czwartek, 17 sierpnia 2017

"Zaklinacz Ognia" Cinda Williams Chima

Seria: Starcie królestw (tom1)
wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 478
Rok wydania: 2017

Trwa wojna między królestwami Arden i Fellsmarch. Władca Ardenu Gerard nie cofnie się przed niczym, żeby zapanować nad całym kontynentem – nawet przed zniewoleniem czarodziejów. Na jego drodze staje jednak dwoje ludzi, których uczucia zranił za bardzo.
Adrian, syn Wielkiego Maga i królowej Fellsmarchu, marzy o tym, by zostać magicznym uzdrowicielem. Gdy jego ojciec ginie w zasadzce wroga, poprzysięga zemstę i doskonali znajomość trucizn. Jenna ma na karku tajemnicze znamię, a jej serce bije w rytm płomieni. Przez lata zmuszana była do pracy w kopalniach miasta Delphi. Przyłącza się do walki, gdy żołnierze Ardenu zabijają jej przyjaciół.

Wspólny cel splata losy Adriana i Jenny na ardeńskim dworze. Aby pokonać Gerarda, będą musieli odnaleźć się w świecie, gdzie nie ma prostego podziału na dobrych i złych, wśród ryzykownych sojuszy i pałacowych intryg. Równie niebezpieczna okaże się prawda o ich przeznaczeniu...

Cinda Williams Chima w swej najnowszej powieści powraca do świata Siedmiu Królestw, by dopowiedzieć dalszą historię wykreowanego przez siebie uniwersum. Siedem Królestw pogrążyło się w wojnie, która trwa już 25 lat. Okrutny król Ardenu prowadzi wyniszczającą walkę z królestwem Fellsmarchu, które znajduje się pod władaniem silnej i nieustępliwej Wilczej Królowej. Kiedy zamachowcom udaje się zabić męża Raisy na oczach ich syna, Adrian „Ash” sul’Han poprzysięga zemstę. Młody książę ucieka z Felsmarchu i udaje się do szkoły magów, gdzie udając zwykłego chłopaka szkoli swoje wyjątkowe umiejętności lecznicze i przygotowuje się do roli uzdrowiciela.

Tymczasem w mieście Delphi Jenna, dziewczyna z niezwykłym magicznym znamieniem, ukrywa się przed wysłannikami króla i sabotuje pracę w kopalniach dostarczających władcy surowce niezbędne do prowadzenia wojny. Będąca świadkiem morderstwa swoich przyjaciół Jenna, podobnie jak Adrian, marzy o zgładzeniu władcy potwora.

„Zaklinacz Ognia” to w dużej mierze opowieść o przygodach Adriana i Jenny, choć nie są to jedyne postacie, których kroki śledzi czytelnik. Równie ważni, co dwójka głównych bohaterów są Lila, tajemnicza koleżanką księcia ze szkoły oraz podwładny króla Ardenu,  młody porucznik Karn. Ta dwójka jest wyjątkowo tajemnicza i nieprzewidywalna. Najciekawszy z całej czwórki wydaje się zwłaszcza Karn, który nawet w finale powieści nie odkrywa wszystkich kart – nie wiadomo po której stronie stoi ten bohater i nie wiadomo, co napędza go do działania.

Pierwszy tom nowej serii autorstwa Cindy Williams Chimy okazał się bardzo przyjemną w odbiorze powieścią fantastyczną skierowaną do młodzieży. To prosta, ale wciągająca opowieść zawierająca w sobie typowe dla gatunku elementy – bohaterów z niezwykłymi mocami, od których zależą losy królestwa, wątek intensywnej miłości od pierwszego wejrzenia. Fabuła została dostosowana do potrzeb nastoletniego odbiorcy, więc zanim sięgnięcie po tytuł zastanówcie się, czy jeszcze lubicie takie klimaty – fabularne uproszczenia nie wszystkim przypadną do gustu, choć mnie one wcale nie przeszkadzały i nie wywoływały negatywnych odczuć.
 

niedziela, 13 sierpnia 2017

"Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 368
Rok wydania: 2017

Doskonale pamiętam ten moment: stoimy nad brzegiem morza, patrząc, jak zachodzące słońce rozświetla horyzont. Wtedy Anna zapytała:
„Czy wciąż byś mnie kochał, gdybym zrobiła coś naprawdę złego?”.
Co mogłem odpowiedzieć? Anna była kobietą mojego życia. Za trzy miesiące mieliśmy się pobrać. Oczywiście, że ją kochałem, niezależnie od tego, co zrobiła.
Tak przynajmniej myślałem, gdy ona gorączkowo szperała w  torebce i wręczała mi zdjęcie, mówiąc: „Oto, co zrobiłam”.
Patrzyłem oszołomiony na jej sekret i wiedziałem, że nasz los odmienił się bezpowrotnie. Zszokowany, odszedłem bez słowa. Kiedy wróciłem, było już za późno – Anna zniknęła. Od tamtej chwili wciąż jej szukam.


Guillaume Musso – poczytny francuski autor, który zdobywa coraz większą popularność w Polsce – intrygował mnie już od jakiegoś czasu. Przeczytałam naprawdę bardzo dużo dobrego o powieściach tego pisarza – że zaskakują i niezwykle wciągają, są świetnie napisane, genialnie łączą wątki romantyczne z kryminalnymi… Nie byłabym chyba sobą, gdybym nie sprawdziła, czy Musso rzeczywiście jest tak interesującym autorem, jak przedstawiają go inni czytelnicy.

Miałam naprawdę ogromne oczekiwania, kiedy rozpoczęłam lekturę „Dziewczyny z Brooklynu”. Początek książki raczej mnie nie zachwycił . Narracja zastosowana przez francuskiego pisarza skojarzyła mi się bardziej z romansem niż thrillerem, również wydarzenia z pierwszych stron powieści przywodziły na myśl powieść miłosną – kłótnia kochanków podczas długiego weekendu spędzanego na Lazurowym Wybrzeżu, ucieczka narzeczonej, pościg głównego bohatera, który zdał sobie sprawę, że przez swoje zachowanie może stracić miłość życia. Pierwsze strony książki nie zapowiadały niczego niezwykłego, jednak bardzo szybko miałam przekonać się, że pierwsze wrażenie w tym wypadku było błędne. Fabuła ze strony na stronę stawała się coraz bardziej sensacyjna i intrygująca.

Po powrocie do Paryża Raphael – wzięty pisarz thrillerów - przekonuje się, że jego narzeczona Anna zniknęła. Telefon kobiety jest wyłączony, a ona sama jakby zapadła się pod ziemię. Wizyta w mieszkaniu bohaterki przynosi więcej pytań niż odpowiedzi. Raphael i jego przyjaciel – były funkcjonariusz policji Marc Caradec – odkrywają dokumenty, z których wynika, że kobieta podająca się za Annę Becker wcale nią nie jest. Kim tak naprawdę jest narzeczona Raphaela i czemu nagle zniknęła? Jaką mroczną tajemnicę skrywa młoda pani doktor? Czy pisarz odkryje prawdę i dotrze do ukochanej nim będzie za późno?

Guillaume Musso rzeczywiście wie, jak budować trzymającą w napięciu fabułę. Raphael i Marc odkrywają coraz więcej zaskakujących faktów dotyczących Anny. Akcja powieści się zagęszcza, narracja podzielona na kilka osób pozwala czytelnikowi śledzić nie tylko samo dochodzenie w sprawie Anny, ale także skrzętnie ukrywane przed bliskimi mroczne fragmenty jej życia.

„Dziewczyna z Brooklynu” wbrew początkowym obawom, okazała się świetną powieścią – złożona, będąca połączeniem kilku gatunków fabuła ze strony na stronę coraz bardziej mnie intrygowała i wciągała. Żałuję tylko, że autor nie do końca domknął wszystkie wątki kryminalne obecne w powieści – choć lektura była satysfakcjonująca, to jednak zabrakło mi konkretnego finału wykreowanej historii.



Za możliwość przeczytania  powieści dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros
 

niedziela, 6 sierpnia 2017

"Kruk" Piotr Górski

Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 496
Rok wydania: 2017

Na plaży w Jelitkowie znaleziono skórzany worek, przykryty warstwą podmorskich roślin i muszli. Przez rozdarcie wystawała z niego zniekształcona ludzka dłoń.
Prokurator Marta Krynicka nalega, by śledztwo poprowadził komisarz Sławomir Kruk, który rozwiązał już niejedną równie makabryczną sprawę. Wezwany z urlopu policjant rozpoczyna żmudne zbieranie dowodów i przesłuchania świadków. Jednak, wbrew jego oczekiwaniom, największym problemem okazuje się współpraca z prokuraturą, która teraz sugeruje, by nie wnikał zbyt głęboko w sprawę i zakończył dochodzenie tak szybko, jak to tylko możliwe. Kruk nigdy nie był niczyją marionetką, dlatego nadal uparcie dąży do prawdy, ale ta sprawa zaczyna go przerastać. Nadepnął na odcisk bardzo wpływowym i niebezpiecznym ludziom.



„Kruk” autorstwa Piotra Górskiego to rewelacyjnie napisany kryminał, którego atutami są świetnie przemyślana fabuła oraz wyrazista kreacja głównych bohaterów. Czytałam tę powieść z ogromną przyjemnością i nie ukrywam, że mam apetyt na więcej przygód komisarza Sławomira Kruka.

Na plaży w Jelitkowie zostaje odnalezione ciało mężczyzny. Stan zwłok Stefana Rakowieckiego nie pozwala wątpić, że jego śmierć była aktem wyjątkowo brutalnego i wyrafinowanego morderstwa. Sprawę przejmuje młoda, posiadająca koneksje prokurator Marta Krynicka, która na swego partnera wybiera doświadczonego, ale odsuniętego przez przełożonego od śledztwa komisarza Sławomira Kruka. Krynicka liczy, że szybkie rozwiązanie sprawy morderstwa oraz współpraca z kontrowersyjnym policjantem będącym negatywnym ulubieńcem prasy umożliwi jej wybicie się w prokuratorskim światku i zyskanie pozytywnego rozgłosu. Pani prokurator nie przewidziała jednak, że Kruk za nic będzie miał jej naciski, by jak najszybciej zakończyć śledztwo – prawda dla komisarza jest bowiem ważniejsza niż ambicje i ukryte motywy działania Marty Krynickiej…

W miarę rozwoje śledztwa na światło dzienne wychodzi coraz więcej niepokojących faktów. Na scenę wkraczają nowi podejrzani i świadkowie, którzy bardzo niechętnie dzielą się informacjami na temat ofiary morderstwa. Wypływają brudne fakty dotyczące życia Stefana Rakowieckiego. Ktoś zaczyna mataczyć, by niewygodna prawda nie wyszła na jaw.

Piotr Górski stworzył świetną powieść, którą czytałam z niesłabnącym zainteresowaniem. Intryga kryminalna mocno wciągała, bohaterowie zaskakiwali mnie na każdym kroku, a humor obecny w tytule rozładowywał atmosferę i nadawał całej opowieści lekkości. Jeżeli poszukujecie dobrego, polskiego kryminału, to polecam sięgnąć po „Kruka”. Mnie lektura tego tytułu dostarczyła mnóstwa pozytywnych wrażeń.
 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska

czwartek, 3 sierpnia 2017

"Projekt Królowa" Dominika Rosik

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 568
Rok wydania: 2017
Osiem osób. Tajemniczy ogród zimowy. I eksperyment, którego nigdy nie zapomną…

Godzina 17.00. Emily budzi się w podziemiach szpitala psychiatrycznego. Poznaje siedem osób, których nigdy wcześniej nie spotkała. Nikt nie pamięta poprzedniej nocy. Telefony oraz komputery zostały zablokowane. Z każdą godziną sytuacja zaczyna się pogarszać. Pojawiają się kolejne niewiadome i dzieją się rzeczy, których nie da się logicznie wyjaśnić. Ktoś zmusza bohaterów do gry na śmierć i życie...

