niedziela, 25 czerwca 2017

"Lirogon" Cecelia Ahern

Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 448
Rok wydania: 2017

W południowo-zachodniej Irlandii, w dziewiczej okolicy, głęboko w lesie mieszka samotna młoda kobieta, Laura. Jest obdarzona niespotykanym talentem. Niezwykły dar polega na umiejętności naśladowania rozmaitych dźwięków. Za sprawą zaskakującego zbiegu okoliczności, Laura staje się telewizyjną celebrytką. Czy wielka miłość, która równocześnie pojawiła się w jej życiu, uchroni ją przed pułapkami i niebezpieczeństwami czyhającymi w bezwzględnym świecie? „Lirogon“ to przemyślana, głęboko poruszająca historia miłosna. Historia dzikiego serca, które bije w każdym z nas. 

 Lubicie subtelne opowieści z magicznymi akcentami? Najnowsza powieść irlandzkiej pisarki Cecelii Ahern  to piękna i nastrojowa lektura, w fabule której proza współczesnego życia splata się z barwną nicią realizmu magicznego. Historia tytułowego Lirogona – kobiety posiadającej niezwykłą zdolność naśladowania dźwięków – jest nie tylko wspaniałą lekturą rozrywkową, to również refleksyjna opowieść o tym, że czasami warto się  zatrzymać i spojrzeć w głąb siebie oraz na otaczający nas świat, który coraz częściej staje się niedostrzegalnym tłem życia wypełnionego szaleńczym pędem ku sukcesowi.  

Laura Button jest tajemnicą – w znaczeniu dosłownym i przenośnym. Przez dwadzieścia sześć lat najbliżsi kobiety strzegli jej niczym cennego klejnotu. Kiedy umiera ostatnia osoba znająca sekret istnienia Laury, jej spokojne życie wali się jak domek z kart. Na progu skromnej chaty bohaterki niespodziewanie pojawia się ekipa filmowców oraz jej wuj. Istnienie Laury wywołuje u Joe’go szok, mężczyzna nie potrafi zaakceptować córki brata bliźniaka i faktu, że bez jego wiedzy mieszka ona na jego ziemi. Przyszłość dwudzestosześciolatki staje pod dużym znakiem zapytania. Gdzie ma podziać się kobieta nie posiadająca niczego, której istnienie nigdy nie zostało udokumentowane?

Trudne położenie Laury postanawia wykorzystać reżyserka filmów dokumentalnych zachwycona niecodziennym talentem dziewczyny. Pogrążona w twórczym kryzysie, poddana presji otoczenia Bo za pomocą perswazyjnego szantażu namawia bohaterkę do nakręcenia filmu dokumentalnego o jej życiu i niezwykłych umiejętnościach. Tylko dźwiękowiec Solomon zdaje się dostrzegać w młodej kobiecie kogoś więcej niż niechcianego gościa, czy obiekt sensacji – widzi w niej wrażliwą istotę, potrzebującą wsparcia i spokoju. Czy mężczyzna zdoła jednak ochronić Lirogonkę, kiedy da się złapać w lepką i bezwzględną pajęczynę show biznesu?

„Lirogon” okazał się urzekającym utworem, który oczarował mnie magiczną atmosferą fabuły, ciekawie wykreowanymi postaciami i delikatnym wątkiem romantycznym.

 

wtorek, 13 czerwca 2017

"Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze" Gail Honeyman

Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 352
Rok wdania: 2017

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Skończyła trzydzieści lat, jest filologiem klasycznym, ale pracuje w księgowości, oszczędzając każdego pensa. Nosi niezniszczalny bezrękawnik, ma stały harmonogram posiłków i niechętnie rozmawia z kolegami z pracy. Uwielbia zakupy w Tesco i swoją jedyną roślinę doniczkową. 
Eleanor doskonale wie, jak przetrwać, ale nie wie, jak żyć. Nie brakuje jej niczego, z wyjątkiem… wszystkiego. Ludzie na ogół mają ją za wariatkę. Są jednak wyjątki – ci, którzy chcą jej pokazać, że życie może być lepsze, nie tylko „znośne”.


„Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze” to znakomita powieść obyczajowa - aż trudno uwierzyć, że ten tytuł jest literackim debiutem Gail Honeyman. Brytyjska pisarka perfekcyjnie połączyła trudną tematykę społeczną z komizmem, w efekcie uzyskując lekturę, która dostarczy czytelnikom zarówno powodów do śmiechu, jak i głębszych refleksji.

Eleanor nie jest ani piękna, ani bogata, nie otacza jej wianuszek oddanych przyjaciółek oraz nie stanowi obiektu pożądania chodzącego pana idealnego. Bohaterka powieści Gail Honeyman nijak nie wpisuje się w model typowych bohaterek współczesnej, popularnej literatury kobiecej. Trzydziestoletnia panna Oliphant to osoba wycofana, charakteryzuje ją wyjątkowy brak obycia i nieznajomość podstawowych - zdawałoby się – reguł rządzących kontaktami społecznymi. Codzienność głównej bohaterki powieści cechuje rutyna i  bolesne wręcz osamotnienie, które Eleanor ukrywa nawet przed samą sobą. Kiedy na horyzoncie pojawia się tajemniczy muzyk jej życie może wreszcie nabrać barw, czy kobieta da jednak ponieść się impulsowi i przebije otaczającą ją bańkę ochronną?  Czy znajdzie w sobie siłę, by walczyć z własnymi słabościami?

„Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze” jest powieścią, którą odebrałam bardzo pozytywnie. Z zaangażowaniem śledziłam rozwój fabuły i strona po stronie odkrywamy kolejne warstwy wykreowanej przez Gail Honeyman bohaterki – jej erudycję, trudną przeszłość i głęboko ukryte pragnienie zostania zauważoną i zaakceptowaną przez innych. Śledziła momentami zabawną a momentami trudną i bolesną drogę Eleanor do otwarcia się na ludzi, dostrzegając niesamowity uniwersalizm historii o kobiecie, która była samotna i niewidzialna, mimo że przebywała w tłumie.

Gorąco polecam! Odnalazłam Eleanor drobne cząstki samej siebie i pokochałam ją całym moim introwertycznym, czytelniczym sercem. 

  
 Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Harper Collins Polska



 

czwartek, 8 czerwca 2017

"Pogrzebani" Graham Masterton

Wydawnictwo: Albatros
Seria: Katie Maguire (tom 6)
Liczba stron: 464
Rok wydania: 2017
Domek robotnika obok starej przędzalni wełny w Blarney w hrabstwie Cork pilnie strzeże sekretu sprzed lat. W 1921 roku zamieszkująca go rodzina: matka, ojciec i dwoje dzieci zniknęła bez śladu w niewyjaśnionych okolicznościach. Dziewięćdziesiąt lat później ich zmumifikowane zwłoki wydobyto spod podłogi. 

Rany postrzałowe w czaszkach wydają się wskazywać na egzekucję przeprowadzoną przez IRA, ale w toku śledztwa Katie Maguire trafia na trop zadawnionych zatargów, które po latach odżywają na nowo.

W TEJ CZĘŚCI IRLANDII LUDZIE NIE ZAPOMINAJĄ I NIE WYBACZAJĄ, A PRZESZŁOŚCI NIE DA SIĘ PO PROSTU POGRZEBAĆ…
 
Graham Masterton jest jednym z moich ulubionych autorów horrorów. Pełnokrwiste – w pełnym tego słowa znaczeniu - powieści grozy Brytyjczyka to przerażające i brutalne utwory skierowane do czytelników o naprawdę mocnych nerwach. Krwawe, niezwykle plastyczne opisy to znak rozpoznawczy horrorów i - jak całkiem niedawno się przekonałam - thrillerów, które wychodzą spod pióra tego autora. „Pogrzebani” - szósty tom serii dreszczowców o przygodach oficer śledczej irlandzkiej Gardy Katie Maguire - dostarczyli mi solidnej dawki mocnych wrażeń.

W robotniczej dzielnicy miasta Cork ekipa remontowa odkrywa pod podłogą domu zmumifikowane zwłoki czteroosobowej rodziny. Choć zabójstwa dokonano najprawdopodobniej w latach 20 XX wieku, a mordercy już dawno nie żyją, śledczy nie mogą pozwolić sobie na niefrasobliwość. Natura niektórych Irlandczyków nie pozwala bowiem zapomnieć im o dawnych zbrodniach. Długi krwi muszą zostać spłacone, szczególnie jeśli egzekucja przeprowadzona na odnalezionej rodzinie miała choćby pośredni związek z toczącą się w latach 20 wojną o niepodległość Irlandii.

Śledztwo dotyczące zwłok ukrytych pod podłogą posuwa się powolnym tempem i staje się właściwie sprawą drugoplanową rozgrywającą się w tle innego dochodzenia prowadzonego przez główną bohaterkę. Ekipa nadkomisarz Katie Maguire zbiera dowody mające umożliwić osądzenie Bobby’ego  Quilty – brutalnego przestępcy, który zajmuje się między innymi handlem i przemytem papierosów. Mężczyzna ten nie cofnie się przed niczym, by uchronić siebie i swój biznes. Jego działania charakteryzuje przebiegłość i wyjątkowy sadyzm typowy dla psychopatów. Katie boleśnie przekona się do czego zdolny jest Quilty, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo i swobodę ruchów.

„Pogrzebani” to rewelacyjna, bardzo mocna powieść z dreszczykiem, której fabuła od pierwszej do ostatniej strony trzyma czytelnika w nieustającym napięciu. Graham Masterton potwierdza tym utworem, że jest prawdziwym mistrzem w budowaniu niepokojących, wywołujących skrajne przerażenie fabuł. „Pogrzebani” to thriller, ale podczas lektury nietrudno odnieść wrażenie, że trzyma się w rękach  krwawą powieści grozy. Mój ulubiony pisarz jak zwykle mnie nie zawiódł, dostarczając mi naprawdę silnych przeżyć! 

 
Za możliwość przeczytania  tej mocnej powieści z dreszczykiem dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros

niedziela, 28 maja 2017

"Najmroczniejszy sekret" Alex Marwood

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2017

Opowieść o narcystycznym zaburzeniu osobowości luźno oparta na pewnej prawdziwej historii… Mówili, że Coco zaginęła w nocy. K ł a m a l i.

Sean Jackson hucznie obchodzi swoje pięćdziesiąte urodziny. Impreza kończy się jednak katastrofą i wielkim skandalem, gdy jedna z jego córek, Coco, w tajemniczych okolicznościach znika w środku nocy. Dwanaście lat później, po nagłej śmierci Seana, człowieka niezwykle zamożnego i wpływowego, na pogrzebie spotykają się Mila, córka z pierwszego małżeństwa, i Ruby, nastoletnia siostra bliźniaczka zaginionej przed laty Coco. Gdy docierają do domu, gdzie ich ojciec mieszkał ze swoją czwartą żoną, orientują się, że wszyscy obecni byli również gośćmi na pamiętnym tragicznym przyjęciu sprzed lat. Nagle są o krok od rozwiązania zagadki, która zaważyła na całym ich życiu. Mroczne sekrety z przeszłości wreszcie ujrzą światło dzienne. Jakie tajemnice kryją się za zamkniętymi drzwiami domu Jacksonów?


Prawda ponoć wyzwala, bywają jednak takie sekrety, które według ich depozytariuszy na zawsze powinny zostać pogrzebane…

Pięćdziesiąte urodziny Seana Jacksona zmieniają się w koszmar, kiedy po hucznej nocy  świętowania z najlepszymi przyjaciółmi okazuje się, że z domu zniknęła jedna z trzyletnich córek bliźniaczek gospodarza. Coco jakby zapadła się pod ziemię - ani poszukiwania policji, ani  dramatyczne apele bliskich dziewczynki nie przynoszą żadnego rezultatu…

Mija dwanaście lat. Wydaje się, że Coco stała się smutnym wspomnieniem, a członkowie jej rodziny pogodzili się z faktem, że nigdy nie poznają prawdy dotyczącej tajemniczego zniknięcia trzylatki. Niespodziewana, owiana nimbem skandalu śmierć ojca dziewczynki oraz pogrzeb, na którym pojawiają się uczestnicy feralnych pięćdziesiątych urodzin Seana, rozbudzają w dwóch siostrach Coco wspomnienia i chęć odkrycia tajemnicy związanej z domniemanym porwaniem trzylatki. Czy młodym kobietom uda się przebić ścianę milczenia i poznać nowe fakty dotyczące feralnej nocy? Czy dociekanie prawdy po dwunastu latach od tragedii ma jeszcze jakikolwiek sens?

