niedziela, 10 czerwca 2018

"Chłopiec z latawcem" Khaled Hosseini

Wydawnictwo Albatros
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2018

Afganistan, lata 70. Dwunastoletni Amir, syn zamożnego Pasztuna z Kabulu, wychowuje sie w domu bez kobiet. By zyskać uznanie w oczach ojca, wygrywa zawody latawcowe. Pomaga mu w tym starszy o rok Hasan, służący i towarzysz zabaw. Amir jest świadkiem, kiedy na Hasana napada banda miejscowych chłopaków pod wodzą psychopatycznego Asefa, który gwałci chłopca. Z tchórzostwa i wyrachowania nie staje w jego obronie, a nawet doprowadza do sytuacji, w której Hasan musi opuścić ich dom.

Ćwierć wieku później dorosły Amir mieszka w USA, gdzie po wkroczeniu wojsk radzieckich do Afganistanu wyemigrował wraz z ojcem. Nie odstępuje go poczucie winy, świadomość własnej zdrady. Los daje mu szansę, by dokonać zadośćuczynienia. Musi zdobyć się na odwagę i powrócić do rządzonego przez talibów Kabulu, aby ocalić nie tylko siebie... 

W 2003 roku amerykański lekarz afgańskiego pochodzenia opublikował powieść, która podbiła serca czytelników na całym świecie. „Chłopiec z latawcem” Khaleda Hosseiniego stał się międzynarodowym bestsellerem i trudno się temu dziwić. Pisarz stworzył wyjątkowo piękną, choć nie wolną od zła i goryczy, opowieść o chłopięcej przyjaźni, bolesnej zdradzie i  nieustających wyrzutach sumienia, której akcja w dużej mierze rozgrywa się w ogarniętym gwałtownymi przemianami Afganistanie.

Zanim świat pogrążył się w szaleństwie wojny i religijnych przepychanek, dwóch chłopców biegało swobodnie po ulicach Kabulu, traktując miasto, jak swój plac zabaw. Amir syn wpływowego i szanowanego kupca wychowywał się razem z synem sługi swego ojca Hasanem. Choć on był Pasztunem, a Amir Hazarem, przez dwanaście lat chłopcy dorastali razem niczym bracia. Pewnego dnia do serca Amira zaczęła się jednak wkradać zazdrość, która doprowadziła do tragedii i położyła się cieniem na życiu obu bohaterów, których drogi ostatecznie się rozeszły.

Amir ułożył sobie życie w Ameryce. Kiedy po latach dzwoni do niego przyjaciel ojca, w mężczyźnie ożywają wspomnienia młodości i tego, co zrobił Hasanowi. Umierający Rahim Chan namawia bohatera, by przyleciał do Pakistanu i spróbował odpokutować swoje winy.

„Chłopiec z latawcem” to historia, w której można wyodrębnić dwa główne wątki. Jednym z nich jest nostalgiczna opowieść Amira o dorastaniu w Kabulu, walce o akceptację i miłość ojca oraz o okrutnych czynach, które popełnił, by ową akceptację uzyskać. Drugim wątkiem jest opowieść o Afganistanie i zachodzących w nim przemianach.

Dzięki Amirowi i Hasanowi poznajemy Kabul oraz częściowo inne afgańskie miasta, obserwujemy życie i zwyczaje zwykłych ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z islamskim fundamentalizmem, z którym dziś głównie kojarzymy to azjatyckie państwo. Oczami nieświadomych niczego dzieci czytelnik obserwuje polityczne zawirowania i narastające w państwie napięcie. Dzięki Amirowi, który po latach wraca do kraju, by odpokutować za swe czyny, otrzymujemy również możliwość spojrzenia na Afganistan oczami człowieka, dokonującego konfrontacji między przeszłością miasta i jego wypełnioną zepsuciem, korupcją, biedą i brutalnością teraźniejszością.

Khaled Hosseini stworzyła wyjątkową opowieść, w której się zakochałam. „Chłopiec z latawcem” okazał się poruszającym tytułem, który przybliżył mi nieco muzułmańską kulturę i religię oraz fragmenty afgańskiej historii, ale nie tylko. Ten utwór jest to przede wszystkim wzruszającą do głębi, dramatyczną historią dwójki ludzi – odsuniętego na boczny tor chłopca walczącego o uznanie ukochanego ojca i jego wiernego, zawsze lojalnego przyjaciela.

Polecam ten tytuł miłośnikom przepełnionych nostalgią, raczej gorzkich niż słodkich, przepełnionych orientem opowieści z wielką historią w tle.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros
 
Wyzwanie „W 80 książek dookoła świata”. Przystanek Afganistan.   
 

niedziela, 27 maja 2018

"Spętani przeznaczeniem" Veronica Roth

Seria: Naznaczeni przeznaczeniem (tom 2)
Wydawnictwo Jaguar
Liczba stron: 480
Rok wydania: 2018
Spętani przeznaczeniem to pełna niezwykłych wyobrażeń historia
o nadziei, walce i miłości, rozgrywana  w kosmicznym uniwersum.

Akos – syn narodu miłującego pokój i Cyra – zabijająca dotykiem, siostra bezwzględnego tyrana, który zmusza ją do zadawania bólu a nawet śmierci swoim politycznym przeciwnikom.  Życiem tych dwojga od narodzin rządzi przeznaczenie, a raz wypowiedziane przez wyrocznie losy stają się nieodwracalne. Ludy, do których należą, rywalizują i walczą o władzę na planecie Thuhve, w odległej galaktyce. Pewnego dnia  Akos zostaje brutalnie porwany. Od tej pory ma służyć Cyrze. Między dwojgiem, których więcej zdaje się dzielić niż łączyć, rodzi się uczucie, wymagające przebaczenia. W odzyskujący spokój świat wkraczają jednak demony przeszłości. Tyran – ojciec dziewczyny uważany za martwego – powraca , by zniszczyć życie mieszkańców planety Thuvhe.

Po zekranizowanej Niezgodnej i bestsellerze Naznaczeni śmiercią nadchodzi wyczekiwany finał losów Cyry i Akosa.
 

„Spętani przeznaczeniem” to finałowy tom fantastyczno-naukowej duologii autorstwa Veroniki Roth. Pierwsza część tej serii wywarła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie i od razu po jej przeczytaniu sięgnęłam po kontynuację. Jak się okazało, dalsza część opowieści o Akosie i Cyrze – dwójce nastolatków uwikłanych przez los w konflikt między narodami Thuvhe i Shotet – jest jeszcze lepsza niż „Naznaczeni śmiercią”. Roth stworzyła bardzo przemyślaną, zaskakującą, wypełnioną po brzegi emocjami opowieść, od której momentami ciężko było się oderwać.

Akos i Cyra poświęcili bardzo wiele, by wzajemnie sobie pomóc  – pokonać i obalić rządy despotycznego Ryzeka (brata Cyry)  oraz ocalić Eijeha (brata Akosa). Młodzi ludzie przekroczyli wszelkie granice i dopuścili się czynów, które bynajmniej nie zjednały im sympatii tłumów. Po finale „Naznaczonych śmiercią”, para głównych bohaterów oraz ich przyjaciele zostali zmuszeni do ucieczki z  Thuvhe. Schronienie ma zapewnić im Ogra – surowa planeta zamieszkana przez buntowników Shotet. Właśnie tam Cyra i Akos chcą zastanowić się, co dalej robić oraz złapać chwilę oddechu, zanim upomni się o nich przeznaczenie, które szykuje dla nich szokującą niespodziankę. Los dość szybko postanawia upomnieć się o bohaterów. Eskalacja konfliktu między Thovhe i Shotet, powrót okrutnego ojca Cyry i oficjalne wypowiedzenie wojny przez kanclerz Isae Benesit, zmuszają kochających swe narody nastolatków obdarzonych wyjątkowymi darami  nurtu oraz losami do opuszczenia Ogry i podjęcia kolejnej, ryzykownej walki.

Akcja „Spętanych przeznaczeniem” stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń, do których doszło w „Naznaczonych śmiercią”. Główni bohaterowie ponownie muszą zmierzyć się z przeciwnościami losu, by uratować narody Shotet i Thuvhe, a przy okazji zawalczyć o swoją przyszłość i szczęście. By czytelnik miał lepszy obraz sytuacji panującej na pogrążonej w konflikcie planecie, pisarka wprowadziła w tym tomie dwa dodatkowe punkty widzenia – Eijeha i, znajdującej się w bardzo zażyłych stosunkach z kanclerz, Cisi Kereseth (muszę Wam powiedzieć, że siostra Eijeha i Akosa to szalenie ciekawa postać, a śledzenie jej działań było równie ekscytujące, co śledzenie losów głównej pary bohaterów).

„Spętani przeznaczeniem” według mnie stanowią doskonałe zamknięcie duologii Veroniki Roth. To dynamiczna, pełna zwrotów akcji powieść, której fabuła pochłonęła mnie bez reszty. Po raz kolejny pozwoliłam porwać się opowieści wykreowanej przez pisarkę i po raz kolejny zachwycałam się takimi elementami jak fabuła, kreacja postaci, budowa świata przedstawionego, styl narracji. Lektura tej powieści dostarczyła mi wiele wrażeń i przyjemności. Polecam.

czwartek, 24 maja 2018

"Naznaczeni śmiercią" Veronica Roth

Seria: Naznaczeni śmiercią (tom1)
Wydawnictwo Jaguar
Liczba stron: 536
Rok wydania: 2017

Pierwszy tom nowego cyklu autorki "Niezgodnej", którego gatunek można określić jako pogranicze sf i fantasy z elementami prozy psychologicznej.
Na planecie Thuvhe żyją dwa nienawidzące się wzajemnie i walczące o władzę ludy. Cyra i Akos mieszkają po dwóch stronach granicy. Ich losy splatają się brutalnie. Początkowa wrogość przeradza się we wzajemne ukojenie. Kiełkujące uczucie wymaga zaprzeczenia dawnym relacjom, obsesjom, wyobrażeniom. Bo dla każdego najtrudniejszym wyborem jest wybór samego siebie.


„Naznaczeni śmiercią” to pierwszy tom serii science-fiction autorstwa popularnej, amerykańskiej pisarki Veroniki Roth, która zauroczyła młodych czytelników dystopijnym cyklem „Niezgodna”.  Roth w swej kolejnej książce stworzyła intrygującą, wypełnioną sekretami opowieść z akcją osadzoną w fascynującym uniwersum otoczonym tajemniczym, przenikającym wszystko Nurtem, który obdarza ludzi wyjątkowymi mocami.

Pisarka przenosi czytelników na zamieszkaną przez dwa wrogie narody planetę Thuvhe. Akos Kereseth i Cyra Noavek to nastolatkowie należący do dwóch, skrajnie różnych światów. Akos należy do narodu Thuvhe, wiedzie spokojne życie trzeciego dziecka w rodzinie farmera i zasiadającej Wyroczni. Cyra jest młodszą siostrą okrutnego przywódcy buntowniczego ludu Shotet, którą Nurt obdarzył darem sprawiania bólu – ona sama również cierpi w każdej minucie swojego życia.

Kiedy Zgromadzenie (najwyższa władza w uniwersum wykreowanym przez Roth) ujawnia publicznie przepowiednie dotyczące losów wybranych  mieszkańców planety, Akos i jego starszy brat zostają porwani przez brutalnych Shotet, by stać się sługami rodziny Noavek. Chłopak zostaje poddany treningowi na wojownika, a następnie staje się osobistym sługą Cyry. Z czasem doświadczeni przez los bohaterowie nawiązują nić sympatii – choć teoretycznie są wrogami, odnajdują wspólny język i cele do zrealizowania.

W „Naznaczonych śmiercią” podobał mi się właściwie każdy aspekt fabuły - począwszy od głównego wątku opowieści, sposobu narracji, poprzez budowę świata przestawionego, po kreację bohaterów i sposób ukazania łączących ich relacji. Uważam, że powieść Veroniki Roth to kawał fajnej młodzieżówki science-fiction, w której autorka poruszyła ciekawą, momentami trudną tematykę ubraną w konwencję fantasy. Z jednej strony to mroczna, nie pozbawiona sporej dozy brutalności opowieść o głęboko zakorzenionych uprzedzeniach i wzajemnej niechęci, które prowadzą do wybuchu konfliktu między dwoma narodami. Z drugiej to historia o młodych, doświadczonych bólem i stratą ludziach walczących z przypisanym im, nie zawsze szczęśliwym, przeznaczeniem.   

Zdecydowanie polecam tę powieść. Jeśli lubicie fantastykę naukową, cenicie sobie dobrze wykreowanych bohaterów, chcecie przeczytać powieść z akcją osadzoną w oryginalnym uniwersum lub poszukujecie niebanalnej powieści z pogranicza powieści młodzieżowej i Young Adult, koniecznie sięgnijcie po ten tytuł.
 

środa, 16 maja 2018

"Poprosisz mnie o śmierć" Peter James

Wydawnictwo Albatros
Liczba stron: 480
Rok wydania: 2018

Miłość to jedno z najpiękniejszych uczuć na świecie. Każdy marzy o tym, by kochać i być kochanym, by stać się obiektem adoracji, najważniejszą osobą w życiu drugiego człowieka. Miłość na ogół jest czymś niezwykle pozytywnym i pięknym, czasami jednak okazuje się, że to cudowne uczucie naznaczone zostaje zgniłym piętnem choroby, kiedy fascynacja przekształca się w obsesję i potrzebę kontrolowania każdego ruchu partnera lub partnerki.

Dwudziestodziewięcioletnia Red Westwood po dotkliwym zawodzie miłosnym postanowiła poszukać nowego uczucia przez Internet. Bryce Laurent, którego bohaterka poznała dzięki portalowi randkowemu wydawał się ideałem – księciem z bajki, który dosłownie nosił ją na rękach. Red myślała, że udało się jej znaleźć pokrewną duszę, mężczyznę, z którym zbuduje harmonijną przyszłość. Piękny sen, jak to sny mają w zwyczaju, niestety szybko się skończył, a książę okazał się potworem, który po zerwaniu postanowił zmienić życie ukochanej kobiety w piekło, niszcząc wszystko na czym kiedykolwiek jej zależało…

Czy policji uda się powstrzymać inteligentnego prześladowcę-manipulatora nim będzie za późno?

„Poprosisz o śmierć” to mocny thriller psychologiczny, w którym akcja koncentruje się na postaci odrzuconego, opętanego obsesją i pragnieniem zemsty kochanka. Czytelnik od pierwszych stron powieści wie, kto i dlaczego prześladuje Red Westwood. Obserwujemy poczynania niebezpiecznego prześladowcy zanim kobieta czy policjanci zdadzą sobie sprawę, że pewne wypadki, do których doszło na terenie miasta są związane właśnie z rudowłosą bohaterką, a nie są dziełem przypadku. Przestępca bawi się ze swoją ofiarą oraz stróżami prawa w kotka i myszkę, to on jest panem sytuacji, który wyprzedza wszystkich o krok, jego działania napędzają fabułę.

Peter James napisał  wciągającą, pełną napięcia powieść o wypaczonej miłości popychającej do zbrodni. Książkę czyta się błyskawicznie i dostarcza ona mnóstwa wrażeń – naprawdę wciągnęłam się w tę opowieść i z zaangażowaniem śledziłam poczynania Bryce’a. Pisarz genialnie wykreował postać szalonego prześladowcy – to intrygujący, bardzo złożony i skomplikowany psychologicznie bohater, pełen wewnętrznych sprzeczności, który w bardzo ciekawy i przewrotny sposób motywuje swe okrutne działania.

Polecam tę powieść miłośnikom gatunku - szczególnie tym, którzy bardziej lubią śledzić historię z perspektywy przestępcy niż poszukującej go policji. Niech nie przeraża Was fakt, że „Poprosisz mnie o śmierć” jest dziesiątym tomem kryminalnej serii o przygodach nadinspektora Roya Grace’a – książka jest napisana w taki sposób, że można ją potraktować jako samodzielną opowieść, nieznajomość poprzednich części w żaden sposób nie wpływa bowiem na jakość lektury czy zrozumienie fabuły. 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros

piątek, 11 maja 2018

"Morderstwo w pociągu" Jessica Fellowes

Wydawnictwo Harper Collins Polska
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2018

Anglia 1919 – 1921
Louise klepie biedę, jak wielu w powojennym Londynie. Dzięki protekcji przyjaciółki dostaję pracę w Ashtall Manor, siedzibie arystokratycznej rodziny Mitfordów. Zostaje powiernicą ich najstarszej córki, bystrej i uwielbiającej sekrety Nancy. Obie bulwersuje sprawa zabójstwa powszechnie szanowanej Florence Nightingale Shore. Czy to był napad rabunkowy, czy zemsta, której korzeni należy szukać w wojennych wydarzeniach? Louise i Nancy gromadzą fakty, rozmawiają z rodziną i znajomymi zamordowanej. Im więcej informacji udaje im się zebrać, tym więcej wątków pojawia się w ich śledztwie, ale w takich sprawach prawda jest zawsze tylko jedna, a one są zdeterminowane, by do niej dotrzeć. Równie zdeterminowany jest morderca, który zrobi wszystko, by im przeszkodzić.


12 stycznia 1920 roku na stacji Bexhill w jednym z przedziałów pociągu na linii Brighton jadącego z Londynu do St Leonards znaleziono ciężko ranną piędziesięciopięcioletnią Florence Nightingale Shore – pielęgniarkę, która przez lata służyła krajowi, opiekując się rannymi żołnierzami walczącymi podczas I wojny światowej. Po kilku dniach kobieta zmarła w wyniku odniesionych ran. Nigdy niewyjaśnione, bardzo tajemnicze i brutalne zabójstwo odważnej pielęgniarki zainspirowało brytyjską pisarkę Jessicę Fellowes do stworzenia powieści kryminalnej „Morderstwo w pociągu”.

Utwór Fellowes stanowi połączenie powieści obyczajowej i detektywistycznej, w którym trójka pragnących rozwiązać zagadkę tajemniczej zbrodni bohaterów – znudzona i rządna przygód panna z dobrego domu Nancy Mitford, jej opiekunka i przyjaciółka Louisa Cannon oraz funkcjonariusz policji kolejowej Guy Sullivan -  będzie starała się na własną rękę odkryć tożsamość mordercy.  Śledztwo jest długie i nużące - brak dowodów, świadków i poszlak sprawiają, że bohaterowie muszą naprawdę się wysilić, by odkryć choćby małą wskazówkę przybliżającą ich do prawdy o wydarzeniach, do których doszło w zamkniętym przedziale pociągu. By nie znudzić czytelnika mozolnym śledztwem, pisarka wprowadziła do powieści jeszcze jeden wątek kryminalny związany z postacią Louisy i jej okrutnego wuja, który chce ją wykorzystać do nielegalnych celów.

Jessica Fellowes napisała fajną i przyjemną w odbiorze powieść, która przypomina nieco prozę Jane Austin (warstwa obyczajowa) i Charlesa Dickensa (opis angielskiego społeczeństwa) połączoną z kryminałem w stylu Agaty Christie. Szczególnie polecam ten tytuł miłośnikom literatury stylizowanej na angielską klasykę oraz fanom kryminałów retro.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska

 

środa, 9 maja 2018

"Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" Mario Vargas Llosa

Wydawnictwo Znak
Liczba stron: 386
Rok wydania: 2011

Bestsellerowa opowieść o miłości, szelmostwach i szaleństwie.
Ricardo był nastolatkiem, kiedy poznał niegrzeczną dziewczynkę. Od tamtego dnia przez ponad pięćdziesiąt lat ukochana pojawia się w jego życiu i znika bez śladu. Czy to w Limie, Paryżu, Londynie, Tokio czy Madrycie – każdy jej powrót będzie ważnym wydarzeniem w życiu Ricarda i ważnym momentem w najnowszej historii świata.

"Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" to przewrotna opowieść o femme fatale i miłości aż po grób, miłości idealnej, perwersyjnej, archetypicznej, która potrafi nadać życiu sens i strącić na dno rozpaczy. 


Są powieści, które się połyka i są takie, którymi warto rozkoszować się jak najdłużej. Uwielbiam utwory porywające mnie wartkimi niczym prąd rzeki fabułami, ale lubię również  tytuły, których urok rozwija się pomału niczym płatki kwiatu oraz których subtelnym pięknem narracyjnym mogę upajać się całymi tygodniami. „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” peruwiańskiego noblisty Mario Vargasa Llosy są powieścią, którą zdecydowanie warto smakować, warto poświęcić jej swój czas i uwagę.

Opowieść przedstawiona na kartach książki rozpoczyna się latem 1950 roku w Miraflores, kiedy to nastoletni Ricardo Somocurcio po raz pierwszy spotka pełną temperamentu, czternastoletnią Chilijeczkę Lily (która, jak się później okaże, żadną Lily nie jest, ale na potrzeby tej opinii wykorzystam tylko to imię bohaterki, by nie wprowadzać zbędnego zamieszania) – modliszkę, kameleona i wieczną kłamczuszkę, niegrzeczną dziewczynkę, kobietę fatalną, która cyklicznie będzie znikać i pojawiać się w jego życiu, by dostarczyć my najwspanialszych rozkoszy i najokrutniejszych tortur. Choć niegrzeczna dziewczynka kłamie i oszukuje, dotkliwie rani i wykorzystuje poczciwego bohatera, ten niezmiennie pozostaje jej wierny. Ricardo przez całe swe życie będzie opoką dla Chilijeczki - jedynym stałym punktem, bezpiecznym portem w jej szalonym, spalanym namiętnościami i wyniszczającym życiu.

Moim zdaniem Llosie udało się stworzyć jedną z ciekawszych par w literaturze, a także wykreować niezwykle intrygującą i nietuzinkową postać kobiecą. Dynamiczny związek Ricardo i niegrzecznej dziewczynki mnie zafascynował, gdyż z jednej strony relacja łącząca bohaterów jest niewątpliwie toksyczna,  z drugiej imponowała mi siła uczucia i oddanie Ricarda, który jest gotów na wszystko, by pomóc niewdzięcznej bogdance swego serca. Nie ma rzeczy, której bohater nie zrobiłby dla Chilijeczki, nie ma świństwa, którego nie byłby w stanie jej wybaczyć – czyż wizja tak oddanego i wiernego mężczyzny oraz tak silnego uczucia nie jest fascynująca i pociągająca?

Postać tytułowej niegrzecznej dziewczynka również budzi moją niemałą fascynację. Choć rozum karmiony przez lata społecznymi stereotypami krzyczy, że to wredna kobieta jest i trzeba ją potępić za jej postępowanie i sposób w jaki traktuje zakochanego w niej po uszy mężczyznę, to jego druga część woła „dlaczego?”. Dlaczego mam jedynie krytykować niezależną i silną bohaterkę wykreowaną przez Llosę, kobietę która dokonuje niepopularnych, nie zawsze dobrych ale świadomych wyborów i odważnie walczy o swoje, wyłamując się z narzucanych płci pięknej schematów? Liliy jest kobietą fatalną, jest samolubna i interesowana, jest postacią, która ma mnóstwo wad -  czytelnikowi nie łatwo wzbudzić w sobie sympatię do tak przedstawionej bohaterki, ale jeśli poświęci on chwilę, by poddać analizie motywy nią kierujące, może okazać się, że wcale nie jest ona tak czarnym charakterem, jak chcielibyśmy ją postrzegać.  Bardzo podoba mi się złożoność i niejednoznaczność postaci Lily, którą w pewnym momencie szczerze zaczęłam lubić.

„Szelmostwach niegrzecznej dziewczynki” okazały się genialną powieścią. Ta sensualna, momentami niezwykle pikantna opowieść o kłamstwach, obsesji, wyniszczającej i szalonej miłości, z której nie sposób się wyzwolić jest powieścią, o której na pewno nieprędko zapomnę. Polecam. 

Wyzwanie „W 80 książek dookoła świata”. Przystanek Peru.
 

środa, 2 maja 2018

"Niedźwiedź i słowik" Katherine Arden


Seria: The Winternight Trilogy (tom 1)
Wydawnictwo Muza
Liczba stron: 448
Rok wydania: 2018

W Rusi, na skraju pustkowia, zima trwa większą część roku, a podczas długich wieczorów Wasilisa i jej rodzeństwo lubią siadać razem przy piecu i słuchać bajek, które opowiada im niania. Wasia uwielbia zwłaszcza bajkę o Mrozie, błękitnookim demonie zimy. Mądrzy Rosjanie boją się go, gdyż zabiera zbłąkane dusze, szanują także duchy chroniące ich domostw przed złem.
Pewnego dnia owdowiały ojciec Wasi przywozi z Moskwy nową żonę, Annę. Fanatycznie nabożna macocha Wasi zakazuje rodzinie składać ofiary domowym duchom, chociaż Wasia obawia się, co wyniknie z takiej postawy. I rzeczywiście na wioskę zaczynają spadać kolejne nieszczęścia.
Jednak surowość macochy tylko się nasila. Anna z uporem wprowadza w wiosce swoje porządki, a zbuntowaną pasierbicę postanawia albo wydać za mąż, albo wysłać do klasztoru. Gdy wioska staje się coraz bardziej bezbronna, a zło z lasu podkrada się coraz bliżej, Wasilisa musi przywołać swoją, skrywaną dotąd, magiczną moc – by obronić rodzinę przed niebezpieczeństwem rodem z najbardziej przerażających bajek starej niani.
Cudowna wyprawa do średniowiecznej Rusi, gdzie magia jest częścią codziennego życia

W dalekiej północnej Rusi, gdzie zimy są długie i okrutne, a stare wierzenia ciągle żywe, żyje rodzina wielkiego bojara Piotra Władimirowicza – jego żona Marina (córka samego Wielkiego Księcia Moskiewskiego!), czwórka ich dzieci, Kola, Sasza, Alosza, Olga oraz stara piastunka Dunia. Co wieczór gromadka pociech siada przy piecu i przysłuchuje się baśniom snutym przez opiekunkę, nie podejrzewając, że w wypełnionych czarami i grozą historiach znajduje się więcej niż tylko ziarno prawdy…

Ruś przesycona jest magią. Nikt nie wie tego lepiej niż Marina – córka obdarzonej tajemniczą mocą dziewczyny, która pewnego dnia przejechała przez bramę Kremla i swą urodą oczarowała księcia Iwana I Kalitę. Choć Marina nie odziedziczyła niezwykłego daru matki, wie, że wkrótce wyda na świat córkę, która stanie się jego spadkobierczynią – córkę, dla której nie zawaha się poświęcić własnego życia.

Wasilisia przychodzi na świat podczas listopadowej wichury, kiedy jesień ustępuje miejsca zimie, odbierając życie swej matce. Osierocona dziewczynka dorasta otoczona miłością piastunki, ojca i rodzeństwa. Bliscy tylko czasami zerkają na nią z niepokojem, kiedy ujawnia się w niej dar odziedziczony po babce. Gdy we wsi pojawia się nowa, bogobojna żona Piotra, a niebawem po niej przybywa młody, charyzmatyczny pop, sytuacja Wasi ulega radykalnej zmianie. Jej dar i niezależność stają się przekleństwami, choć tylko one mogą ocalić ludzi przed pradawnym złem, które budzi się w otaczającym wioskę lesie.

„Niedźwiedź i słowik” autorstwa Katharine Arden to magiczna powieść-baśń, która przeczytałam w jeden dzień. Ciężko było mi oderwać się od tej niezwykłej historii. Pisarka wykreowała wyjątkowo piękną, bardzo klimatyczną i zarazem przepełnioną grozą opowieść, którą wyróżnia wszystko – czas i miejsce akcji, wątki inspirowane ruskimi baśniami i podaniami oraz słowiańską mitologią, dość realistyczny opis codziennego życia i obyczajów ruskiej ludności. Autorce udało się totalnie mnie oczarować tym baśniowym tytułem, którego lektura przeniosła mnie do skutej lodem, XIV wiecznej Rusi.