Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 488
Rok wydania: 2008
Jack St. Bride, nauczyciel w prywatnej szkole dla dziewcząt,
nie ma innego wyjścia – musi całkowicie zerwać ze swoim dawnym życiem, które
legło gruzach z powodu zakochanej w nim uczennicy. Szukając miejsca, w którym
mógłby się ukryć i pogrzebać przeszłość, trafia do sennego miasteczka Salem
Falls w Nowej Anglii. Powrót do nauczania nie wchodzi w grę, zostaje więc
pomywaczem w małej restauracji należącej do Addie Peabody.
Wkrótce między właścicielką a skromnym, bezpretensjonalnym Jackiem rodzi się uczucie. Niestety, w sielskim miasteczku mieszka też czwórka skrywających mroczne tajemnice nastolatek, które obierają sobie Jacka za cel niecnych knowań. Rozpętuje się współczesne polowanie na czarownice i Jack po raz kolejny musi walczyć z wymiarem sprawiedliwości oraz z uprzedzeniami.
Wkrótce między właścicielką a skromnym, bezpretensjonalnym Jackiem rodzi się uczucie. Niestety, w sielskim miasteczku mieszka też czwórka skrywających mroczne tajemnice nastolatek, które obierają sobie Jacka za cel niecnych knowań. Rozpętuje się współczesne polowanie na czarownice i Jack po raz kolejny musi walczyć z wymiarem sprawiedliwości oraz z uprzedzeniami.
Półtora dnia wyjętego z życiorysu – tak skończyło się dla
mnie sięgnięcie po „Czarownice z Salem Falls”, książkę autorstwa mojej
ulubionej pisarki powieści obyczajowych Jodi Picoult. Cóż to były za emocje!
Jedno słowo, jedno zdanie może zniszczyć życie człowieka,
jeśli wypowie się je w nieodpowiednim czasie. Odrzucone serce nastolatki
potrafi być tak zdesperowane, że nie dostrzeże kłamstw, którymi się karmi.
Opamiętanie może przyjść za późno, a raz rzuconych oskarżeń nie da się cofnąć.
Spirala poszło w ruch, życie zostało zniszczone, łatka na zawsze przylgnęła do człowieka.
„Czarownice z Salem Falls” to powieść, która opowiada o
próbie ułożenia sobie życia byłego wykładowcy historii i trenera drużyny
piłkarskiej, któremu życie złamała zakochana w nim piętnastolatka. Oskarżony o
napaść seksualną Jack St. Bride po odbyciu wyroku jest strzępkiem człowieka. Od
mężczyzny odwrócili się przyjaciele i rodzina. Bohater, który utracił wszystka,
co było dla niego cenne, po wyjściu z więzienie po prostu rusza przed siebie. W
letnim stroju – zimą - idzie wzdłuż drogi, dopóki nie zatrzymuje się obok niego
życzliwy taksówkarz, który podwozi go do Salem Falls. Wydaje się, że opatrzność
wreszcie uśmiechnęła się do Jacka, który znajduje prace i nawiązuje bliższą
relację ze swoją szefową, Addie Peabody.
Historia lubi się jednak powtarzać. Wkrótce mieszkańcy
odkrywają mroczną przeszłość St. Bride’a. Rozpoczyna się nagonka na
gwałciciela, który śmiał osiedlić się w miasteczku. Smutny scenariusz ponownie
zostaje odegrany. Kolejna dziewczyna oskarża bohatera o napaść.
Czy zamroczony alkoholem Jack dopuścił się przestępstwa? Co
wydarzyło się podczas obchodów nocy Baltane? Tajemnice zna trójka dziewcząt,
które wraz z ofiarą uczestniczyły w sabacie. Czy czarownice podzielą się z
policją i sądem prawdą, czy będą kłamać, by chronić swój sekret?
Jodi Picoult tworzy powieści, których fabuły buzują od
emocji i napięcia, nie inaczej było w
przypadku „Czarownic z Salem Falls”. Do tego autorka dołożyła szczyptę magii,
której obecność w ciekawy sposób budowała nastrój powieści i doskonale
korespondowała z miejscem, w którym rozgrywały się wydarzenia – w końcu akcja
toczy się w mieście, które kojarzy się z polowaniem na czarownice. Czytałam z
zapartym tchem, czym prędzej chciałam poznać finał wykreowanej opowieści. Czy
zatriumfuje sprawiedliwość czy uprzedzenia?
Pisarka po raz kolejny uraczyła mnie doskonałą, wielowątkową
powieścią obyczajową, której akcja w pewnym momencie przeniosła się na salę
sądową, gdzie do walki stanęli bohater i jego prawnik.