Alex Marwood napisała zachwycający swą złożonością thriller psychologiczny. Autorka rewelacyjnie budowała zaskakującą, pełną tajemnic i przemilczeń opowieść, w której warstwa po warstwie odkrywała przed czytelnikiem dramatyczne wydarzenia, do których doszło 30 sierpnia w domu Jacksonów. Wyjątkowo mocnym punktem powieści okazała się kreacja bohaterów i sposób ich przedstawienia w książce. Alex Marwood ukazywała postacie z różnych punktów widzenia, pozwalała czytelnikowi wyrobić sobie o nich opinię, by za chwilę ujawnić nowe fakty i zmusić go tym samym do zrewidowania swoich poglądów – był to świetny zabieg umożliwiający pisarce budowanie napięcia i wprowadzenie do fabuły zaskakujących zwrotów akcji.

„Najmroczniejszy sekret”  okazał się świetnie skonstruowanym thrillerem psychologiczny, który czytałam z niesłabnącym zainteresowaniem. Polecam wszystkim miłośnikom gatunku i czytelnikom uwielbiającym powieści przepełnione mrocznymi sekretami.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros


 

poniedziałek, 22 maja 2017

"Jeździec miedziany" Paullina Simons


Seria: Jeździec miedziany (tom1)
Seria wydawnicza: Kolekcja powieści Paulliny Simons (tom 1 i 2)
Liczba stron: 400, 336
Rok wydania: 2017

 Wojna i miłość, bohaterowie i zdrajcy, fascynujące postaci i ich losy, które zostają w pamięci na długo po przeczytaniu książki. Jest 22 czerwca 1941 roku. Niemcy atakują Związek Radziecki. Siedemnastoletnia Tania Mietanowa poznaje młodego oficera, Aleksandra Biełowa, człowieka o tajemniczej przeszłości. Młodzi zakochują się w sobie bez pamięci, jednak straszne czasy, w jakich żyją, nie pozwalają im długo cieszyć się szczęściem. Niczym bohaterowie poematu Jeździec Miedziany stają się ofiarami okrutnego żywiołu. Czy ocaleją? Czy zdołają uciec z kraju nazwanego później imperium zła? 


Osoba odpowiedzialna za dobór tytułów w najnowszej Kolekcji powieści Paulliny Simons strzeliła w dziesiątkę, decydując się rozpocząć projekt od wydania jednej z najpoczytniejszych serii amerykańskiej pisarki. „Jeździec miedziany” to jedna z najromantyczniejszych powieści jakie czytałam w życiu. Jestem totalnie zauroczona historią niesamowitej miłości siedemnastoletniej Tatiany Mietanowej i młodego oficera armii radzieckiej Aleksandra Biełowa. Autorka genialnie wykreowała swoich bohaterów i z dużą finezją przedstawiła łączące ich uczucie. Ta powieść Paulliny Simons to według mnie romans perfekcyjny – jest tu gorące uczucie od pierwszego wejrzenia, są rozdzierające serce wydarzenia, które stoją na drodze do szczęścia pary, są wyrwane przeznaczeniu chwile spełnienia i czas podejmowania bolesnych decyzji. Historia głównych bohaterów rozgrywająca się na tle II wojny światowej i tragicznej w skutkach blokadzie Leningradu wzrusza do łez.

To uczucie spadło na nich, jak grom z jasnego nieba. Był pierwszy dzień wojny. Ona zrezygnowana przysiadła w swej odświętnej, białej sukience w czerwone maki na przystanku, by czekając na tramwaj zjeść lody śmietankowe. On przechodził Leningradzką ulicą, kiedy dostrzegł po jej drugiej stronie zjawiskową piękność. Oboje wsiedli do tramwaju, oboje przejechali wszystkie przystanki nieśmiało na siebie zerkając i pilnie bacząc, czy to drugie nie wysiada. Wreszcie młody mężczyzna nabrał odwagi przedstawił się a potem pomógł dziewczynie zrobić zapasy na nadchodzącą wojnę. Wraz z przyjacielem rażony miłosną strzałą Amora Aleksander odprowadza Tatianę do domu, gdzie czeka Dasza – starsza siostra bohaterki, a zarazem kochanka Aleksandra, zakochana w nim po uszy. Nagle miłosny czar pryska, choć uczucie nie umiera. Kochana, anielsko dobra Tatia nie jest w stanie postawić swego szczęścia ponad szczęściem rodzonej siostry. Rozpoczyna się bolesna gra pozorów, a miłość płonie niczym bomby zapalające zrzucane na miasto…

Czy zakochani znajdą w sobie odwagę, by być ze sobą mimo okrucieństwu losowi, który ciągle rzuca im kłody pod nogi? A może Tatianie i Aleksandrowi są pisane jedynie podstępem ukradzione, okraszone wyrzutami sumienia chwile bliskości?

Polecam „Jeźdźca miedzianego” wszystkim miłośnikom wzruszających, romantycznych historii - ta powieść wywoła u Was prawdziwą burzę emocji. Ja nie byłam w stanie oderwać się od lektury.
 



sobota, 6 maja 2017

"Nic do stracenia. Początek" Kirsty Moseley

Seria: Guarded Hearts (tom 1, część 1)
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 464
Rok wydania: 2017

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kolejne lata jej życia w piekło.
Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo.

Ochroną Anny zajmie się przystojny komandos, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać podejrzeń, ma udawać jej chłopaka. Cierpliwie stara się sprawić, by pokonała dręczące ją koszmary i pogrzebała przeszłość. Anna zaczyna czuć się bezpiecznie, a udawanie zakochanych powoli przestaje być grą.

Jednak kolejne dni przynoszą złe wiadomości. Wkrótce ma odbyć się rozprawa apelacyjna i Carter może wyjść na wolność. Jeśli tak się stanie, Ashton i Anna znajdą się w niebezpieczeństwie. 

Annabelle Spencer ma wszystko o czym może marzyć nastolatka – urodę modelki, wpływowych i bogatych rodziców oraz mega przystojnego chłopaka, który zrobił by dla niej wszystko. Jej życie jest starannie zaplanowane – studia, praca,  potem ślub z uroczym Jackiem i gromadka szczęśliwych dzieci. Przewrotny los postanawia sobie jednak zadrwić z Anny, więc w dniu szesnastych urodzin stawia na jej drodze Cartera Thomasa – mężczyznę, który na dziesięć miesięcy pozbawi ją wolności, pragnienia życia i szacunku do samej siebie; potwora, który na zawsze odbierze jej ukochanego chłopaka.

Anna po miesiącach gehenny zostaje odnaleziona przez policję. Dzięki jej zeznaniom nieuchwytny do tej pory Carter Thomas trafia wreszcie do więzienie. Wydawałoby się, że koszmar się skończył, jednak rany zadane psychice są zbyt głębokie. Piękna i łagodna Anna znika, zastępuje ją ubierająca się w workowane ciuchy agresywna twardzielka, która nie chce się do nikogo zbliżyć i stanowi największy koszmar ochroniarzy mających dbać o jej bezpieczeństwo.

Po trzech latach od tragicznych w skutkach urodzin zbliża się termin rozprawy apelacyjnej. Zbliżają się również wybory prezydenckie, w których startuje ojciec głównej bohaterki. Tom Spencer pragnie za wszelką cenę uchronić swą córkę przed wysyłającymi listy z pogróżkami współpracownikami Cartera, dlatego wynajmuje świeżo upieczonego agenta SWAT, by ten ochraniał Annę wcielając się w rolę jej chłopaka.

Czy dwudziestojednoletni Ashton Taylor sprosta zadaniu chronienia dziewczyny, która za cel honoru postawiła sobie pozbywanie się kolejnych pracowników ojca?

„Nic do stracenia. Początek” to powieści, która miała ogromy potencjał. Początek książki był genialny - bardzo poruszający i trzymający w napięciu. Kirsty Moseley miała rewelacyjny pomysł na fabułę, ale niestety z realizacją poszło już znacznie gorzej. Opis zapowiadał pełną napięcia powieść New Adult utrzymaną w stylu sensacyjnym. Spodziewałam się dużo akcji, niebezpieczeństwa i zapierających dech scen. Dostałam powieść erotyczną, w której wątek sensacyjny stał się jedynie pretekstem do stworzenia historii przepełnionej opisami flirtu i plastycznie przedstawionymi, sugestywnymi scenami seksu.

Kirsty Moseley ma fajne pomysły na fabuły swych książek, jednak jej warsztat pisarski nadal pozostawia wiele do życzenia - moim zdaniem Moseley powinna bardzo intensywnie pracować nad swoim stylem. Pisarka po raz kolejny nie umiała wykreować spójnych psychologicznie postaci, zapominała o realizmie i researchu. Trudno dać wiarę, że dziewczyna, która z powodu przeżytej traumy przez trzy lata nie daje się dotknąć nawet rodzicom, bardzo szybka nawiązuje erotyczną relację z ochroniarzem. Ciężko uwierzyć, że młody, niedoświadczony agent SWAT dostaje zadanie ochraniania córki przyszłej głowy państwa. Największe wątpliwości budzi nieprofesjonalna relacja Ashtona z Anną oraz całkowity brak reakcji jego przełożonych, którzy są świadkami namiętnych pocałunków i wzajemnego obłapiania. Naprawdę spodziewałam się zakazanego uczucia, ukrywania się po kątach i wyrzutów sumienia, zamiast tego dostałam mnóstwo gorącego seksu oraz pocałunków na oczach współpracowników.

Nie znajdziecie w tej powieści sensacyjnej, pełnej napięcia akcji ani rozbudowanych wątków psychologicznych czy obyczajowych. „Nic do stracenia. Początek” to przede wszystkim podniecający erotyk wyłącznie dla pełnoletniego czytelnika!


  Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Harper Collins Polska



niedziela, 30 kwietnia 2017

"Jeździec miedziany" jest już mój! Pierwsze wrażenia dotyczące nowej Kolekcji powieści Paulliny Simons


Macie już swoje egzemplarze pierwszej części „Jeźdźca miedzianego”? 

Ja od piątku jestem szczęśliwą posiadaczką pierwszego tomu Kolekcji powieści Paulliny Simons i muszę powiedzieć, że jestem mega pozytywnie zaskoczona. Wydanie jest prześliczne – twarda okładka, format 13x20 cm i 395 stron fajnej historii.

Mój niepokój budził nieco zabieg podzielenia powieści na dwa tomy, ale okazało się, że jest on jak najbardziej zasadny. Wydawca nie powiększał sztucznie czcionki, do rąk czytelnika trafia 395 stron konkretnej porcji tekstu, podzielonej – z tego co widzę – w przemyślany sposób.

Obiecałam sobie, że poczekam z lekturą „Jeźdźca miedzianego” aż do moich rąk trafią obie części historii, jednak lektura kilku pierwszych zdań skutecznie pokrzyżowała moje plany… Historia wykreowana przez Simons totalnie mnie zauroczyła.


Planujecie zapoznać się z tą kolekcją? Bo ja jestem zdecydowana na zebranie całości :)

Drugi tom "Jeźdźca miedzianego" będzie dostępny w kioskach już w środę 10 maja w cenie 15,99 zł. Zdecydowani na zebranie kolekcji powinni rozważyć prenumeratę, w której tom kosztuje 14 zł - osobiście uważam tę opcję za korzystniejszą, zwłaszcza że mam możliwość rozbicia płatności i nie muszę biegać po kioskach zastanawiając się, czy uda mi się zdobyć upragniony tom.