niedziela, 30 października 2016

"Sisi. Samowolna cesarzowa" Allison Pataki

Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 384
Rok wydania: 2016

Sisi jest od piętnastu lat żoną Franciszka Józefa, cesarza Austro-Węgier. Kiedyś naiwna i nieśmiała, teraz to pewna swych racji i wyborów kobieta, matka następcy tronu. Poddani ją kochają, krytycy i wrogowie niechętnie przyznają, że sprawdziła się w roli cesarzowej. Jednak jej rosnące wpływy są dla wielu solą w oku. A chociaż w Wiedniu szampan leje się strumieniami i co wieczór rozbrzmiewają melodyjne walce, dwór Habsburgów to przede wszystkim pole bitwy – o władzę i majątek. Wielu marzy, by coraz bardziej niezależna cesarzowa popełniła taki błąd, który na zawsze odsunie ją od tronu. 

„Sisi. Samowolna cesarzowa” to druga powieść autorstwa Allison Pataki, w której pisarka przestawia losy jednej z najpiękniejszych władczyń dziewiętnastowiecznej Europu. Kontynuacja „Cesarzowej mimo woli” swą fabułą obejmuje okres 21 lat życia Elżbiety Bawarskiej – od roku 1868 aż do tragicznego dnia jej śmierci w roku 1898.

Opowieść wykreowana na kartach tej powieści sprawia wrażenie niezwykle autentycznej - niewątpliwie wpływa na to fakt, że zdecydowana większość wydarzeń pojawiających się w fabule miała swojej miejsce w rzeczywistości. Pataki zbudowała swą opowieść w sposób przemyślany. Literacka fikcja ma mocne zakotwiczenie w rzeczywistości. „Sisi. Samowolna cesarzowa” nie jest utworem o charakterze naukowym, ale i tak można dowiedzieć się z tej powieści wiele o życiu cesarzowej, jej rodziny i ludzi, którzy byli z nią związani.

Postać Sisi wykreowana przez Pataki to niesamowicie rzeczywista, wielowymiarowa bohaterka. Cesarzowa z kart powieści jest kobietą kontrowersyjną i niełatwą do osądzenia. Z jednej strony to niezrozumiana przez innych, osamotniona, atakowana przez prasę żona władcy Austrii. Z drugiej mocno samolubna kobieta, która nie umie sprostać roli, którą przyjęła na siebie wychodząc za Franciszka Józefa. To również niezbyt idealna matka, która miłością i uwagą obdarza jedynie swą najmłodszą córkę – można domyślać się przyczyn takiego zachowania, ale nie sposób nie  czuć oburzenia i złości na bohaterkę, kiedy ta ignoruje łaknącego jej uznania syna. Z całą pewnością postać Sisi wywołuje cały ogrom skrajnych emocji.

„Sisi. Samowolna cesarzowa” to bardzo dobrze napisana, fascynująca powieść historyczna, którą czytałam z niesłabnącym zainteresowaniem. Pataki doskonale przygotowała się do zadania jakim było stworzenie powieści o  cesarzowej Elżbiecie - jednej z barwniejszych postaci kobiecych w dziejach.

Z czystym sercem mogę polecić tę książkę wszystkim miłośnikom powieści historycznych. Mnie lektura powieści Pataki dostarczyła mnóstwa pozytywnych wrażeń.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska



sobota, 22 października 2016

"Lśnienie" Stephen King

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 544
Rok wydania: 2016

To jeden z najlepszych współczesnych horrorów. Nastrój grozy i napięcia potęguje się w niej z każdą minutą. Pięcioletni chłopiec Danny znalazł się z rodzicami w opustoszałym na zimie hotelu. Wrażliwe, obdarzone zdolnościami wizjonerskimi dziecko odbiera fluidy czające się w jego murach; były one świadkami krwawych porachunków świata przestępczego i milionerów. Straszliwe zdarzenia, które kończą fabułę, są jednak niczym w porównaniu z przejściami psychicznymi bohaterów.


Stephen King to jeden z najbardziej popularnych autorów horrorów, którego nie trzeba raczej przedstawiać miłośnikom literatury. Ja nigdy nie należałam do oddanych fanek tego pisarza. Zdecydowanie bardziej przerażała mnie brutalna, makabryczna proza Grahama Mastertoma – przynajmniej do niedawna.

Czytaliście kiedyś powieść, która przeraziła was do tego stopnia, że w nocy baliście się wyściubić nos spod kołdry? Znacie tytuł, który był tak niepokojący, że nie mogliście go czytać po zmroku, bo zbyt mocno oddziaływał na wasze nerwy i wyobraźnię? „Lśnienie” Kinga wywołało we mnie naprawdę silne emocje.

W odciętym od świata, zamkniętym na sezon zimowy hotelu zamieszkuje rodzina Torrance’ów. Jack, głowa rodziny, to niepijącym alkoholik, który ma problemy z opanowaniem agresji. Jego żona Wendy jest łagodną, typową panią domu. Syn pary, Danny, wyjątkowy i bystry pięciolatek posiada niezwykły dar, który sprawia, że monumentalna Panorama stopniowo przekształca się w śmiertelną pułapkę. Obecność obdarzonego ponadnaturalną mocą chłopca budzi mroczną siłę ukrytą w murach hotelu…

„Lśnienie” to naprawdę przerażający horror. Wykorzystany przez Kinga motyw uwięzionych w odciętym od świata miejscu ludzi, w którym zaczynają dziać się różne niepokojące rzeczy zawsze silnie oddziaływał na moją wyobraźnię – żaden, nawet najbardziej krwawy motyw nie przeraża mnie tak bardzo jak myśl, że mające dawać bezpieczeństwo i schronienie miejsce okazuje się niebezpieczną pułapką.

Powieść wywarła na mnie wyjątkowo mocne wrażenie. King autentycznie mnie przeraził.  Pisarz genialnie stopniował napięcie. Kolejne, z pozoru drobne wydarzenia, do których dochodziło w Panoramie, stopniowa zmiana zachowania bohaterów, narastanie psychozy głównego bohatera budowały narastające poczucie zagrożenia i doprowadzały mnie do przeświadczenia o nieuchronnie zbliżającej się katastrofie.

„Lśnienie” jest kultowym horrorem autorstwa Stephena Kinga. Ta powieść jest wybitną przedstawicielką gatunku. Szczerze polecam tą książkę wszystkim miłośnikom powieści grozy.
 

czwartek, 13 października 2016

"Silver. Druga księga snów" Kerstin Gier

Seria: Księga snów (tom 2)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 408
Rok wydania: 2016

Sprawy Liv, młodej bohaterki serii „Silver”, układają się coraz lepiej. Nowy dom i nowa rodzina okazały się całkiem w porządku. Romantyczny związek z przystojnym i bystrym Henrym trwa. W dodatku nowe fascynujące możliwości odkrywa przed dziewczyną sfera snów. Niestety, Liv ma także powody do niepokoju. Po pierwsze, anonimowa blogerka Secrecy wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie, Henry ma swoje tajemnice. Wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie jaszczurki czai się coś strasznego, mrocznego i złowrogiego…
Drugi tom bestsellerowej serii Kerstin Gier, autorki znanej z „Trylogii Czasu”.


W drugim tomie „Silver” Kerstin Gier po raz kolejny przenosi czytelników do fascynującego świata snów, którego kształt ogranicza jedynie ludzka wyobraźnia. Niemiecka pisarka zabiera nas w niezwykłą, wypełnioną przygodami i romantycznymi uniesieniami podróż pełną emocji.

Liv i jej przyjaciele pokonali diabolicznego wroga, który nimi manipulował. Wydaje się, że w świecie snów zapanował spokój - przynajmniej tak sądzą główna bohaterka i jej ukochany. Zakochani nie potrafią oprzeć się pokusie wspólnych wędrówek po niezwykłych korytarzach. Świat snów staje się miejscem romantycznych spotkań, które niespodziewanie zakłóca pojawienie się tajemniczego i mrocznego wędrowca. Czyżby na scenę wkroczył nowy przeciwnik?

Wyjątkowo wrażliwa Liv czuje, że po korytarzach snów znów krąży mroczna i niebezpieczna siła. Czy bohaterka ponownie znajdzie w sobie siłę, by podjąć walkę z nieznanym wrogiem, kiedy stawką staje się życie najbliższej jej osoby?

„Silver. Druga księga snów” jest powieścią, w której dzieje się naprawdę dużo. Pisarka nadal rozwija  fantastyczny wątek krainy snów, do której trafili bohaterowie. Nie brak w książce elementów humorystycznych, romantycznych czy obyczajowych. Fabuła zawiera w sobie wiele atrakcyjnych i ciekawych wątków.

Pokuszę się o stwierdzenie, że drugi tom „Silver” jest perfekcyjnie skonstruowaną powieścią młodzieżową wpisującą się w gatunek romansu paranormalnego. Gier wyposażyła fabułę we wszystko, co może podobać się nastoletnim miłośniczkom gatunku. Pisarka miała fajny i oryginalny pomysł na osadzenie akcji w świecie snów. Wątek romantyczny jest słodki i przyjemny w odbiorze. Do opowieści zostało wplecione sporo tajemnic, z których odkryciem musi poradzić sobie Liv i jej bliscy. Tajemnice te wiążą się oczywiście nie tylko z obecnością nowego wroga przemierzającego krainę snów, w świecie realnym również czeka sporo zagadek do rozwikłania.

Druga część przygód Liv Silver to wspaniała lektura. Powieść jest skierowana przede wszystkim do młodszych nastolatek, myślę jednak, że również starsi czytelnicy mogą czerpać przyjemność z lektury tego utworu – mnie oczarowała niezwykła atmosfera, którą Kerstin Gier udało się wykreować na kartach powieści, oczarował mnie świat przedstawiony. To niesamowicie ciepły i pozytywny w przekazie utwór. 


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję serdecznie wydawnictwu Media Rodzina

czwartek, 29 września 2016

"Naśladowca" Erica Spindler

Cykl: Kitt Lundgren (tom 1)
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 480
Rok wydania: 2016

Pięć lat temu w małym miasteczku w Illinois zostały zamordowane trzy dziewczynki – wszystkie we własnych sypialniach, wszystkie w tym samym wieku. Na miejscu zbrodni nie znaleziono żadnych śladów. Sprawa Mordercy Śpiących Aniołków, jak nazwała go prasa, stała się obsesją detektyw Kitt Lundgren. Dochodzenie zakończyło się klęską, co Kitt przypłaciła zdrowiem i załamaniem kariery zawodowej.
Teraz morderca wraca, by kontynuować makabryczne dzieło. Śledztwo prowadzi ambitna detektyw Riggio, która niechętnie przystaje na pomoc Kitt. Jednak to właśnie Kitt jako pierwsza dostrzega niuanse różniące dzisiejszą zbrodnię od morderstw sprzed lat.



Przybywa w najczarniejszej godzinie nocy, niosąc ze sobą śmierć – okrutny zabójca dzieci nieuchwytny dla policji. Kiedyś wymknął się stróżom prawa z winy mającej problemy osobiste detektyw Kitt Lundgren. Mija pięć lat, przestępca ponownie daje o sobie znać. Koś znowu zaczyna zabijać małe dziewczynki. Zabójca-duch tym razem  postanawia przenieść rozgrywkę na wyższy poziom – Morderca Śpiących Aniołków nawiązuje kontakt z powracającą do równowagi psychicznej Kitt i domaga się, by ponownie prowadziła śledztwo w sprawie morderstw. Rozpoczyna się okrutna zabawa w kotka i myszkę. Morderca zdaje się wiedzieć o pani policjant wszystko i z perwersyjną rozkoszą wykorzystuje jej słabe punkty.

Śledczej M.C. Riggio, której na skutek żądania przestępcy zostaje odebrane dowodzenie nad sprawą, wcale nie podoba się, że odpowiedzialność za śledztwo przejmuje nadal niestabilna, zbyt mocno angażująca się emocjonalnie w śledztwo Kitt. Czy istnieje szansa na porozumienie? A może brak zaufania i wzajemna niechęć dwóch policjantek położy śledztwo i po raz kolejny doprowadzi do ucieczki mordercy? Przekonajcie się sami.

„Naśladowca” Eriki Spindler jest zajmującym kryminałem o ciekawie zarysowanej intrydze. To powieść skierowana głównie do kobiet, w której kobiety grają główne role. Wiele miejsca poświęciła autorka na wątki związane z prywatnym życiem bohaterek, na przedstawienie ich niełatwych relacji z bliskimi oraz wpływu jaki ma na ich codzienne życie wymagająca praca.

Uważam, że w „Naśladowcy” pisarka ładnie wyważyła wątki obyczajowo-romantyczne i kryminalne. Bardzo podobała mi się polifoniczna narracja, która umożliwiła mi bliższe poznanie obu bohaterek, a także tajemniczego przestępcy. Wątek kryminalny zastał zbudowany na ciekawym pomyśle, a samo rozwiązanie zagadki mnie zaskoczyło – podejrzewałam wiele rozwiązań, ale na to zaproponowane przez Spindler nie wpadłam.

 Spędziłam z tą powieścią kilkanaście naprawdę przyjemnych godzin. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska

niedziela, 18 września 2016

"Arséne Lupin kontra Herlock Sholmes" Maurice Leblanc

Cykl: Arséne Lupin (tom 2)
Seria wydawnicza: Klasyka kryminału (tom 2)
Wydawnictwo: Elipsa
Liczba stron: 192
Rok wydania: 2009

Jesteśmy w Paryżu początku ubiegłego stulecia. Po ulicach turkoczą dorożki, listy przesyła się pocztą pneumatyczną, a automobile to najnowszy cud techniki. Mieszczańskie kamienice i rezydencje arystokracji skrywają w sobie niejedną tajemnicę... Co łączy ze sobą tak różne sprawy, jak zaginiony bilet loteryjny wart fortunę, okrutne zabójstwo starego barona, kradzież błękitnego diamentu i dziwne zniknięcie lampki żydowskiej? Nadinspektor Ganimard z paryskiej Sureté zna odpowiedź: to osoba Arsene’a Lupin. Jednak w starciu z nieuchwytnym włamywaczem okazuje się bezradny niczym dziecko. W sukurs przybywa mu z Anglii słynny detektyw Herlock Sholmes.Czy mistrzowi dedukcji uda się przechytrzyć Arsene’a i wyjaśnić, kim jest tajemnicza Jasnowłosa Dama? Czy angielska flegma i nieubłagana logika zatriumfują nad francuską fantazją i pomysłowością? 


Jak wskazuje tytuł, w drugim tomie przygód uroczego dżentelmena włamywacza Maurice Leblanc wciągnął swego bohatera w pojedynek z angielskim mistrzem dedukcji Herlockiem Sholmsem. To dość niezwykłe starcie dwóch wybitnych umysłów będzie charakteryzowało się przede wszystkim niesamowitym komizmem.

Herlock Sholmes pozwala wodzić się swemu oponentowi za nos. Lupin niby szanuje angielskiego mistrza dedukcji, nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że drwi z niego w żywe oczy. Włamywacz wciąga zadufanego w sobie Sholmesa w zręcznie zastawione pułapki bezlitośnie obnażając przy tym wszelkie niedoskonałości jego charakteru. W tym pojedynku szacunek i sympatię czytelnika bezkonkurencyjnie wygrywa błyskotliwy włamywacz, mimo że jego postać nieczęsto osobiście pojawia się na kartach powieści.

„Arséne Lupin kontra Herloc Sholmes” to zabawna powieść kryminalna, przy której można wspaniale się zrelaksować. Szczerze polecam wszystkim miłośnikom klasycznej literatury popularnej.

wtorek, 13 września 2016

"Bura i szał" Aleksandra Zielińska

Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 320
Rok wydani: 2016
Mroczna i piękna historia szaleństwa opowiedziana przez Aleksandrę Zielińską!

Nowa powieść autorki "Przypadku Alicji", głośnego debiutu nominowanego do Nagrody Conrada.

Pewnej nocy małą wioską wstrząsa burza, jakiej nie było od lat. W strugach deszczu idzie Bura, dziewczyna, o której wszyscy zapomnieli: niebezpieczna, chora i nadwrażliwa. Bura niesie ze sobą tajemnicę, cały czas żyje w lęku i niespodziewanie wraca do domu rodzinnego, by rozliczyć się z przeszłością. Za Burą nadchodzi szał.

„Bura i szał”, najnowsza powieść Aleksandry Zielińskiej, to utwór o niepokojącej a zarazem niezwykle fascynującej fabule. To genialne połączenie pełnej napięcia powieści grozy z powieścią psychologiczną będącą studium przypadku nieokiełznanego, ciężkiego szaleństwa.   

Poznajcie Burą. Bura to wariatka. Wariatka totalna. Żadne tam załamanie czy depresja, to pokręcona na maksa młoda kobieta. Kobieta, która w strugach ulewy objawia się w rodzinnej miejscowości, by rozliczyć się z przeszłością i wspomnieniami przefiltrowanymi przez chory umysł.

Bura niesie ze sobą zło.
Bura niesie wstyd.
Bura niesie oczyszczenie.
Kim jest ta szalona dziewczyna?
Ta dziwna Bura…
Lalka nieduża, ćma, królewna.

„Bura i szał” to kawał świetnie napisanej, mocnej prozy. Podobnie jak w debiutanckiej powieści Zielińskiej („Przypadek Alicji”), dominuje tutaj surrealistyczna atmosfera przesycona szaleństwem. Czytelnik zanurza się w świat wspomnień, myśli i uczuć tytułowej Bury. Obserwuje niepokojącą, wypełnioną mrokiem rzeczywistość bohaterki, próbując wyłowić informacje rzucające światło na jej chorobę i napięte relacje rodzinne.

Proza Aleksandry Zielińskiej może być trudna w odbiorze. Ma na to wpływ specyficzna tematyka jej powieści, jak i zastosowany sposób narracji. Lektura wymaga od czytelnika sporej uwagi i zdecydowanie warto ją poświęcić temu tytułowi. Ja uwielbiam takiego typu zakręcone, surrealistyczne opowieści wymykające się jednoznacznej i prostej klasyfikacji.

Jeżeli jesteście miłośnikami niepokojących historii przepełnionych mroczną atmosferą, to bez zastanowienia sięgnijcie po najnowszą publikację Aleksandry Zielińskiej.
 

czwartek, 8 września 2016

"Gdzieś tam, w szczęśliwym miejscu" Anna McPartlin

Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 400
Rok wydania: 2016

Zerkam niespokojnie na widownię. Czy znajdę dość sił, by opowiedzieć ludziom o moim synu?
Jeremy był dobrym, wrażliwym chłopcem, kochałam go tak, jak potrafią tylko matki. Mam poczucie winy, bo daleko mi do ideału. Za długo tkwiłam w związku z jego ojcem-katem, który terroryzował mnie przez lata. Nie zawsze ogarniałam rzeczywistość, czasami przytłaczała mnie proza życia. Nie było mi łatwo pracować na dwa etaty, opiekować się chorą matką, która przestała być sobą, i znosić zmienne nastroje nastoletniej córki. Ból po stracie syna nigdy nie zelżeje, ale wciąż mam dla kogo żyć. Co cię nie zabije, to cię wzmocni…
Mój syn umarł 1 stycznia 1995 roku.  Minęło dwadzieścia lat, a ja stoję przed grupą obcych ludzi, by im o nim opowiedzieć.
Głęboki wdech. Zaczynajmy.


„Gdzieś tam, w szczęśliwym miejscu” to poruszająca opowieść o miłości, stracie, cierpieniu, wstydzie i potrzebie akceptacji. Powieść Anny McPartlin jest wyjątkowa, choć fabuła nie czaruje widowiskowymi scenami, dynamiką czy spektakularnymi zwrotami akcji. Opowieść przedstawiona w książce chwyciła mnie za serce, wgryzła się we mnie, dała mi emocjonalnego kopniaka.   

Jest rok 2015. Pewna kobieta – Maisie - wychodzi na podium, by podzielić się z wykładowcami i studentami jednym z najdramatyczniejszych wspomnień swego życia. Maisie nie jest nikim wyjątkowym, to przeciętna kobieta - ciężko pracująca matka, która cofa się pamięcią dwadzieścia lat wstecz, by opowiedzieć o dramacie swojej rodziny. Rodziny walczącej o utrzymanie się na powierzchni, rodziny, w której nie brakowało problemów i bolesnych wspomnień, ale było mnóstwo miłości. To w tej rodzinie przyszedł na świat Jeremy, wspaniały i odpowiedzialny syn, troskliwy wnuk, przyjaciel, na którego można było liczyć w każdej sytuacji. Pewnego dnia, kiedy życie pokiereszowanej przez los Maisie zaczęło się wreszcie układać, ten cudowny chłopak zniknął bez śladu. Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania i domysły. Czytelnik obserwuje życie pogrążonej w rozpaczy matki, zagubionej babci i przechodzącej okres buntu, przepełnionej poczuciem winy siostry szesnastolatka.

Anny McPartlin napisała naprawdę dobrą, wielowątkową powieść obyczajową, która krąży wokół tematyki związanej z trudnymi problemami rodzinnymi. Pojawiają się w powieści wątki dotyczące przemocy, uzależnień, nietolerancji. Pisarka pokazuje jak łatwo jest zranić drugiego człowieka, jak zniszczyć jego poczucie wartości i wpędzić w nieustanne poczucie winy. Wiele jest w tej historii smutku i dramatu, wiele goryczy, nie wyczułam w niej jednak taniego sentymentalizmu. Na pewno jeszcze długo będę pamiętała historię Maisie i Jeremy’ego.

Polecam wszystkim czytelnikom poszukującym dobrych powieści obyczajowych.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska