czwartek, 9 czerwca 2016

"Dziewczyna jak ocet. Poskromienie złośnicy" Anne Tyler [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Seria wydawnicza: Projekt SZEKSPIR
Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 240
Data premiery: 16 czerwca 1016

Doktor Battista jest o krok od przełomowego odkrycia. Niestety jego błyskotliwy asystent może zostać deportowany, co wstrzymałoby badania. Naukowiec obmyśla plan, w którym kluczową rolę ma odegrać jego córka Kate. Anne Tyler stawia pytanie, czy współczesna, niezależna kobieta jest w stanie poświęcić się dla mężczyzny. Odpowiedź jest oryginalna i zabawna - jak sama Kate. 


Dokładnie za tydzień, 16 czerwca swoją premierę będzie miał kolejny tom powieści inspirowanych twórczością Williama Szekspira. „Dziewczyna jak ocet” autorstwa popularnej, amerykańskiej pisarki, laureatki wielu prestiżowych nagrody literackich (w tym nagrody Pulitzera), Anne Tyler jest utworem inspirowanym komedią „Poskromienie złośnicy”. Uważam, że Tyler wykazała się sporą odwagą, sięgając po sztukę, którą współcześni odbiorcy postrzegają jako utwór niezwykle seksistowski, w którym kobieta jest sprowadzana do roli majątku ruchomego. Byłam niezwykle ciekawa czy autorka zdecyduje się wiernie podążyć drogą wyznaczoną przez Szekspira, czy zboczy nieco ze ścieżki wyznaczonej przez fabułę dramatu.

Katy Battista jest pewną siebie, bezpośrednią dwudziestodziewięciolatką, którą szczere, wolne od pieniactwa wypowiedzi nie raz wpędzały w kłopoty. Niewyparzony język doprowadził do wydalenia jej ze studiów, a obecnie jest przyczyną ciągłych wizyt na dywaniku szefowej. Młoda kobieta, córka ekscentrycznego naukowca i siostra niezbyt lotnej piętnastolatki, wiedzie monotonne, uporządkowane życie wolne od porywów serca, spotkań towarzyskich i głębokich przyjaźni.

Codzienność Kate wydaje się jałowa i pozbawiona sensu, ale już po kilkunastu stronach czytelnik zauważa, że ubogie życie towarzyskie idzie w parze z bardzo bogatym życiem emocjonalnym. Bohaterka powieści jest na zewnątrz szorstka, ale w głębi duszy to wrażliwa kobieta, która marzy o udanym i spełnionym związku u boku kogoś, kto by ją rozumiał, przy kim nie musiałaby udawać, że jest kimś innym niż w rzeczywistości. Na drodze do urzeczywistnienia planów stoją jednak jej temperament i absurdalny pomysł ojca zakładający, że córka pomoże mu zatrzymać w kraju uzdolnionego asystenta, któremu wygasa wiza. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, by domyślić się jakie rozwiązanie swojego problemu zaproponuje doktor Battista. Pytanie brzmi: czy Kate zrezygnuje ze swych głęboko skrywanych marzeń, by spełnić kuriozalną prośbę ojca?

Anne Tyler niezwykle mnie zaskoczyła. Pisarka wspaniale osadziła historię opowiedzianą przez Szekspira we współczesnej rzeczywistości. Trzon opowieści „Dziewczyny jak ocet” jest wierny fabule „Poskromienia złośnicy”, jednak Tyler nadała całej historii niezwykłego wymiaru. To nie jest już opowieści o kłótliwej dziewczynie, której chce się pozbyć ojciec, i którą poślubia głodny majątku szlachcic. To złożona historia nowoczesnej kobiety i mężczyzny wyrzuconego na obczyznę. Kate jest główną bohaterką stworzonej przez Tyler adaptacji, ale nie  mniej ważną postacią jest Piotr Szczerbakow – bohater, który musi odnaleźć się w  obcym kraju, inteligentny facet popełniający ciągłe niezręczności z powodu niedostatecznej znajomości językowych niuansów.

Jestem oczarowana. „Dziewczyna jak ocet” to zabawny, inteligentny, a momentami rozczulający utwór o zaskakującym finale. Wcale nie musicie znać pierwowzoru, by czerpać przyjemność z lektury. Jeżeli poszukujecie ciekawej, refleksyjnej a przy tym zabawnej literatury, to szczerze polecam najnowszy tom serii wydawniczej "Projekt Szekspir"

***

Znam słownik, ale nie radzę sobie z nim tak, jak bym chciał. W angielskim nie ma żadnego specjalnego „ty”, kiedy zwracam się do ciebie. Jest jedno „ty”, takie samo dla obcych, jak i bliskich. Dlatego nie umiem wyrazić tej  bliskości. (str. 202)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Grupie Wydawniczej Publicat



 

2 komentarze: