czwartek, 18 sierpnia 2011

Dracula

Autor: Bram Stocker
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 364
Rok wydania: 2008

Ponadczasowa historia najsłynniejszego wampira w dziejach literatury światowej. Postać demonicznego hrabiego Draculi, który żywi się ludzką krwią i w ten sposób zachowuje wieczne życie, oraz emanujący z kart książki nastrój grozy i niesamowitości sprawiają, że od wielu pokoleń powieść zdobywa coraz to nowych czytelników. "Dracula" to powieść, do której nawiązują współczesni autorzy horrorów i po którą chętnie sięgają wielcy reżyserzy.



Powieść Brama Stokera nie cieszy się raczej popularnością, nie jest też dziełem wybitnym. Jednak to właśnie ta książka wywarła największy wpływ na rozwój powieści wampirycznej  oraz stała się inspiracją dla powstania wielu setek filmów, w tym chyba najbardziej znanego w reżyserii Francisa Forda Coppoli.

Jeżeli oglądaliście ekranizację „Draculi” Coppoli z 1992 r. sięgając po książkę na pewno się zdziwicie, a może nawet poczujecie rozczarowanie. Ja sama książkę doceniłam dopiero podczas drugiego jej czytania.

Młody prawnik Jonathan Harker udaje się do Transylwanii w celu sfinalizowania transakcji sprzedania domu pod Londynem.  Im bliżej siedziby klienta znajduje się Harker, tym więcej pojawia się niepokojących sygnałów. Miejscowa ludność stara się przekonać mężczyznę do zaniechania podróży, obdarowuje go dziwnymi przedmiotami takimi jak czosnek, czy krzyżyk. Woźnica niemal zamęcza konie, by tylko wyprzedzić powóz wysłany przez hrabiego po Jonathana. Niestety fortel się nie udaje i po przesiadce, po nocnej szalonej jeździe w asyście wilków prawnik trafia do zamku Draculi, wkrótce przekonuje się o mrocznej naturze jego mieszkańców i staje się więźniem wampira.

Hrabia wydaje na swego „gościa” wyrok śmierci. Zmusza Jonathana do napisania trzech listów bez sprecyzowanych dat, które stwierdzają, że prawnik wraca do domu. Wampir przygotowuje się do wyjazdu do Anglii, gdzie podejmie krwawe łowy i gdzie jego losy skrzyżują się z losami Lucy Westerny jej trzech adoratorów, doktora van Helsinga, Jonathana Harkera, któremu po tym jak hrabia wyjechał  cudem udało się uciec z zamku i  jego świeżo poślubionej małżonki Miny.  

Powieść Brama Stokera w dzisiejszych czasach jest utworem, który odbierany jest raczej jako archaiczny i nieatrakcyjny. Świat przedstawiony w książce wyraźnie dzieli się na czerń i biel. Postać hrabiego to wcielenie demona. To wampir „z krwi i kości” , dzika, łaknąca krwi bestia o intelekcie małego dziecka. Przeciwnicy hrabiego to natomiast strażnicy dobra, uczciwi, waleczni i odważni. Żadna rysa nie plami ich honoru. Monochromatyczność świata powieści nieco irytuje, ile w końcu można czytać o wzajemnym podziwie jakim darzą się bohaterowie? W tym świecie nic nie zgrzyta, nie dochodzi do najmniejszych tarć ani konfliktów. Poprzez to wyidealizowanie postacie stają się mdłe i nieatrakcyjne dla współczesnego czytelnika.

Na książkę składa się zbiór dokumentów należących do uczestników biorących udział w walce z wampirem: fragmenty dzienników, korespondencja wymieniana pomiędzy bohaterami, wycinki artykułów z gazet. Forma jaką przyjmuje utwór może razić czytelników przyzwyczajonych do trzecioosobowej lub pierwszoosobowej narracji dominującej w dzisiejszych powieściach.

Pomimo całej swej archaiczności „Dracula” jest powieścią, która zasługuje na zainteresowanie, choćby ze względu jaką popularnością cieszy się wśród filmowych reżyserów, a także  z powodu postaci hrabiego, która to na stałe dołączyła do grona ikon popkultury. „Dracula” to pozycja obowiązkowa dla miłośników wszelkiej literatury wampirycznej, a także dla grona ciekawskich, którzy pragną porównać różnice między filmem Coppoli a książką Stokera.

niedziela, 14 sierpnia 2011

Nowa Mary

Autorka: Camille DeAngelis
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 400
Rok wydania: 2008

Lucy, naukowiec genetyk, nie mogąc mieć dziecka, decyduje się sklonować... własną babkę. W ten sposób na świat przychodzi Mary, dziewczyna obdarzona świadomością dwudziestoletniej babki Lucy. Ze z dziwieniem przygląda się starej rodowej rezydencji, odziedziczonej przez swą "wnuczkę", wypełnionej pamiątkami z jeszcze nieprzeżytego przez siebie życia...




Jak czulibyście się, gdyby pewnego dnia po waszym przebudzeniu okazało się, że po waszym domu spacerują obcy ludzie twierdząc, że budynek jest ich własnością a wy przenieśliście się w czasie o 80 lat? Wasz dom, na pierwszy rzut oka, wygląda dokładnie tak samo jak w chwili kiedy kładliście się do łóżka. Podejrzewam, że intruzów uznalibyście za szaleńców, którzy z niewyjaśnionych powodów wdarli się do domu i uwięzili was. Tak też uważa  tytułowa bohaterka „Nowej Mary”. Pewnego dnia budzi się w łóżku i spotyka kobietę, która twierdzi, że jest jej wnuczką, jednak zanim dojdziemy do tej sceny czeka nas 112 męczących i nużących stron. Muszę jednak przyznać, że warto trochę pocierpieć i przebrnąć przez nudne momenty.

Lucy Morrigan razem  ze swym chłopakiem Grayem mieszka w starym, pełnym osobliwości i tajnych przejść domu. Ściany pokrywają stare tapety, w pokojach królują antyczne meble, a witraże w szybach budują specyficzny nastrój ni to jawy, ni to snu. W tajemniczych korytarzach znajdują się skrytki, w pokojach i na strychu zalegają pamiątki przeszłości. Te wszystkie elementy sprawiają, że czytelnik momentami zapomina iż akcja powieści toczy się w XXI wieku.

Bohaterka książki bardzo pragnie mieć dziecko, niestety okazuje się to niemożliwe. Lucy będąca genetykiem postanawia połączyć dwie najważniejsze w jej życiu sprawy jakimi są posiadanie dziecka i silna, niemal obsesyjna potrzeba samorealizacji zawodowej. Niczym szalony naukowiec wykorzystuje notatki i sprzęt pozostawiony przez jej ojca w piwnicznym laboratorium. Z odnalezionego na strychu starego fartucha Lucy pobiera próbki krwi należące do jej babci. Wykorzystując DNA krewnej, kobieta tworzy zarodek, który następnie za pomocą metody in vitro umieszcza w swoim ciele. Dziecko klon rozwija się w zatrważającym tempie zagrażając życiu Lucy, która nie przewidziała jakie konsekwencje może mieć wykorzystanie materiału genetycznego dwudziestodwuletniej Mary. Jak skończy się ta zabawa w Boga?

Powieść Camille DeAngelis to połączenie powieści obyczajowej i psychologicznej, zawierającej elementy science fiction. Utwór składa się z sześciu rozdziałów podzielonych na mniejsze, niekiedy zaledwie kilkuzdaniowe części opatrzone datą, dokładną godziną i miejscem, w którym rozgrywa się dana scena czy rozmowa. Akcja nie jest ułożona chronologicznie, pojawiają się liczne retrospekcje przedstawiające życie Mary i jej bliskich z początków XIX wieku. Taki sposób prowadzenia fabuły momentami dezorientuje, zmusza do ciągłej uwagi i bacznego śledzenia losów poszczególnych postaci.

„Nowa Mary” jest książką, która spodoba się raczej niezbyt wielkiemu gronu odbiorców. Powieść nie porywa, a jedynie łagodnie i nieco ospale zmierza do końca z rzadka zaskakując zwrotami akcji.  

niedziela, 7 sierpnia 2011

"Magiczny ogród" Sarah Addison Allen

Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 256
Rok wydania: 2008

Kobiety z rodziny Waverley z pozoru niczym nie różnią się od innych kobiet z miasteczka. Ale od pokoleń obdarzone są magicznymi talentami. Dania i wypieki przygotowywane przez Claire mają niezwykłe właściwości, a w przydomowym ogrodzie rośnie czarodziejska jabłoń, która ma wpływ na ludzi. Pewnego dnia w rodzinnym domu pojawiają się siostra Claire i jej córeczka, uciekające przed przemocą męża i ojca. Czy tajemne moce pomogą im odnaleźć spokój i szczęście?


Podczas czytania „Magicznego ogrodu” Sarah Addison Allen towarzyszyło mi wrażenie deja vu, wątki wydały mi się dziwnie znajome, opisy przywoływały ciągi obrazów, które kiedyś już widziałam, a Clair i Sydney od samego początku w mojej wyobraźni przybierały postacie dwóch znanych aktorek - Sandry Bullock i Nicole Kidman. Uczucia, które wywołała we mnie książka były na tyle frapujące, że w końcu odnalazłam źródło owego deja vu.

W 1998 r. Griffin Dune wyreżyserował film oparty na książce Alice Haffma, „Totalna magia”. Film opowiadał o losach dwóch sióstr pochodzących z rodziny w żyłach których od pokoleń płynie magia, osierocone w dzieciństwie wychowane były  przez ciotki. Młodsza nie wykazująca talentu, nienawidząca swego nazwiska, które w lokalnej społeczności skazuje na odrzucenie, opuszcza rodzinny dom, kiedy jednak agresywny narzeczony bije ją zwraca się o pomoc do swej starszej siostry Sally. Główny wątek „Magicznego ogrodu” do złudzenia przypomina ten z „Totalnej magii”.

Claire i Sydney zostały porzucone przez matkę, która niedługo potem ginie w wypadku. Dziewczynki wychowywane są prze babcię Weverly. W małym społeczeństwie miasta Bascom kobiety z ich rodziny są uważane za dziwaczki, odrzuca się je ze względu na ich magiczny dar. Młodsza siostra Sydney nie wykazuje nadnaturalnych uzdolnień, kiedy tylko nadarza się okazja ucieka i rozpoczyna tułacze życie, ciągle zmienia miejsce pobytu, dba tylko o tu, i teraz. Niespodziewane macierzyństwo zmusza kobietę do zrewidowania własnego życia. Sydney postanawia dla dobra córki pozostać z jej ojcem, wkrótce okazuje się jednak, że David to niebezpieczny i porywczy człowiek. Kobieta ucieka razem z małą Bay.

Schronienia uciekinierki szukają w domu dzieciństwa Sydney, w domu pełnym magii, który reaguje na nastroje swoich mieszkańców, w domu, do którego przylega nie mniej magiczny ogród, w którym centralne miejsce zajmuje tajemnicza jabłonka rodem z biblijnego Edenu. To drzewo króluje wśród innych roślin ogrodu, ma swoje humory i zachowuje się niemal jak człowiek. Nieraz rzuca ono swymi jabłkami w mieszkanki domu, z nadzieją, że skosztują one owocu, który ma moc ukazania ludziom najpiękniejszego lub najgorszego wydarzenia w ich życiu.

Powieść „Magiczny ogród” to połączenie wątków zaczerpniętych z „Totalnej magii” i biblijnej historii o drzewie poznania dobra i zła – bo czymże innym, jeśli właśnie nie tym drzewem, jest wyjątkowa jabłonka rosnąca w ogrodzie sióstr Weverly?  Jabłonka kusi ludzi, obiecuje odkrycie przed nimi największego dobra jakie ich spotka, bądź też pokazuje najgorsze zło jakiego doświadczą w życiu. Czy jednak takie wiadomości są potrzebne człowiekowi? 

„Magiczny ogród” to powieść, w której odnajduję dużo nawiązań do innych pozycji ze świata literatury i filmu. Nastrojowością, książka przypomina powieści Joanne Harris – „Czekolada”, czy choćby „Jeżynowe wino”. Podobnie jak w pozycjach pani Harris, w „Magicznym ogrodzie” ważnym element są niezwykłe właściwości potraw, w tym wypadku potraw przygotowanych z kwiatów rosnących w ogrodzie.

Książka, jak wskazuje tytuł, przepełniona jest magią i niezwykłością. Mnie ta pozycja urzekła i jestem pewna, że oczaruje też każdego miłośnika realizmu magicznego. Jeżeli podobał wam się film „Totalna magia”, lub lubicie książki Joanne Harris ta powieść powinna was zainteresować.   
   

wtorek, 2 sierpnia 2011

Przekleństwo Odi

Autorka: Maite Carranza
Cykl: Wojna czarownic (tom 3)
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 463
Rok wydania: 2010

Anaid, córka Selene z Klanu Wilczycy, poznała swe dziedzictwo, historię własnych narodzin. Obdarzona niewyobrażalną potęgą, Anaid ma w żyłach krew zarówno dobrych Omar, jak i okrutnych Odish. Niedługo po spotkaniu z ojcem, zwodzona i manipulowana przez najbliższych, dziewczyna postanawiaporzucić tych, których uważała dotąd za duchowych przywódców i podążyć własną ścieżką…
Tocząc walkę z ciemnością, z Krwawą Hrabiną i podstępną Baalat, Anaid odkrywa, że największym zagrożeniem dla wybranki jest… sama wybranka.

„Przekleństwo Odi” miało duże szanse, aby stać się najlepszym tomem „Wojny czarownic”, wspaniałym ukoronowaniem historii wybranki Anaid oraz zaskakującym zakończeniem wojny trwającej pomiędzy Omar i Odish. Piszę „miało szansę”, gdyż  w trakcie lektury, im bardziej zbliżałam się do końca, tym większe czułam rozczarowanie.

Anaid poznała swoją przeszłość. Okazało się, że w jej żyłach płynie krew znienawidzonych przez Omar, Odisch. Mało tego, jej babcią jest Lodowa Dama, jedna z trójki najpotężniejszych czarownic wrogiego obozu wiedźm. Ojciec dziewczynki cały i zdrowy pojawia się przed drzwiami przyczepy kempingowej, która jest jej domem w trakcie ucieczki przed szaloną Baalat. Anaid z największym zaufaniem wpada w ramiona ojca, niepomna na historię opowiedzianą przez matkę, spragniona ojcowskiej miłości. Wkrótce w nastolatce, podobnie jak kiedyś w Selenie, rodzi się bunt przeciwko swemu przeznaczeniu, przeciwko wykorzystywaniu przez Omar. Ucieka wraz z ojcem, który oddaje ją pod opiekę Lodowej Damy. Babcia uczy Anaid wykorzystywania swej mocy do osiągania własnych celów, żadna z nich nie wie, że nieświadomie doprowadzają do spełnienia się mrocznego przekleństwa Odi.

Podczas lektury odniosłam wrażenie, że postać Anaid podąża w niewłaściwym kierunku. Zamiast ewoluować i podążać do przodu, cofa się. Wrażenia tego nie złagodził nawet fakt, że jest to piętnastoletnia, buntująca się nastolatka Mogłoby wydawać się, że bohaterka powieści wyciągnęła wnioski z historii swej matki, a także ze swych wcześniejszych przygód, nie robi jednak tego bezgranicznie ufając dopiero co poznanemu ojcu oraz babci. Nie tylko postać Anaid zawiodła moje oczekiwania.

Nie od dziś uważam, że „co za dużo, to niezdrowo”. Pisarka wprowadziła do powieści elementy, które miały zapewne stanowić uatrakcyjnienie fabuły. Podróż w czasie, którą odbywa wybranka, pod znakiem zapytania stawia większość (o ile nie cały), tom pierwszy trylogii. Największym, niestety negatywnym, zaskoczeniem było zakończenie, które całkowicie zniszczyło jakiekolwiek pozytywniejsze odczucia, które miałam w stosunku do książki. Zakończenie pozostawiło mnie z uczuciem  pustki i przeświadczeniem o niesprawiedliwości świata, w którym niewinni płacą za błędy innych i spłacają ich długi.

„Przekleństwo Odi” to pozycja dla czytelnika mało dociekliwego, który szuka rozrywki bez dodatkowego analizowania postaci, czy zastosowanych przez autora elementów fabularnych w powieści. Ja, po lekturze ostatniego tomu „Wojny czarownic” odczuwałam irytację, towarzyszyło mi poczucie niedosytu płynące z przeświadczenia, że jako czytelniczka otrzymałam niedopracowaną książkę o nie do końca przemyślanej fabule i zakończeniu.

wtorek, 26 lipca 2011

Lodowa pustynia

Autorka: Maite Carranza
Cykl: Wojna czarownic (tom 2)
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 384
Rok wydania: 2009
Anaid, ta, której nadejście zapowiedziało proroctwo, niezwykła córka rudowłosej Selene, znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. W samym środku urodzinowej imprezy, nastoletnia wybranka musi opuścić przyjaciół, rozpłynąć się w powietrzu, zniknąć bez śladu. U boku znienawidzonej przez czarownice Odish matki, dziewczyna wyrusza w podróż, której cel pozostaje zagadką dla niej samej.
„Lodowa pustynia” to drugi tom trylogii, napisanej przez Maite Carranzę, „Wojna czarownic”. W moim przekonaniu  to najlepsza książka w całej serii.

Anaid świętuje swoje piętnaste urodziny. Urodzinowa impreza to ostatnia chwila wytchnienia i ostatnia okazja do świętowania. Odish, które poznały prawdę o wybrance nie spoczną póki nie dostaną jej w swe ręce. Nagle, w środku przyjęcia Anaid odbiera telepatyczny sygnał od swej matki, zbliża się niebezpieczeństwo, muszą natychmiast uciekać! Bezzwłocznie wsiadają do samochodu i wyruszają w podróż, której cel zna tylko Selene. Tropem uciekinierek podąża jedna z najpotężniejszych Odiash – okrutna bogini Baalat. Jednak, to nie ucieczka stanowi najważniejszą część tego tomu, o wiele ważniejsza jest opowieść, którą w trakcie podróży snuje Selene.

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: „tu i teraz” oraz, „wtedy i tam”. W trakcie ucieczki matka odkrywa przed córką sekrety swej przeszłości. Dramatyczne wspomnienia Selene stanowią główną część książki.

Siedemnastoletnia Selene, studentka dziennikarstwa zostaje brutalnie oszukana przez swą matkę Demeter. Młoda dziewczyna, która pragnęła zaznać normalności przekonuje się, że jej z pozoru zwyczajne studenckie życie to fikcja, a ona sama jest wykorzystywana przez Omar. Splot tragicznych okoliczności, pragnienie uwolnienia się od klanu, silna potrzeba niezależności skłaniają Selene do ucieczki. Razem z mężczyzną, którego kocha, wyrusza na biegun północny, koniec świata, gdzie ma nadzieję znaleźć niezależność i szczęście wraz z Gunnarem. Młoda kobieta nie przypuszcza nawet jak tragiczna okaże się ta podróż.

Losy Selene, w przeciwieństwie do przygód Anaid, są niezwykle zajmujące, wciągają czytelnika bez reszty. Książka jest dobrze przemyślana, zwroty akcji zaskakują. Tutaj, w przeciwieństwie do „Klanu wilczycy” czytelnik, nie wie jak potoczą się losy bohaterki. Z niecierpliwością czytałam kolejne strony pragnąc jak najszybciej poznać koleje życia młodej Selene. „Lodowa pustynia” to znakomita powieść, która spodoba się także dojrzalszym czytelnikom.

środa, 13 lipca 2011

Klan Wilczycy

Autorka: Maite Carranza
Cykl: Wojna czarownic (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 382
Rok wydania: 2008

Anaíd pozornie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Mieszka w pirenejskim miasteczku. Nad wiek dojrzała i inteligentna, nie wzbudza jednak sympatii rówieśników. Któż chciałby pokazywać się w towarzystwie dziewczyny, która nie ma bladego pojęcia o tym, co jest naprawdę ważne? Nikt. Samotne życie Anaíd toczy się spokojnie aż do dnia, w którym znika jej matka – rudowłosa Selene. Czy zdradziła swój klan? Anaid jest jedyną osobą, która w to nie wierzy. Czy zdoła odkryć prawdę? Nieoczekiwanie dziewczyna zostaje dopuszczona do wielkiej tajemnicy skrywanej przez rodzinę. Prawda na zawsze zmieni jej życie.

W literaturze młodzieżowej oraz fantastycznej dominują książki o wampirach,  niezwykle popularne stają się historie o aniołach. Czując przesyt takimi pozycjami, zapragnęłam odpoczynku i czytelniczej odmiany, chciałam przeczytać coś innego i tak trafiłam na trylogię Maite Carranzy - „Wojnę czarownic”.

„Klan Wilczycy” to pierwszy tom cyklu traktującego o wojnie pomiędzy dwoma rodami czarownic wywodzącymi się od wspólnej matki, czarodziejki O.
Czarownice Omar związane są silnie z naturą, szanują jej fundamentalne prawa. Są to kobiety wierne zasadom moralnym, które nie pozwalają im wykorzystywać magii do spełniania własnych zachcianek.
Wiedźmy Odish są całkowitym przeciwieństwem Omar, są rządne bogactw, pragną nieśmiertelności. Dla nich liczą się tylko osobiste korzyści, nie wahają się przed niczym aby spełniać swe kaprysy.
Pomiędzy dwoma rodami czarownic od wieków trwa zażarty konflikt, który przybiera na sile. Krwawą wojnę ma rozstrzygnąć wybranka zapowiedziana przez pradawne proroctwo. To od niej zależy przyszłość czarownic, ona przechyli szalę zwycięstwa w jedną, lub drugą stronę. Omar i Odisch wierzą, że wybranką  jest  rudowłosa Selene z Klanu Wilczycy, jednak pewnego dnia kobieta znika porzucając nastoletnią córkę. Wszystkie okoliczności wskazują, że wybranka wybrała stronę Odish. Jaki los czeka zdradzone Omar i czy na pewno zostały zdradzone?

Historia konfliktu Omar i Odish przedstawiona w powieści jest interesująca, jednak to jedyny plus jaki dostrzegam w „Klanie Wilczycy”. Książka spodobała mi się średnio. Poszukiwałam czegoś oryginalnego i zaskakującego, czegoś co wyrwałoby mnie z kręgu wszechobecnych amatorów krwi – nie udało się. Odish jednoznacznie kojarzą się z wampirami – młode i piękne, nieśmiertelne wiedźmy, które aby zatrzymać młodość piją krew swych rywalek, i którym śmierć można zadać odcinając głowę i rozczłonkowując ciało – wypisz, wymaluj wampiry!

Główną bohaterką powieści, wbrew oczekiwaniom czytelnika, nie jest Selene, lecz  jej córka Anaid - czternastoletnia, nieatrakcyjna, odrzucona przez rówieśników, jednak niezwykle inteligentna dziewczynka. Wyrusza  w pełną niebezpieczeństw podróż, wierząc, że dzięki sile swej miłości zdoła nawrócić upadłą Selene i przywrócić ją Klanowi Wilczycy oraz wszystkim czarodziejkom Omar.

Powieść jest boleśnie schematyczna i przewidywalna. Kwestia „prawdziwej” wybranki jest oczywista niemal od pierwszej strony. „Klan Wilczycy” dla starszego czytelnika, z pewnym doświadczeniem, wymagającego choć minimum oryginalności nie jest najlepszym wyborem, już po kilkunastu stronach bez problemu można rozszyfrować motyw postępowania Selene oraz odkryć rolę jaką pełni Anaid.

„Klan Wilczycy” to powieść zdecydowanie skierowana do młodzieży. Młodszy odbiorca zapewne o wiele mocniej utożsamiłby się z bohaterką i czerpałby nieporównywalnie większą przyjemność z lektury niż czytelnik obeznany z literackimi schematami.

niedziela, 3 lipca 2011

Siostry

Autorka: Lori Lansens
Wydawnictwo: Nowa Proza
Ilość stron: 413
Rok wydania: 2008

Rose i Ruby Darlen są siostrami, ale nie zwyczajnymi. Obie urodziły się razem, zrośnięte głowami, ze wspólnym układem krwionośnym, dlatego tych sióstr syjamskich nie można było rozdzielić. Młoda matka porzuciła je po urodzeniu w szpitalu, gdzie zajęła się nimi cudowna pielęgniarka, która wraz z mężem, emigrantem ze Słowacji adoptowała je, kochała i mądrze wychowywała. „Ciocia” Lovey okazała się dla bliźniaczek najwspanialszym darem niebios.
Ta zdumiewająca opowieść, chociaż fikcyjna, budzi w nas zaciekawienie, podziw, współczucie,  zmusza do zastanowienia się nad ludzką ułomnością, charakterem, złem i dobrem tkwiącymi pospołu w ludzkich sercach.

Lori Lansens urodziła się w małym kanadyjskim mieście Chatham, w  lipcu 1962 roku. Wiejskie środowisko, w którym dorastała odegrało istotną rolę w jej twórczości - stało się  inspiracją dla stworzenia środowiska, w którym rozgrywa się akcja trzech powieści pisarki: „Rush Home Road”, „The Girls” („Siostry”), „The Wife’s Tale” („Opowieść żony”).

Jako powieściopisarka zadebiutowała w 2002 r. książką  „Rush Home Road”. Książka została przetłumaczona na osiem języków i wydana w jedenastu krajach. Prawdziwym międzynarodowym sukcesem okazała się druga powieść pisarki – „The Girls”. Powieść ukazała się w 19 krajach i została uznana w 2007 przez  Stowarzyszenie Bibliotek Amerykańskich za najlepszą książkę w kategorii Young Adults Fiction (kategoria odnosząca się do grupy czytelników pomiędzy 14 i 21 rokiem życia). Najnowsza książka pisarki „Opowieść żony” została wydana u nas przez wydawnictwo W.A.B. w październiku ubiegłego roku.

Człowiek ma w sobie coś z natury podglądacza i obserwatora. Ciekawi nas to co nietypowe, inne, wyjątkowe. „Siostry” to powieść, która daje czytelnikowi okazję nie tylko do podglądania życia syjamskich bliźniaczek. To opowieść, która uczy zrozumienia dla inności, która oswaja nas z czymś nietypowym, nienaturalnym i dziwnym.

Powieść stylizowana jest na autobiografię, której narratorkami są Rose i Ruby, bliźniaczki syjamskie typu craniopagus. Te dobiegające trzydziestki kobiety nigdy nie zaznały prywatności, nigdy nie poznały komfortu samotności pomimo tego nie wybrałyby dla siebie innego życia, niż to, które wiodą. Życia, w którym zaznały ogromnej siostrzanej miłości, i w którym zawsze, zwłaszcza w tych najgorszych chwilach, mogły liczyć na wzajemne wsparcie.

Porzucone przez matkę zaraz po narodzeniu. Adoptowane przez wspaniałą pielęgniarkę, która zrobiła wszystko aby wychować siostry w sposób w który nie tylko zagwarantuje im przeżycie, ale pozwoli im na samodzielne i pełnowartościowe życie. Ciocia Lovey nie widzi w swych dziewczynkach potworów i dziwolągów, wyjątkowych obiektów badawczych, dostrzega w nich wyczekiwane od dawna córki. Mieszkańcy miasteczka Leaford, w którym żyją bliźniaczki szybko przyzwyczajają się do ich niezwykłego wyglądu i akceptują je.

Sięgając po książkę zastanawiałam się, jak autorka poradzi sobie z realizacją swego pomysłu. Czy fikcyjna autobiografia sióstr syjamskich złączonych głowami nie stanie się opowieścią zbyt fikcyjną, oderwaną od rzeczywistości, mocno wyidealizowaną lub też przesadnie demonizowaną historią życia bliźniaczek syjamskich?  Po lekturze muszę stwierdzić, że autorka doskonale sobie poradziła. Lori Lansens stworzyła  poruszającą opowieść o życiu i miłości, o akceptacji i o oddaniu drugiemu człowiekowi.