niedziela, 28 maja 2017

"Najmroczniejszy sekret" Alex Marwood

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2017

Opowieść o narcystycznym zaburzeniu osobowości luźno oparta na pewnej prawdziwej historii… Mówili, że Coco zaginęła w nocy. K ł a m a l i.

Sean Jackson hucznie obchodzi swoje pięćdziesiąte urodziny. Impreza kończy się jednak katastrofą i wielkim skandalem, gdy jedna z jego córek, Coco, w tajemniczych okolicznościach znika w środku nocy. Dwanaście lat później, po nagłej śmierci Seana, człowieka niezwykle zamożnego i wpływowego, na pogrzebie spotykają się Mila, córka z pierwszego małżeństwa, i Ruby, nastoletnia siostra bliźniaczka zaginionej przed laty Coco. Gdy docierają do domu, gdzie ich ojciec mieszkał ze swoją czwartą żoną, orientują się, że wszyscy obecni byli również gośćmi na pamiętnym tragicznym przyjęciu sprzed lat. Nagle są o krok od rozwiązania zagadki, która zaważyła na całym ich życiu. Mroczne sekrety z przeszłości wreszcie ujrzą światło dzienne. Jakie tajemnice kryją się za zamkniętymi drzwiami domu Jacksonów?


Prawda ponoć wyzwala, bywają jednak takie sekrety, które według ich depozytariuszy na zawsze powinny zostać pogrzebane…

Pięćdziesiąte urodziny Seana Jacksona zmieniają się w koszmar, kiedy po hucznej nocy  świętowania z najlepszymi przyjaciółmi okazuje się, że z domu zniknęła jedna z trzyletnich córek bliźniaczek gospodarza. Coco jakby zapadła się pod ziemię - ani poszukiwania policji, ani  dramatyczne apele bliskich dziewczynki nie przynoszą żadnego rezultatu…

Mija dwanaście lat. Wydaje się, że Coco stała się smutnym wspomnieniem, a członkowie jej rodziny pogodzili się z faktem, że nigdy nie poznają prawdy dotyczącej tajemniczego zniknięcia trzylatki. Niespodziewana, owiana nimbem skandalu śmierć ojca dziewczynki oraz pogrzeb, na którym pojawiają się uczestnicy feralnych pięćdziesiątych urodzin Seana, rozbudzają w dwóch siostrach Coco wspomnienia i chęć odkrycia tajemnicy związanej z domniemanym porwaniem trzylatki. Czy młodym kobietom uda się przebić ścianę milczenia i poznać nowe fakty dotyczące feralnej nocy? Czy dociekanie prawdy po dwunastu latach od tragedii ma jeszcze jakikolwiek sens?

Alex Marwood napisała zachwycający swą złożonością thriller psychologiczny. Autorka rewelacyjnie budowała zaskakującą, pełną tajemnic i przemilczeń opowieść, w której warstwa po warstwie odkrywała przed czytelnikiem dramatyczne wydarzenia, do których doszło 30 sierpnia w domu Jacksonów. Wyjątkowo mocnym punktem powieści okazała się kreacja bohaterów i sposób ich przedstawienia w książce. Alex Marwood ukazywała postacie z różnych punktów widzenia, pozwalała czytelnikowi wyrobić sobie o nich opinię, by za chwilę ujawnić nowe fakty i zmusić go tym samym do zrewidowania swoich poglądów – był to świetny zabieg umożliwiający pisarce budowanie napięcia i wprowadzenie do fabuły zaskakujących zwrotów akcji.

„Najmroczniejszy sekret”  okazał się świetnie skonstruowanym thrillerem psychologiczny, który czytałam z niesłabnącym zainteresowaniem. Polecam wszystkim miłośnikom gatunku i czytelnikom uwielbiającym powieści przepełnione mrocznymi sekretami.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros


 

poniedziałek, 22 maja 2017

"Jeździec miedziany" Paullina Simons


Seria: Jeździec miedziany (tom1)
Seria wydawnicza: Kolekcja powieści Paulliny Simons (tom 1 i 2)
Liczba stron: 400, 336
Rok wydania: 2017

 Wojna i miłość, bohaterowie i zdrajcy, fascynujące postaci i ich losy, które zostają w pamięci na długo po przeczytaniu książki. Jest 22 czerwca 1941 roku. Niemcy atakują Związek Radziecki. Siedemnastoletnia Tania Mietanowa poznaje młodego oficera, Aleksandra Biełowa, człowieka o tajemniczej przeszłości. Młodzi zakochują się w sobie bez pamięci, jednak straszne czasy, w jakich żyją, nie pozwalają im długo cieszyć się szczęściem. Niczym bohaterowie poematu Jeździec Miedziany stają się ofiarami okrutnego żywiołu. Czy ocaleją? Czy zdołają uciec z kraju nazwanego później imperium zła? 


Osoba odpowiedzialna za dobór tytułów w najnowszej Kolekcji powieści Paulliny Simons strzeliła w dziesiątkę, decydując się rozpocząć projekt od wydania jednej z najpoczytniejszych serii amerykańskiej pisarki. „Jeździec miedziany” to jedna z najromantyczniejszych powieści jakie czytałam w życiu. Jestem totalnie zauroczona historią niesamowitej miłości siedemnastoletniej Tatiany Mietanowej i młodego oficera armii radzieckiej Aleksandra Biełowa. Autorka genialnie wykreowała swoich bohaterów i z dużą finezją przedstawiła łączące ich uczucie. Ta powieść Paulliny Simons to według mnie romans perfekcyjny – jest tu gorące uczucie od pierwszego wejrzenia, są rozdzierające serce wydarzenia, które stoją na drodze do szczęścia pary, są wyrwane przeznaczeniu chwile spełnienia i czas podejmowania bolesnych decyzji. Historia głównych bohaterów rozgrywająca się na tle II wojny światowej i tragicznej w skutkach blokadzie Leningradu wzrusza do łez.

To uczucie spadło na nich, jak grom z jasnego nieba. Był pierwszy dzień wojny. Ona zrezygnowana przysiadła w swej odświętnej, białej sukience w czerwone maki na przystanku, by czekając na tramwaj zjeść lody śmietankowe. On przechodził Leningradzką ulicą, kiedy dostrzegł po jej drugiej stronie zjawiskową piękność. Oboje wsiedli do tramwaju, oboje przejechali wszystkie przystanki nieśmiało na siebie zerkając i pilnie bacząc, czy to drugie nie wysiada. Wreszcie młody mężczyzna nabrał odwagi przedstawił się a potem pomógł dziewczynie zrobić zapasy na nadchodzącą wojnę. Wraz z przyjacielem rażony miłosną strzałą Amora Aleksander odprowadza Tatianę do domu, gdzie czeka Dasza – starsza siostra bohaterki, a zarazem kochanka Aleksandra, zakochana w nim po uszy. Nagle miłosny czar pryska, choć uczucie nie umiera. Kochana, anielsko dobra Tatia nie jest w stanie postawić swego szczęścia ponad szczęściem rodzonej siostry. Rozpoczyna się bolesna gra pozorów, a miłość płonie niczym bomby zapalające zrzucane na miasto…

Czy zakochani znajdą w sobie odwagę, by być ze sobą mimo okrucieństwu losowi, który ciągle rzuca im kłody pod nogi? A może Tatianie i Aleksandrowi są pisane jedynie podstępem ukradzione, okraszone wyrzutami sumienia chwile bliskości?

Polecam „Jeźdźca miedzianego” wszystkim miłośnikom wzruszających, romantycznych historii - ta powieść wywoła u Was prawdziwą burzę emocji. Ja nie byłam w stanie oderwać się od lektury.
 



sobota, 6 maja 2017

"Nic do stracenia. Początek" Kirsty Moseley

Seria: Guarded Hearts (tom 1, część 1)
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 464
Rok wydania: 2017

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kolejne lata jej życia w piekło.
Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo.

Ochroną Anny zajmie się przystojny komandos, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać podejrzeń, ma udawać jej chłopaka. Cierpliwie stara się sprawić, by pokonała dręczące ją koszmary i pogrzebała przeszłość. Anna zaczyna czuć się bezpiecznie, a udawanie zakochanych powoli przestaje być grą.

Jednak kolejne dni przynoszą złe wiadomości. Wkrótce ma odbyć się rozprawa apelacyjna i Carter może wyjść na wolność. Jeśli tak się stanie, Ashton i Anna znajdą się w niebezpieczeństwie. 

Annabelle Spencer ma wszystko o czym może marzyć nastolatka – urodę modelki, wpływowych i bogatych rodziców oraz mega przystojnego chłopaka, który zrobił by dla niej wszystko. Jej życie jest starannie zaplanowane – studia, praca,  potem ślub z uroczym Jackiem i gromadka szczęśliwych dzieci. Przewrotny los postanawia sobie jednak zadrwić z Anny, więc w dniu szesnastych urodzin stawia na jej drodze Cartera Thomasa – mężczyznę, który na dziesięć miesięcy pozbawi ją wolności, pragnienia życia i szacunku do samej siebie; potwora, który na zawsze odbierze jej ukochanego chłopaka.

Anna po miesiącach gehenny zostaje odnaleziona przez policję. Dzięki jej zeznaniom nieuchwytny do tej pory Carter Thomas trafia wreszcie do więzienie. Wydawałoby się, że koszmar się skończył, jednak rany zadane psychice są zbyt głębokie. Piękna i łagodna Anna znika, zastępuje ją ubierająca się w workowane ciuchy agresywna twardzielka, która nie chce się do nikogo zbliżyć i stanowi największy koszmar ochroniarzy mających dbać o jej bezpieczeństwo.

Po trzech latach od tragicznych w skutkach urodzin zbliża się termin rozprawy apelacyjnej. Zbliżają się również wybory prezydenckie, w których startuje ojciec głównej bohaterki. Tom Spencer pragnie za wszelką cenę uchronić swą córkę przed wysyłającymi listy z pogróżkami współpracownikami Cartera, dlatego wynajmuje świeżo upieczonego agenta SWAT, by ten ochraniał Annę wcielając się w rolę jej chłopaka.

Czy dwudziestojednoletni Ashton Taylor sprosta zadaniu chronienia dziewczyny, która za cel honoru postawiła sobie pozbywanie się kolejnych pracowników ojca?

„Nic do stracenia. Początek” to powieści, która miała ogromy potencjał. Początek książki był genialny - bardzo poruszający i trzymający w napięciu. Kirsty Moseley miała rewelacyjny pomysł na fabułę, ale niestety z realizacją poszło już znacznie gorzej. Opis zapowiadał pełną napięcia powieść New Adult utrzymaną w stylu sensacyjnym. Spodziewałam się dużo akcji, niebezpieczeństwa i zapierających dech scen. Dostałam powieść erotyczną, w której wątek sensacyjny stał się jedynie pretekstem do stworzenia historii przepełnionej opisami flirtu i plastycznie przedstawionymi, sugestywnymi scenami seksu.

Kirsty Moseley ma fajne pomysły na fabuły swych książek, jednak jej warsztat pisarski nadal pozostawia wiele do życzenia - moim zdaniem Moseley powinna bardzo intensywnie pracować nad swoim stylem. Pisarka po raz kolejny nie umiała wykreować spójnych psychologicznie postaci, zapominała o realizmie i researchu. Trudno dać wiarę, że dziewczyna, która z powodu przeżytej traumy przez trzy lata nie daje się dotknąć nawet rodzicom, bardzo szybka nawiązuje erotyczną relację z ochroniarzem. Ciężko uwierzyć, że młody, niedoświadczony agent SWAT dostaje zadanie ochraniania córki przyszłej głowy państwa. Największe wątpliwości budzi nieprofesjonalna relacja Ashtona z Anną oraz całkowity brak reakcji jego przełożonych, którzy są świadkami namiętnych pocałunków i wzajemnego obłapiania. Naprawdę spodziewałam się zakazanego uczucia, ukrywania się po kątach i wyrzutów sumienia, zamiast tego dostałam mnóstwo gorącego seksu oraz pocałunków na oczach współpracowników.

Nie znajdziecie w tej powieści sensacyjnej, pełnej napięcia akcji ani rozbudowanych wątków psychologicznych czy obyczajowych. „Nic do stracenia. Początek” to przede wszystkim podniecający erotyk wyłącznie dla pełnoletniego czytelnika!


  Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Harper Collins Polska



niedziela, 30 kwietnia 2017

"Jeździec miedziany" jest już mój! Pierwsze wrażenia dotyczące nowej Kolekcji powieści Paulliny Simons


Macie już swoje egzemplarze pierwszej części „Jeźdźca miedzianego”? 

Ja od piątku jestem szczęśliwą posiadaczką pierwszego tomu Kolekcji powieści Paulliny Simons i muszę powiedzieć, że jestem mega pozytywnie zaskoczona. Wydanie jest prześliczne – twarda okładka, format 13x20 cm i 395 stron fajnej historii.

Mój niepokój budził nieco zabieg podzielenia powieści na dwa tomy, ale okazało się, że jest on jak najbardziej zasadny. Wydawca nie powiększał sztucznie czcionki, do rąk czytelnika trafia 395 stron konkretnej porcji tekstu, podzielonej – z tego co widzę – w przemyślany sposób.

Obiecałam sobie, że poczekam z lekturą „Jeźdźca miedzianego” aż do moich rąk trafią obie części historii, jednak lektura kilku pierwszych zdań skutecznie pokrzyżowała moje plany… Historia wykreowana przez Simons totalnie mnie zauroczyła.


Planujecie zapoznać się z tą kolekcją? Bo ja jestem zdecydowana na zebranie całości :)

Drugi tom "Jeźdźca miedzianego" będzie dostępny w kioskach już w środę 10 maja w cenie 15,99 zł. Zdecydowani na zebranie kolekcji powinni rozważyć prenumeratę, w której tom kosztuje 14 zł - osobiście uważam tę opcję za korzystniejszą, zwłaszcza że mam możliwość rozbicia płatności i nie muszę biegać po kioskach zastanawiając się, czy uda mi się zdobyć upragniony tom. 

piątek, 28 kwietnia 2017

"Ludzie doskonali" Peter James

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 512
Rok wydania: 2017

Kiedy planujący potomstwo przyszli rodzice, John i Naomi Klaessonowie, dowiadują się, że są nosicielami genu, który prawdopodobnie spowoduje u ich dzieci rzadką chorobę genetyczną, postanawiają zgłosić się do prowadzonego przez jedną z amerykańskich klinik tajnego programu, który pomoże im zaprojektować doskonałe dziecko. Ich jedynym marzeniem jest posiadanie zdrowego, szczęśliwego potomstwa. Nie chcą też po raz kolejny przeżywać śmierci ich ukochanego dziecka. Za czterysta tysięcy dolarów będą mogli wybrać wszystkie geny ich przyszłego potomka. Wkrótce Naomi dowiaduje się, że urodzi niezwykłe bliźnięta…


Żyjemy w czasach, w których dynamiczny rozwój nauki pozwala podnosić nasz standard życia. Rozwój technologii ułatwia nam codzienne funkcjonowanie. Nowe odkrycia z dziedziny medycyny ratują nasze zdrowie i umożliwiają nam znaczne wydłużenie życia.

Doniesienia o kolejnych odkryciach i niesamowitych wynalazkach wywołują fale zdziwienia oraz zachwytu nad genialnymi umysłami ich twórców. Jak powszechnie jednak wiadomo, każdy medal ma dwie strony. Nowe odkrycia – zawłaszcza te na polu medycyny - coraz częściej stają się przedmiotem zażartych dyskusji - jak daleko możemy posunąć się, by osiągnąć nasze cele? Wyjątkowo kontrowersyjne wydają się zwłaszcza badania dotyczące leczenia niepłodności oraz manipulowania ludzkim DNA. Choć tworzenie dzieci na zamówienie nie stało się jeszcze powszechnym działaniem, to sama ewentualność „wyprodukowania” idealnego człowieka budzi ożywione dyskusje etyków, naukowców i  zwykłych ludzi.

Czy naukowcy zdecydują się kiedyś na przekroczenie Rubikonu i zaprogramowania człowieka od A do Z? Jakie konsekwencje poniósłby badacz, który zapragnąłby bawić się w Boga i co stałoby się z rodziną, która zaryzykowałaby udział w kontrowersyjnym eksperymencie? Co stałoby się z dzieckiem, którego DNA zostałoby zmodyfikowane?

„Ludzie doskonali” autorstwa Petera Jamesa to świetny thriller, w który autor przedstawia swoje propozycje odpowiedzi na powyższe pytania. Wykreowana przez Jamesa opowieść przedstawia niezwykle realistyczną wizję tego, co mogłoby się stać, gdyby zapatrzony we własne cele naukowiec postanowił zabawić się w Boga. Pisarz prowadzi nas przez pełną napięć, niepokojąca fabułę, od której nie sposób się oderwać.

Akcja utworu przedstawia historię małżeństwa, których pierworodne dziecko zmarło na rzadkie, nieuleczalne schorzenie genetyczne. Państwo Klaessonowie pragną wyeliminować u przyszłego potomka gen, który doprowadził do ciężkiej choroby i śmierci ich syna. John i Naomi udają się do lekarza, który specjalizuje się w modyfikowaniu DNA. Bohaterowie nie wiedzą, że mający pomóc im w usunięciu szkodliwego genu choroby lekarz ma własny plan dotyczący dzieci, które pomaga stworzyć w swojej pływającej po morzach klinice.

„Ludzie doskonali” to wypełniona suspensem opowieść, w której autor doskonale ukazuje reperkusje wywołane pojawieniem się informacji o stworzeniu genetycznie zaprojektowanych dzieci. Petera Jamesa udało się stworzyć bardzo realistyczny obraz konsekwencji, które mogą stać się udziałem ludzi igrających z genetyką.

Powieść Petera Jamesa wywarła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo podobał mi się sposób kreacji głównych bohaterów, ukazanie ich rozterek i  rosnących wraz z rozwojem ciąży Naomi wątpliwości, co do słuszności podjętej przez nich decyzji. Według mnie autor naprawdę genialnie budował duszną, wypełnioną iskrzącym niepokojem i poczuciem zbliżającego się niebezpieczeństwa atmosferę.

Szukacie trzymającej w napięciu książki, która dostarcza mocnych wrażeń, a przy okazji skłania do refleksji? Sięgnijcie po „Ludzi doskonałych”.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Albatros


 

piątek, 21 kwietnia 2017

Kolekcja powieści Pauliny Simons od 24 kwietnia w kioskach! [zapowiedź]

Lubicie kolekcje książkowe? Ja je uwielbiam i jestem od nich wręcz uzależniona.
W biblioteczce posiadam setki tomów kolekcji wydawniczych.

Lubię powieści utrzymane w jednolitej szacie graficznej, a kolekcje mi to zapewniają.

Przepadam szczególnie za kolekcjami ukazującymi się w kioskach, ze względu na ich ogólnodostępność, stosunkowo niską cenę i format, który doskonale mieści się w torebce -takie książki genialnie sprawdzają się w podróży. 

Obecne wydania kolekcji kioskowych są przygotowywane niezwykle starannie -  standardem staje się już twarda okładka.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ już 24 kwietnia w kioskach ukaże się nowa kolekcja, która już dziś rozpaliła mój głód mola książkowego.

Od 24 kwietnia, co dwa tygodnie będziecie mogli znaleźć w kioskach kolejne powieści autorstwa poczytnej amerykańskiej pisarki – Pauliny Simons. Powieści będziecie mogli kupić w kiosku, lub na stronie wydawcy.

Ja osobiście wolę przedpłaty, ponieważ gwarantują mi, że dany tom na pewno do mnie dotrze. Nie muszę biegać po kioskach, zastanawiając się czy zdążę nabyć swój egzemplarz przed innymi. W sklepie mamy do tego możliwość wyboru kilku wariantów prenumeraty, więc możemy zdecydować się na zakup tylko kolekcji leningradzkiej lub jedynie niezależnych powieści Pauliny Simons, oczywiście można też kupić całość :)

Widać, że kolekcja została doskonale rozplanowana – wydawca, jak już napomknęłam, podzielił kolekcję na dwie części. Zaczyna od sagi leningradzkiej, w skład której wchodzi popularna i lubiana seria „Jeździec miedziany”,  a następnie przechodzi do publikacji powieści samodzielnych.

Skusicie się? Ja już się zdecydowałam :)

Informacje o kolekcji:


Strona sklepu, na której możecie nabyć prenumeratę: KLIK

Harmonogram kolekcji:

1
Jeździec miedziany część 1
2017.04.24
2
Jeździec miedziany część 2
2017.05.10
3
Tatiana i Aleksander część 1
2017.05.24
4
Tatiana i Aleksander część 2
2017.06.07
5
Ogród letni część 1
2017.06.21
6
Ogród letni część 2
2017.07.05
7
Dzieci wolności
2017.07.19
8
Bellagrand część 1
2017.08.02
9
Bellagrand część 2
2017.08.16
10
Sześć dni w Leningradzie
2017.08.30
11
Czerwone liście
2017.09.13
12
Jedenaście godzin
2017.09.27
13
Tully część 1
2017.10.11
14
Tully część 2
2017.10.25
15
Droga do raju część 1
2017.11.08
16
Droga do raju część 2
2017.11.22
17
Dziewczyna na Times Square
2017.12.06
18
Pieśń o poranku część 1
2017.12.20
19
Pieśń o poranku część 2
2018.01.03
20
Samotna gwiazda część 1
2018.01.17
21
Samotna gwiazda część 2
2018.01.31




czwartek, 20 kwietnia 2017

"Chata" William Paul Young

Wydawnictwo: Nowa Proza
Liczba stron: 304
Rok wydania: 2017

Najmłodsza córka Mackenziego Allena Phillipsa Missy została porwana podczas rodzinnych wakacji. W opuszczonej chacie, ukrytej na pustkowiach Oregonu, znaleziono ślady wskazujące na to, że została brutalnie zamordowana. Cztery lata później pogrążony w Wielkim Smutku Mack dostaje tajemniczy list, najwyraźniej od Boga, a w nim zaproszenie do tej właśnie chaty na weekend. Wbrew rozsądkowi Mack przybywa do chaty w zimowe popołudnie i wkracza do swojego najmroczniejszego koszmaru. Jednakże to, co tam znajduje, na zawsze odmienia jego życie.
Mack spędza w chacie weekend, uczestnicząc w czymś w rodzaju sesji terapeutycznej z Bogiem, nazywającym siebie Tatuśkiem, Jezusem, który pokazuje się pod postacią żydowskiego robotnika, i Sarayu, Azjatką uosabiającą Ducha Świętego.

Niezwykle rzadko zdarza mi się świadomie sięgnąć po utwory wpisujące się nurt literatury chrześcijańskiej i religijnej - raczej stronię od lektury tego rodzaju powieści. Nie lubię bardzo często występujących w tym gatunku moralizatorstwa i tendencyjnego sposobu przedstawiania świata. Często drażni mnie nadmierne epatowanie religijnością i kaznodziejski charakter narracji.

„Chata” Williama Paula Younga  to powieść chrześcijańska, która mnie zaskoczyła. Do sięgnięcia po utwór skłoniła mnie ciekawość związana z fenomenem popularności wydanej własnym sumptem powieści, która osiągnęła status bestselleru i doczekała się ekranizacji. William Paul Young udowadnia, że jeśli tylko się chce o Bogu można pisać bardzo przystępnie i bez nadmiernego zadęcia. Utwór autorstwa Amerykanina to mocna, nieco kontrowersyjna pozycja literacka, która oddziałuje na wyobraźnię i inspiruje czytelnika do świeżego spojrzenia na postać Boga, Jezusa i Ducha Świętego. Bardzo podobał mi się niekonwencjonalny sposób przedstawienia Trójcy Świętej.

Zasadnicza akcja powieści toczy się w tytułowej chacie. Jest to miejsce brutalnej zbrodni, a zarazem przestrzeń, którą na objawienie się człowiekowi wybiera Bóg. Przybierający postać czarnej kobiety Tata zaprasza na spotkanie Mackenziego Phillipsa, by wspólnie z Jezusem i Sarayu (emanacją Ducha Świętego) uleczyć rany zadane duszy mężczyzny. Weekend poświęcony na rozmowy z Bogiem na zawsze zmieni bohatera i na powrót rozbudzi jego wiarę.

„Chata” jest utworem, który pozytywnie mnie zaskoczył. To przyjemna w odbiorze powieść o bezgranicznej miłości Boga do człowieka o sile miłosierdzia i wybaczania. Natężenie scen religijnych było w tym utworze ogromne, ale nie wywoływały one typowej u mnie w takich sytuacjach niechęci, co stanowi ogromny plus.