Prawda? Złudzenie? Żart? Efekt choroby psychicznej jednego z bohaterów? A może wszystkich? Jedno jest pewne. Uczestnicy eksperymentu muszą poddać się regułom gry, żeby znaleźć wyjście z obiektu. Zwłaszcza, gdy wychodzi na jaw, że każda z uwięzionych osób kłamie.

Wraz z bohaterami pozwól się wciągnąć w mroczne miejsce pełne sekretów, plątaniny wizji oraz niedoskonałej pamięci. Obserwuj, jak budzą się demony przeszłości, rodzi się miłość, przyjaźń, nienawiść oraz strach. I przede wszystkim odpowiedz na najważniejsze z pytań: Gdzie kończy się rzeczywistość, a zaczyna iluzja?


Mam ogromny problem z „Projektem Królowa”. Dominika Rosik w swojej debiutanckiej powieści pokazuje, że umie pisać, ma potencjał i interesujące pomysły. Niestety nieodpowiednio rozłożone akcenty w fabule sprawiają, że obecna w tytule intryga się rozmywa, a świetnie zapowiadająca się opowieść traci swoją dynamikę. Narracja staje się nużąca – zwłaszcza w początkowej części książki – z powodu nagromadzenia nadmiernej ilości opisów. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że powieść jest po prostu przegadana. To ponoć pierwszy tom trylogii, ale nie potrafię sobie wyobrazić, że możliwe jest dopisanie jeszcze dwóch tomów kontynuacji historii Emily, Matta i Alexa.

Dominika Rosik podzieliła narrację swej powieści pomiędzy trójkę z ósemki bohaterów pewnego dnia budzących się w dziwnym, zamkniętym obiekcie badawczym. Osiem osób o różnych osobowościach ma wziąć udział w eksperymencie zorganizowanym przez sławnego i kontrowersyjnego psychiatrę. Uczestnicy projektu zdają się nie pamiętać jak i dlaczego znaleźli się w ośrodku kliniki Z. Freuda, ale czy na pewno?

Pisarka niemal do końca trzyma karty przy orderach, nie wyjawiając na czym naprawdę polega rzeczony eksperyment. Czy to dobra taktyka? W moim przypadku chyba nie do końca się sprawdziła, bo pragnienie rozwiązania zagadki związanej z tajemniczą grą prowadzoną przez doktora Stone’a z bohaterami zastąpiła irytacja płynąca z faktu, że nie wiem co tak naprawdę się dzieje i dlaczego. Jaki jest cel okrutnej rozgrywki, a może Stone to szaleniec będący odpowiednikiem Jigsawa z „Piły”?  Odpowiedź uzyskałam dopiero w zaskakującym finale, w którym okazało się również, że tak naprawdę to nie Emily jest najważniejszą postacią w tej powieści.

Mam ogromną nadzieję, że Dominika Rosik będzie pracowała nad swoim warsztatem pisarskim, by dostarczyć czytelnikom dynamiczną kontynuację „Projektu Królowa”. Widzę w tej pisarce ogromny potencjał, a kontynuacja historii Matthew i Alexandra może stać się genialnym thrillerem, jeśli tylko autorka dobrze przemyśli fabułę kontynuacji i nie będzie próbowała na siłę wydłużać historii.
 

niedziela, 30 lipca 2017

"Krawcowa z Madrytu" Maria Duenas

Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 576
Rok wydania: 2017

Hiszpania, lata trzydzieste XX wieku.
Egzotyczne Maroko, Portugalia i nazistowskie spiski.
Miłość i zdrada, świat wielkiej mody i wielkiej polityki.
Szpiedzy i zdrajcy. I niezwykła kobieta.

Sira jest utalentowaną krawcową. W przededniu wybuchu wojny domowej wyjeżdża z kochankiem z Madrytu do Maroka. Tam jednak nie znajduje szczęścia. Kochanek okazuje się oszustem i pozostawia ją bez środków do życia.
Ze złamanym sercem i sama w obcym kraju Sira rozpoczyna nowe życie, wykorzystując swoje umiejętności. Szyje dla bogatych klientek z kosmopolitycznej hiszpańskiej kolonii i nawiązuje cenne znajomości. Wkrótce dostrzeże to angielski wywiad.
Kiedy Sira znowu pojawia się w Madrycie, jest już wziętą krawcową. W swoim wytwornym atelier mody damskiej prowadzi działalność, której efekty mogą okazać się kluczowe dla przebiegu II wojny światowej.

Lubię takie debiuty literackie jak „Krawcowa z Madrytu” – dobrze napisane, przemyślane i wciągające. Maria Duenas z przytupem wkroczyła do świata literatury w 2009 roku, jej pierwsza powieść stała się hiszpańskim bestsellerem i zyskała rozgłos na świecie, zgarnęła pokaźną ilość nagród literackich, na jej podstawie nakręcono serial telewizyjny – ale nie tylko dlatego warto sięgnąć po debiut hiszpańskiej pisarki. „Krawcowa z Madrytu” to przede wszystkim fascynująca, wypełniona intrygami opowieść, która dostarcza czytelnikowi mnóstwa emocji. Doskonale opracowane i pięknie wkomponowane w literacką fikcję wątki historyczne, mocna kreacja głównej bohaterki są elementami, które urzekają w tym tytule.  

Sira Quiroga to młoda, utalentowana krawcowa, której życie przewraca się do góry nogami za sprawą przystojnego Ramira Arribasa. Dla niego Sira zrywa zaręczyny z poczciwym i pracowitym Ignaciem oraz rezygnuje z dotychczasowego życia. W 1936 bohaterka wyjeżdża do Tangeru, gdzie zaczyna z ukochanym prowadzić hulaszcze życie. Sielanka nie trwa długo. Wkrótce Sira pozostaje sama, zadłużona i bez środków do życia. Draga powrotna do domu zostaje odcięta z powodu panującej w Hiszpanii wojnie domowej.

Doświadczona przez los dziewczyna trafia do Tetuanu, gdzie dostaje się pod skrzydła drobnej szmuglerki Candelarii. Z pomocą kobiety Sirze udaje się otworzyć ekskluzywną pracownię krawiecką, w której tworzy bajeczne kreacje dla najważniejszych kobiet w mieście, żon i kochanek wpływowych polityków. Utalentowaną krawcową zaczyna interesować się brytyjski wywiad…

„Krawcowa z Madrytu” to wspaniała powieść historyczna. Burzliwe losy Sirry zostały przedstawione na tle bardzo ciekawych wydarzeń – w tle przewija się wojna domowa w Hiszpanii, obserwujemy życie w hiszpańskiej prowincji Tetuan i poznajemy szczegóły hiszpańsko-niemieckiej współpracy podczas II wojny światowej. Bardzo dużo miejsca poświęciła pisarka na przedstawienie historii pułkownika Juana Luisa Beigbedera. Autorka włożyła mnóstwo pracy w to, by w ręce czytelnika trafiła porywająca, zgodna z faktami historycznymi powieść.

Warto wydawać i wznawiać takie powieści jak „Krawcowa z Madrytu”. Warto je czytać. „Krawcowa z Madrytu” to świetny tytuł, którego lektura stanowiła dla mnie literacką i intelektualną ucztę.



niedziela, 23 lipca 2017

"Bezpieczna przystań" Nicholas Sparks

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 418
Rok wydania: 2016

Kiedy w nadmorskim miasteczku pojawia się tajemnicza młoda kobieta, niektórzy zadają sobie pytanie, co skłoniło ją do porzucenia miejskiego życia i przeprowadzki w miejsce, w którym nic ciekawego się nie dzieje. Piękna, ale zamknięta w sobie Katie pracuje w lokalnej restauracji i wyraźnie unika nowych znajomości. Do czasu. Kiedy poznaje Alexa, wdowca z dwójką dzieci, wbrew sobie zaczyna coraz bardziej angażować się w życie jego rodziny. Między tym dwojgiem wybucha uczucie. Katie zdaje sobie jednak sprawę, że przyszłości i szczęścia nie da się zbudować na kłamstwach i ukrywaniu prawdy o własnej przeszłości. W najczarniejszej godzinie jedynie miłość może dać jej bezpieczne schronienie...


W gorące, leniwe popołudnia najchętniej sięgam po lekkie, niezobowiązujące powieści, których lektura nie wymaga ode mnie nadmiernego skupienia. Lejący się z nieba żar rozleniwia mnie i zachęca do wyboru książek o prostych i nieskomplikowanych fabułach – te kryteria spełniają zwłaszcza romanse, przy których niezwykle się odprężam. Kilka ostatnich, naprawdę gorących dni poświęciłam lekturze „Bezpiecznej przystani” Nicholasa Sparksa.

Fani twórczości amerykańskiego autora bestsellerów na pewno wiedzą czego spodziewać się po jego prozie – prostych, ale poruszających, czasem nasyconych nutą magii opowieści o życiu zwykłych ludzi. Ważna w prozie Sparksa jest religijność, którą pisarz jednak nie epatuje, a naturalnie i delikatnie wplata w fabularną nić swoich książek. Ważne są uczucia i emocje wykreowanych przez niego bohaterów. W prozie tego autora polubiłam zwłaszcza powściągliwość w tworzeniu plastycznych scen intymnych. Powieści Nicholasa Sparksa to romantyczne utwory o miłości w starym, nie zdominowanym przez erotykę stylu. Jeśli czułość i uczuciowość stawiacie ponad dosłowną i wybujałą namiętnością, to powieści tego autora będą trafnym wyborem.

„Bezpieczna przystań” to niezwykle życiowa i wzruszająca historia o uczuciu, które rodzi się między dwojgiem doświadczonych przez los ludzi. Uciekająca przed przeszłością Katie zatrzymuje się w niewielkim miasteczku Southport w nadziei, że uda się jej schronić przez ścigającymi ją demonami. Kobieta z niepokojem i nieufnością wita każdy nowy dzień, w każdej chwili gotowa do dalszej ucieczki. Kiedy jej sąsiadką zostaje pozytywnie nastawiona do życia Jo, a przystojny i opiekuńczy właściciel miejscowego sklepiku zaczyna się nią interesować, bohaterka stopniowo pozwala tym osobom przełamać swoje mury obronne. Czy to jednak dobry pomysł? Co się stanie, kiedy najgorszy koszmar Katie się urzeczywistni i przeszłość wyciągnie po nią swe macki?

Będącego wdowcem z dwójką dzieci Alexa intryguje młoda i tajemnicza kobieta, która odwiedza jego sklep. Mężczyzna z rozczuleniem obserwuje, jak Katie nawiązuje więź z jego dziećmi, ale dostrzega również niepokojące sygnały, które świadczą o jej trudnej przeszłości. Czy Alex da radę obronić kobietę, która na nowo nauczyła go kochać?

Powieśc Nicholasa Sparksa jest typowym romansem, w którym autor wykorzystuje popularne schematy, ale nie sięgałam po tą powieść w poszukiwaniu oryginalnej fabuły. Lektura „Bezpiecznej przystani” zagwarantowała mi to, czego oczekiwałam – kilka godzin relaksu z lekką  lekturą.  

środa, 19 lipca 2017

"Tataiana i Aleksander" Paullina Simons

Seria: Jeździec miedziany (tom 2)
Seria wydawnicza: Kolekcja powieści Paulliny Simons (tom 3 i 4)
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 256, 304

Kiedy Tatiana ucieka ze zrujnowanego wojną Leningradu, ma osiemnaście lat i spodziewa się dziecka. Jest przekonana, że jej mąż zginą. Tymczasem aresztowany przez NKWD Aleksander Biełow cudem unika egzekucji i podejmuje desperacją próbę ucieczki przed stalinowską machiną śmierci. Czy młodym uda się odnaleźć w wojennej zawierusze ?


Kilka ostatnich dni upłynęło mi pod znakiem lektury jednej z piękniejszych historii miłosnych, jakie miałam okazję poznać w swoim życiu. „Tatiana i Aleksander” - drugi tom popularnej serii autorstwa Paulliny Simons - jest powieścią, która dostarczyła mi moc emocji i doprowadziła do łez.

Druga część „Jeźdźca miedzianego” jest opowieścią o dalszych losach tragicznej miłości Tatiany i Aleksandra. Zakochani niedługo mieli okazję cieszyć się sobą nawzajem. Po okrutnej zdradzie Dmirjia Aleksander został zatrzymany przez funkcjonariuszy NKWD. Zmanipulowana przez męża Tatiana uciekła ze Związku Radzieckiego i trafiła do Ameryki, gdzie podjęła próby ułożenia sobie życia. Choć los rozdzielił bohaterów, to nie ma dnia, w którym nie myśleliby o sobie nawzajem. Tatia nie może pogodzić się z życiem, w którym zabrakło mężczyzny jej życia i tylko dziecko powstrzymuje ją przed podjęciem radykalnych kroków, które umożliwiłyby jej połączenie się ze zmarłym – jak wierzy - Aleksandrem. Szura tylko dzięki wspomnieniom o młodej żonie znajduje w sobie siłę, by nie poddać się beznadziei i walczyć o życie w okrutnym świecie.

W drugim tomie mamy zdecydowanie więcej Aleksandra. To tej postaci poświęciła autorka większą część nielinearnej narracji, w której teraźniejszość bohaterów przeplata się z reminiscencjami dotyczącymi przeszłości Aleksa. Choć czytelnik zna podstawowe fakty życia majora Biełowa z jego opowieści pojawiających się w „Jeźdźcu miedzianym”, to tym razem mamy okazję zostać ich naocznymi świadkami. Śledzimy historię przybycia rodziny Barringtonów do ZSRR, obserwujemy dorastanie głównego bohatera i poznajemy jego ciemną, mniej sympatyczną stronę z czasów zanim poznał Tatianę. Jak się okazuje, Aleksowi daleko jest do ideału, a jego stosunek do kobiet pozostawia wiele do życzenia. Szura stracił nieco ze swego uroku, ale w moim wypadku ten fakt nie wpłynął znacząco na odbiór powieści.

Czy Tatiana i Aleksander dostaną od losu jeszcze jedną szansę, czy uda się im odnaleźć w świecie opętanym wojną, jak potoczą się ich dalsze losy, razem czy osobno? – takie pytania kłębiły się w mojej głowie, kiedy gorączkowo przewracałam kolejne karty powieści Paulliny Simons. Pisarka stworzyła przepiękną, mega wzruszającą opowieść o miłości tak intensywnej i silnej, że nie sposób nie ulec jej mocy i urokowi. Ja dałam się zaczarować tej cudownej opowieści.

Seria "Jeździec miedziany":

1. Jeździec miedziany
2. Tatiana i Aleksander 
3. Ogród letni