wtorek, 7 kwietnia 2015

Tarot, Robert Lichodziejewski

Dzisiejszy wpis będzie nietypowy - nie będzie o książce, a o kartach służących do przepowiadania przyszłości.

Karty tarota fascynowały mnie od dawna. W liceum stałam się posiadaczką swojej pierwszej talii - była to talia autorstwa Jonathana Dee. O kartach  nie wiedziałam wtedy nic. Fascynowały mnie ich potencjalne, magiczne możliwości, ale nie chciałam wydawać majątku na kilkadziesiąt barwnych kartoników. Górę wzięła moja racjonalna strona – chciałam poznać tajniki tarota, ale bałam się, że ciekawość szybko minie, „zabawa” kartami znuży mnie i zostanę z drogą, bezużyteczną talią.  Moje pierwsze karty były więc tanie, niestety bardzo szybko okazało się, że nie odpowiadają moim potrzebom. Nigdy nie udało mi się opanować znaczenia Małych Arkanów, których ilustracje zawierały tylko obrazy stosownej ilości Różdżek, Pentgramów, Pucharów i Mieczy. Talia wylądowała w szufladzie, wyciągałam ją od czasu do czasu, ale stawiane rozkłady nigdy nie stały się dla mnie czytelne.

Moje zafascynowanie tarotem nie zmalało, mimo początkowych niepowodzeń. Przeglądałam kolejne talie, czytałam o znaczeniach poszczególnych kart, aż w końcu trafiłam na kilka talii, które mnie zauroczyły. Zaszalałam i stałam się ich właścicielką, trafiły do mnie: klasyczna talia Rider Waite’a oraz Tarot Lichodziejewskiego, Boski Tarot i Tarot Illuminati.

Tarot autorstwa Roberta Lichodziejewskiego bardzo wiernie odwzorowuje symbolikę przedstawioną w talii Ridera Waite’a. Rysunki na kartach są wyraziste, mocno kojarzą mi się z ilustracjami typowymi dla komiksów – taka konwencja przypadła do mojego gustu. Obrazy są łatwe do odczytu. Karty mają atrakcyjne, szczególnie dla kobiet, koszulki. Niestety jakość wydania talii  nie powaliła mnie na kolana.  
W mojej talii znalazło się sporo „brudno” wydrukowanych kart – wygląda to fatalnie i mocno mnie rozprasza, karty wyglądają jakby zostały pobrudzone. W niektórych miejscach zauważyłam również punkty, które można porównać do „gorących pikseli” – małe kropeczki w jednym kolorze. Nie wiem, czy to przypadłość mojej talii, czy w całym wydaniu da się zauważyć błędy w druku.  Tarot Lichodziejewskiego jest atrakcyjny wizualnie. Grafika bardzo mi odpowiada, ale oczekiwałam idealnego wydania. Karty tarota są drogie i chciałabym, żeby za ceną szła jakość, tutaj niestety tej jakości zabrakło.

Talia przyszła do mnie w dużym tekturowym opakowaniu, w którym zostało umieszczone mniejsze pudełeczko z talią. Producent nie pomyślał jednak o dołączeniu książeczki zawierającej chociażby podstawowe znaczenie kart. Początkujący adepci tarota, których zafascynuje ta talia, muszą być przygotowani na to, że będą musieli zaopatrzyć się w jakiś podręcznik albo będą korzystać ze źródeł internetowych, by zrozumieć symbolikę poszczególnych kart.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza