przygód Gwendy to wspólne dzieło Richarda Chizmara i Stephena Kinga. Autorom w tej części udało się stworzyć podszyty magią klimat, który tak bardzo zauroczył mnie w pierwszym tomie historii, a którego brakowało mi nieco w tomie drugim, który był napisany tylko przez Richarda Chizmara. Uważam, że „Ostatnia misja Gwendy” to nie lada smakołyk dla fanów twórczości króla literatury grozy, ponieważ w powieści aż roi się od nawiązań do innych tytułów Kinga – mnie ich odkrywanie sprawiło nie lada frajdę i rozbudziło apetyt na powrót do prozy pisarza,

Podczas lektury ostatniego tomu przygód Gwendy odczuwałam niesamowity smutek. W tym tomie główna bohaterka musi zmierzyć się z pragnącym pudełka mrokiem, ale to nie będzie jej jedyny przeciwnik. Magia ma swoją cenę i w końcu, po latach upomniała się o zapłatę, zmuszając Gwendy do nierównej walki z chorobą, która stopniowo, ale nieubłaganie odbiera jej sprawność. Choć senatorka Petterson jest tylko postacią literacką, polubiłam ją i bardzo jej współczułam.

Richard Chizmar i Stephen King mistrzowsko zagrali na moich emocjach, tworząc powieść, której bohaterka walczy nie tylko o uratowanie świata, ale także o godność i zachowanie istoty swojego człowieczeństwa Historia przedstawiona w „Ostatniej misji Gwendy” to dla mnie doskonałe zwieńczenie trylogii o Gwendy Petterson i mrocznym pudełku z guzikami.

 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros