czwartek, 1 sierpnia 2019

Subiektywny przegląd zapowiedzi na sierpień

Sierpień to pełnia sezonu wakacyjno-urlopowego i odnoszę wrażenie, że wydawcy również w tym okresie postawili na odpoczynek, bo przeglądając zapowiedzi, podejrzanie mało tytułów przykuło moją uwagę. Może to dobrze, bo portfel też sobie w wakacje odpocznie ;) 

Dziś mam dla Was trzy sierpniowe zapowiedzi książek, które chciałabym przeczytać i jedno kuszące wznowienie.


Już 12 sierpnia do księgarń trafi "Zbrodnia po irlandzku" autorstwa Aleksandry Rumin. Jakiś czas temu czytałam "Zbrodnię i Karasia" tej pisarki i byłam zachwycona. Czuję, że to będzie idealna lektura na wakacje :)

Cięta satyra na Polaków za granicą, pełna obyczajowych obserwacji, wyrazistych postaci i najdziwniejszych perypetii. No i zbrodni, rzecz jasna.
Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy do Irlandii z biurem podróży „Hej Wakacje”. Nikogo poza pilotem wycieczki, którego męczy przeczucie, że coś tu nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo musi się użerać z irlandzką pogodą, roszczeniową starszą panią, ciągłymi zmianami programu, zatruciami pokarmowymi i nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy.


Fragment powieści znajdziecie pod linkiem http://bit.ly/ZPI-fragment
Książka dostępna w przedsprzedaży, w promocyjnej cenie pod linkiem http://bit.ly/ZPI-empik


14 sierpnia na rynku wydawniczym pojawi się "Pieśń syreny" Alexandry Christo. To kolejna powieść wpisująca się w obecnie niezwykle popularny nurt literatury fantastycznej opowiadających o tych podmorskich stworzeniach. Jestem strasznie ciekawa tej książki.


Mroczna wersja Małej syrenki, w której świat podmorskich głębin zamieszkują przerażające zabójczynie
Księżniczka Lira to najskuteczniejsza morska morderczyni. Serca siedemnastu lądowych książąt to trofea, dzięki którym zdobyła respekt w głębinach. Jednak kiedy niefortunnie zabija jedną z syren, jej matka nie ma dla niej litości. Królowa Mórz zmienia ją w istotę, którą gardzi najbardziej na świecie – człowieka. Lira ma teraz tylko jeden cel – odzyskać dawną, syrenią postać. Żeby to osiągnąć musi dostarczyć królowej serca księcia Eliana.
Dziedzic lądowego królestwa, Książę Elian, to najskuteczniejszy i bezwzględny pogromca syren.
Kiedy na środku oceanu ratuje tonącą kobietę, nie ma pojęcia, że właśnie pomógł komuś, na kogo poluje. Skuszony obietnicą pomocy w wyplenieniu syreniego rodu, dobija niebezpiecznego targu z nieznajomą. Czy jednak powinien jej ufać? Który z dwóch największych zabójców wygra tę ryzykowną grę?
Mocna mieszanka disneyowskiej historii i morskiego thrillera, która wciąga w niebezpieczne głębiny od pierwszych stron!


Również 14 sierpnia ukaże się powieść "Wkręceni" Steve'a Cavanaugh. Powieść zapowiada się na naprawdę fajny thriller. Na stronie wydawcy możecie pobrać dwa pierwsze rozdziały: KLIK 


Zanim przeczytasz tę książkę, musisz wiedzieć trzy rzeczy:
Po pierwsze, szuka mnie policja, żeby oskarżyć o morderstwo.
Po drugie, nikt nie wie, kim jestem.
Po trzecie, jeśli odkryjesz moją tożsamość, będziesz następną ofiarą.
A kiedy przeczytasz tę książkę, zobaczysz, że prawda jest o wiele bardziej pokręcona...
Kim jest J.T. LeBeau?
Światowej sławy autorem bestsellerowych kryminałów. Genialnym twórcą fabuły, który zadba o to, żeby każdy bohater i czytelnik został koncertowo wkręcony. Pewna kobieta podejrzewa, że jest nim jej mąż, który ukrywa miliony na koncie, a w zamkniętej szufladzie trzyma dowody potwierdzające jego związek z tajemniczym pisarzem. Ale prawda jest o wiele bardziej skomplikowana... I daje mordercy olbrzymią przewagę.



14 sierpnia ukaże się wznowienie "To" Stephena Kinga w nowej szacie graficznej. Mam tę powieść na półce, ale ta nowa wersja strasznie mnie kusi... 


Najbardziej przerażająca powieść króla grozy.

Doceniona przez miliony czytelników na całym świecie.

Ciebie też porwie.

Dla dzieci miasteczko Derry jest całym światem. Dla dorosłych, którzy zawsze wiedzą wszystko najlepiej, to po prostu rodzinne miasto – swojskie, porządne, idealne do życia. Ale to dzieci widzą – i czują – co tak strrrasznie różni Derry od innych miejsc. W kanałach miasteczka zalęgło się TO. Bliżej nieokreślone, przybiera najróżniejsze postacie – klauna, ogromnego ptaszyska, głosu w rurach. Poluje na dzieci. Tylko dzieci potrafią dostrzec TO. I to one stają do walki z potworem.
Mijają lata, dzieci opuszczają rodzinne miasto. Zgroza i potworności trwają głęboko pogrzebane i przykryte całunem zapomnienia… Dopóki już jako dorośli nie zostaną wezwani, by raz jeszcze stanąć do walki z TO, które miota się w zakamarkach ich pamięci, zamieniając dawne koszmary w przerażającą rzeczywistość.

W 1990 roku na podstawie To nakręcono serial telewizyjny. Na adaptację kinową przyszło czekać prawie 30 lat. Reżyser Andres Muschietti zdecydował się na podzielenie akcji na dwa filmy. Pierwszy, który wszedł na ekrany w 2017 roku, przedstawia historie dzieci. W drugim, z gwiazdorską obsadą – m.in. Jessica Chastain, James McAvoy i Bill Skarsgärd – pojawiają się one już jako dorośli.

Premiera To: Rozdział 2 już 6 września 2019 roku!





poniedziałek, 29 lipca 2019

"Marzenia na agrafce" Barbara Spychalska-Granica

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 302
Rok wydania: 2016

Lato to pora słonecznych plaż, bosych stóp, zwiewnych sukienek i… miłości. To właśnie o niej marzy Bogumiła, dziewczyna pełna kompleksów, walcząca z nadwagą i przykrymi wspomnieniami ze szkoły. Wyjazd z Rafałem nad Bałtyk ma być pod tym względem przełomowy.

Niestety, wymarzone wakacje od początku nie przebiegają tak, jak sobie zaplanowała. W nadmorskiej miejscowości zjawia się sama i od razu – w niezbyt miłych okolicznościach – poznaje Waldemara, samotnego mężczyznę z kilkuletnim synem. Niebawem na horyzoncie pojawia się przystojny Karol, a na dodatek okazuje się, że nad morze przyjeżdża również Rafał...

Pobyt nad Bałtykiem dostarczy Bogumile niezapomnianych wrażeń, ale czy będzie umiała wybrać to, co dla niej najlepsze?


„Marzenia na agrafce” autorstwa Barbary Spychalskiej-Granicy to wręcz modelowy przykład wakacyjnej literatury kobiecej. To prosta i lekka powieść romantyczno-obyczajowa zbudowana na charakterystycznych dla gatunku schematach, którą szybko i nawet przyjemnie się czyta. Jeśli poszukujecie niewymagającej lektury na letnie, upalne popołudnie, ta książka będzie jak znalazł.

Akcja powieści rozgrywa się nad morzem. Bogumia to młoda, zakompleksiona kobieta, która swój dwutygodniowy urlop postawia spędzić nad Bałtykiem, w nadziei, że wszechobecny w powietrzu jod magicznie wpłynie na jej nadprogramowe kilogramy. Bogusia jest osobą mocno naiwną i niestety ta cecha zostaje przez autorkę uwypuklona już na początku opowieści, co sprawiło, że naprawdę trudno było mi polubić tę postać. Czasami zachowanie bohaterki zahaczało wręcz o głupotę - na szczęście dla czytelnika była to najczęściej komiczna głupota w stylu Bridget Jones.  

Jeśli chodzi o fabułę powieści, to jest niezwykle prosta, składa się na nią opis wakacyjnych poczynań głównej bohaterki, która zajmuje się głównie jedzeniem nadmorskich przysmaków, kupowaniem pamiątek i zwiedzaniem w towarzystwie poznanych na urlopie mężczyzn (to romans, więc adoratorów dziewczynie nie brakuje), a w późniejszym okresie również kobiety, która wydaje się być Bogusi idealnym materiałem na przyjaciółkę. Narracja w powieści jest prowadzona w pierwszej osobie, w czasie teraźniejszym, wiec czytelnik na bieżąco śledzi również wzloty i upadki bohaterki, przeplatające się ze sobą momenty zadowolenia i przybicia oraz jej ciężką drogę do stopniowej samoakceptacji.

„Marzenia na agrafce” to sympatyczne czytadło, którego fabuła jest nasycona letnio-wakacyjną atmosferą. Barbarze Spychalskiej-Granicy udało się stworzyć powieść będącą kwintesencją literatury wakacyjnej, choć w fabule całkiem sprawnie udało jej się przemycić również kilka poważniejszych wątków. Jeśli szukacie lekkiej i przyjemnej powieści na urlop, pamiętajcie o tym tytule.
 

niedziela, 28 lipca 2019

"Twierdza Tytonu" Magdalena Pioruńska

Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 554
Rok wydania 2019

Miłość, zemsta i walka o wolność.
Cała Europa znajduje się pod władzą totalitarnego cesarstwa rządzonego przez Brytanika. Ekscentryczna nastolatka Livia Reeves nie zamierza podporządkować się zasadom panującym w Spin School, uczelni, do której państwo wysłało ją na studia. Doprowadzi to do wielu zabawnych scen, ale też do ważnych konfrontacji, do których bohaterka będzie musiała stanąć. Poszczególne zdarzenia prowadzą wychowywaną przez starszą kuzynkę dziewczynę do odkrywania kolejnych sekretów dotyczących jej pochodzenia. Tymczasem po upadku Twierdzy Kimerydu Tyrs Mollina, jego rodzeństwo i afrykańscy poplecznicy zawiązują istotne sojusze międzynarodowe i szykują się, by zadać cesarstwu decydujący cios. Z różnych perspektyw, oczyma poszczególnych bohaterów, obserwujemy kolejne zaskakujące wydarzenia. 

Kiedy blisko dwa lata temu czytałam „Twierdzę Kimerydu” - pierwszy tom niezwykłej serii fantasy, której głównymi bohaterami są hybrydy ludzi z dinozaurami – stwierdziłam, że to intrygująca powieść, nie wolna jednak od pewnych usterek, jednocześnie dostrzegłam wyjątkowy potencjał Magdaleny Pioruńskiej. Dziś, po lekturze najnowszej książki pisarki, nie pozostaje mi nic innego, jak zachwycić się tym, w jak niezwykły sposób rozwija się literacko polska autorka. „Twierdz Tytonu” to w moim odczuciu rewelacyjna, trzymająca w napięciu powieść, która wywołała we mnie autentycznego książkowego kaca.

Zaskakuje już początek powieści. Zamiast oczekiwanego powrotu do Afryki i dobrze znanych bohaterów, autorka przenosi czytelników do Europy, gdzie przedstawia całkiem nowe postacie – młodą buntowniczkę Livię, która w ramach rządowego projektu zostaje zmuszona do podjęcia nauki w elitarnej Spin School; wybitnych wojowników wice cesarza Sina (Patricka, Chrisa i Amelię), którzy nie do końca zgadzają się z obecną polityką, jednak robią dobrą minę do złej gry, gdyż są w pełni świadomi, jaki los spotyka buntowników. Między Livią i Patrickiem dość mocno iskrzy, pojawia się wątek romantyczny, jednak jest on zaledwie dodatkiem do fabuły wypełnionej politycznymi rozgrywkami, krwawymi walkami oraz wątkami poruszającymi kwestie odkrywania własnej tożsamości. „Twierdza Tytonu” to przede wszystkim naładowana po brzegi akcją powieść przygodowa, w której naprawdę wiele się dzieje – spektakularne sceny walki, mocne sceny z krwiożerczymi dinozaurami, spiski, eksperymenty medyczne, sceny z cesarskiego więzienia wypełniają fabułę książki.

Wbrew pozorom autorka nie zapomniała również o bohaterach pierwszej części i w pewnym momencie czytelnik znów przenosi się do Afryki, tym razem jednak nie do Twierdzy Kimerydu, a do nowo powstałej Twierdzy Tytonu. Głos zostaje oddany młodemu pokoleniu i choć nie brak scen z bohaterami poprzedniego tomu, pierwsze skrzypce gra tutaj zdecydowanie szalony Taniel. Pisarka w bardzo ciekawy sposób wykreowała tę mroczną, budzącą niepokój postać – z jednej strony to istna przylepa, która łasi się do swoich bliskich jak kot, z drugiej brutalny i bezwzględny morderca mający w sobie więcej z raptora niż z człowieka. Młodszy brat Tyrsa to zdecydowanie nietuzinkowy i fascynujący bohater.

Bardzo podoba mi się, jak została poprowadzona akcja rozgrywająca się w Afryce. Autorka w retrospekcjach wraca do najistotniejszych wydarzeń, które miały miejsce podczas dziesięcioletniego przeskoku fabularnego między ostatnim rozdziałem a epilogiem „Twierdzy Kimerydu”. Jednym z moich zarzutów wobec pierwszego tomu serii było właśnie to, że finał rozegrał się za szybko, nie podobał mi się również tak nagły przeskok czasowy – w tym tomie pisarka wróciła do wydarzeń z przeszłości z czego jestem niesamowicie zadowolona, bo okazało się, że w przemilczanym okresie wydarzyło się naprawdę wiele ciekawych rzecz.

Moim zdaniem „Twierdza Tytonu” na głowę bije pierwszy tom serii. Widać, że pisarka się rozwija i doskonali swój warsztat, a co najważniejsze, ma naprawdę oryginalne pomysły, które sprawiają, że jej powieści zdecydowanie wyróżniają się z tłumu innych lektur.  Finał tego tomu, podobnie jak było w „Twierdzy Kimerydu”, złamał mi serducho, rozpalając jednocześnie mój apetyt na więcej. Jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczy się ta niezwykła historia.

Cykl Magdaleny Pioruńskiej jest skierowany raczej do dorosłych czytelników. Postacie wykreowane przez autorkę często posługują się mocnym, wypełnionym przekleństwami językiem, w powieści pojawia się wiele brutalnych i kontrowersyjnych scen, występują w niej wątki LGBT – jeśli nie tolerujecie takich elementów w literaturze, to seria Magdy Pioruńskiej niestety nie jest dla Was. Całej reszcie czytelników gorąco ten cykl polecam, gdyż to porządny kawał oryginalnej i ciekawej historii.
 

czwartek, 25 lipca 2019

"Vice versa" Milena Wójtowicz

Wydawnictwo Jaguar
Liczba stron 304
Rok wydania: 2019

Niektórzy podpisują cyrograf, Żaneta Wawrzyniak podpisała umowę szkoleniową z PS Business Consulting. Nikt wcześniej nie wspomniał, że oprócz studiów i pracy będzie też miała dwójkę nienormatywnych mentorów. A za rogiem czekają już szamani, wilkołaki, łowcy potworów (tym razem prawdziwi!) i Złoty Cuś, którego koniecznie trzeba uratować. Tylko kto uratuje przed tym wszystkim Żanetę?


„Vice versa” autorstwa Mileny Wójtowicz to kontynuacja świetnego, polskiego urban fantasy o niezwykłej firmie konsultingowej prowadzonej przez uzależnioną od słodyczy strzygę Sabinę i stojącego na krawędzi załamania psychologa Piotra. Do dwójki nietuzinkowych bohaterów dołącza Żaneta – praktykantka przechodząca bardzo poważny kryzys adaptacyjny. Zresztą, kto nie przechodziłby kryzysu, gdyby  jeden z szefów ukazał mu się w pełni swej mrocznej, nienormatywnej postaci, a po mieście nieustannie śledziłyby go dwie podejrzane staruszki w passacie? Oj, nie ma Żanetka łatwego życia w PS Business Consulting, a na jej nieszczęście nigdy nie jest tak źle, by za chwilę nie mogło być jeszcze gorzej…

W okolicach Brzegu doszło do zachwiania równowagi żywiołu ziemi, część związanych z nim nienormatywnch i przyroda zaczynają dziwnie się zachowywać. Biuro firmy „Kokoszex” opanowały mrówki, Sabinka nabiera ochoty na zjedzenie asystentki swej najlepszej przyjaciółki, a członkowie pewnej wrocławskiej watahy wilkołaków zaczynają głosić powrót do natury i biegać półprzemienieni po dzielnicy willowej. Miejscowa szamanka sądzi, że za zamieszanie może być spowodowane przez mieszkającego w odmętach jeziora Nyskiego pradawnego stwora będącego fanem muzyki Dawida Podsiadło i Męskiego Grania. Czy przetransportowanie blisko pięciotonowego cusia do Odry rozwiąże jednak problem? A może to wcale nie on jest przyczyną dziwnych zaburzeń?

„Vice versa” to genialna kontynuacja „Post Scriptum”, którą bezgranicznie mnie zachwyciła. Powieść po brzegi jest wypełniona humorem, bohaterowie są cudnie wykreowani i nie ma w tym tytule postaci, której nie obdarzyłabym sympatią. Mogę otworzyć „Vive versa” w dowolnym miejscu i każdy dialog, każda scena wywołają uśmiech na moich ustach tudzież niekontrolowany wybuch śmiechu i łzy radości. Kocham ten tytuł równie mocno, jak Sabina słodycze, a Piotrek lawendowe świece – przeczytajcie „Vive versa” to zrozumiecie o czym mówię ;) Gwarantuję Wam, że podczas lektury tego szalonego urban fantasy świetnie będziecie się bawić.

 Kochani czytelnicy, pamiętajmy:


„Polacy nie gęsi, swoje stworzaczki mają”.
 

poniedziałek, 22 lipca 2019

"Ring girl" K.N. Haner

Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 274
Rok wydania: 2019
Nowa gorąca powieść Królowej Dramatów!
Pełna żaru, energetyczna opowieść o miłości w brutalnym świecie boksu.

"W miłości nie ma kompromisów. Można się temu poświęcić i walczyć o uczucie albo bawić, ignorować, a potem zostać z pustym i niezdolnym do miłości sercem".
Ona – córka boksera o międzynarodowej sławie. On – pretendent do tytułu Mistrza Świata.
Ona trzyma się jak najdalej od ringu i bokserskiego świata. On żyje tylko po to, by walczyć i zwyciężać. Przypadek sprawia, że dwójka dawnych znajomych spotyka się ponownie. Czy odnajdą się w świecie, który oboje równie mocno kochają, co nienawidzą? Czy tajemnice, które mają przed sobą, nie przeszkodzą im w drodze do szczęścia? 

„Ring girl” autorstwa K.N. Haner to literackie guilty pleasure, pikantna powieść New Adult z akcją osadzoną w Nowym Jorku, której główni bohaterowie są związani ze światem boksu. Czyta się tę opowieść błyskawicznie i całkiem przyjemnie spędza przy niej czas.

Historia wykreowana przez K.N. Haner jest dość prosta, niezbyt rozbudowana fabularnie, koncentruje się na opisie burzliwego związku studentki i sławnego boksera. Eden to młoda i wyzwolona kobieta, która nie chce angażować się w  poważne związki. Logan „Dante” Johnson to przygotowujący się do walki o mistrzostwo świata, były podopieczny jej ojca. Ta dwójka spotyka się przypadkiem na gali boksu i od razu pojawia się pomiędzy nimi napięcie i wzajemna fascynacja. Między bohaterami aż iskrzy, jednak ich wzajemne relacje nie będą łatwe, gdyż oboje są emocjonalnie okaleczeni przez swych wymagających rodziców. Eden i Logan nie potrafią do końca się przed sobą otworzyć, a ich rozwijający się w ukryciu związek, choć wypełniony jest czułością i namiętnością, szybko może rozsypać się jak domek z kart. Jak się okazuje oboje nie są ze sobą szczerzy, choć czytelnik początkowo odnosi wrażenie, że tylko bohaterka próbuje budować związek z Loganem na niedopowiedzeniach i kłamstewkach, gdyż to ona jest narratorką w powieści, więc jej „grzeszki” poznajemy już na początku lektury i to one wysuwają się zdecydowanie na pierwszy plan.

K.N. Haner to młoda, polska pisarka, która nazywa siebie Królową Dramatów i nie ma w tym żadnej przesady, gdyż jej utwór jest rzeczywiście wypełniony dramatami po brzegi. W swej powieści pisarka porusza tematykę przemocy rodziców wobec dzieci – zarówno tej psychicznej jak i fizycznej. Eden i Logan mają dość poważne problemy z emocjami, choć próbują to ukrywać. Szczególnie główna bohaterka jest pełna sprzeczności, wydaje się ona wyjątkowo niestabilna, a jej działania często nie korespondują z jej poglądami – w innym wypadku takie wahania w charakterystyce postaci uznałabym za minus, jednak w tej powieści są one w pełni umotywowane fabularnie. Sam wątek psychologiczny jest interesujący, jednak mógłby być według mnie bardziej rozbudowany, brakowało mi również większej ilości scen z rodzicami bohaterów, które faktycznie pokazywałyby toksyczną stronę ich relacji  - czułam pewien niedosyt pod tym względem.

Jeśli jesteśmy już przy minusach wymienię jeszcze jedną rzecz. Świat boksu, do którego należą bohaterowie jest niestety potraktowany w powieści po macoszemu, podobnie jak sam motyw ring girl – trochę to rozczarowuje. Spodziewałam się zdecydowanie więcej opisów walk i rozbudowanego wątku dotyczącego walki o mistrzostwo Logana. Trochę szkoda, że pisarka nie rozwinęła tych wątków, bo to one głównie zwracają uwagę potencjalnego czytelnika i sprawiają, że powieść wyróżnia się tłumie innych pozycji.

Podsumowując. „Ring girl” to przyjemna w odbiorze, ostra powieść romantyczna, w której dominującym wątkiem jest pełen niedopowiedzeń związek pozornie wyzwolonej studentki i gwiazdy boksu. To idealna propozycja zwłaszcza dla młodych kobiet, miłośniczek powieści spod znaku New Adult, w których romantyczność miesza się z erotyką.